Platforma ugięła się i poparła Matysówkę

RZESZÓW. W dyskusji o zmianie granic padły komiczne argumenty

Seniorzy spacerujący na świeżym powietrzu po nowym osiedlu i dzieje rycerza Matysa broniącego Rzeszowa – takie m.in. argumenty miały przekonać radnych zajmujących się wczoraj po raz kolejny włączeniem Matysówki do miasta. Tym razem za uchwałą uparcie lobbowaną przez prezydenta zagłosowała wymagana większość.

Sprawa Matysówki stawała ostatnio na Radzie Miasta już czterokrotnie. Za każdym razem radni PiS i PO byli przeciw. Prezydent Tadeusz Ferenc nie odpuścił jednak i Matysówka wróciła wczoraj na nadzwyczajnej sesji.

Cały zestaw argumentów wytoczył radny Rozwoju Rzeszowa, Wiesław Buż, który zebrał ponad 600 podpisów mieszkańców miasta, popierających włączenie Matysówki. Radni opozycji słuchali jego wystąpienia z coraz bardziej zdziwionymi minami.

- Mam sygnały od seniorów, którzy dla zdrowia spacerują po Rzeszowie, że chętnie pójdą do Matysówki w granicach Rzeszowa – wyjawił Buż. W tym momencie radny Antoni Kopaczewski (PiS) złapał się za głowę. Niezrażony Buż zachwalał jednak walory lasów w Matysówce. – To świetna inwestycja w zdrowie, bo cóż nie leczy tak dobrze jak świeże powietrze – wyjaśniał radny.Wiesław Buż wyciągnął też inny argument za odwdzięczeniem się mieszkańcom wsi. Przywołał legendarną postać Matysa – rycerza (albo zbója jak komentowali złośliwi w kuluarach), który ze wzgórza w Matysówce miał ostrzegać rzeszowian przed zbrojną napaścią najeźdźców.

Opozycja żąda argumentów

- Wciąż prosimy o argumenty, o dokonanie bilansu dotychczasowego poszerzenia -apelował tymczasem Jerzy Cypryś, przewodniczący klubu PiS i pytał o potrzebne inwestycje, oraz plany zagospodarowania. O konieczne wydatki na remont obsuniętej drogi w Matysówce oraz o przewidywane wpływy pytał też prezydenta przewodniczący rady Andrzej Dec z PO. Odpowiedzi nie otrzymał. Ferenc udowadniał tylko, że po włączeniu wsi będzie to teren miasta, o który trzeba będzie dbać tak jak o inne osiedla.

Za to radny Czesław Chlebek z ferencowskiego Rozwoju Rzeszowa rozbawił wszystkich kolejnym argumentem. – Na jednym z zebrań jedna pani powiedziała, że nie kąpała się dwa lata – wypalił. Była to aluzja do tego, że mieszkańcy wsi wciąż nie mogą doczekać się wodociągu.

Platforma idzie na rękę Ferencowi

Ostatecznie o wyniku głosowania zdecydowały głosy radnych Platformy Obywatelskiej pozostającej w koalicji z Ferencem, na których naciskały władze partii w regionie. Troje z nich: Jolanta Kaźmierczak, Kazimierz Myrda i Marcin Deręgowski poparło uchwałę, co wraz z Rozwojem Rzeszowa dało łącznie 14 głosów za. Przeciw było 9 radnych z PiS. Nikt się nie wstrzymał. Natomiast Andrzej Dec i Jacek Kiczek (obaj z PO) wcale nie głosowali choć byli na sali.

Teraz miasto rozpocznie procedurę przygotowania wniosku o zmianę granic, który do końca marca musi trafić do wojewody (w tym konsultacje z mieszkańcami). Ponieważ jednak swoje czynności musi wykonać także rada gminy Tyczyn, nie wiadomo czy wystarczy czasu.

Krzysztof Kuchta

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.