Play-offy ciągle realne

Jason Crump w znakomitym stylu po kontuzji obojczyka powrócił do składu PGE Marmy Rzeszów. Fot. Wit Hadło

ENEA EKSTRALIGA. Po zwycięstwie nad Betardem Spartą, PGE Marma ciągle zachowuje teoretyczne szanse na awans do najlepszej czwórki.

Żużlowcy PGE Marmy z nawiązką odrobili 11-punktową stratę z pierwszego meczu we Wrocławiu i w rewanżu pokonali Betard Spartę Wrocław 53-37, inkasującym tym samym trzy punkty. Rzeszowian do zwycięstwa poprowadził zdobywca kompletu punków, Jason Crump.

W ekipie Dariusz Śledzia znakomicie spisywał się powracający po kontuzji (złamanie obojczyka) Jason Crump, którego dzielnie wspierali Rafał Okoniewski i Grzegorz Walasek. Największe brawa należą się jednak rzeszowskim wychowankom: Maciejowi Kuciapie i Łukaszowi Kretowi, którzy zebrali największą porcję braw za swoje szarże na torze.

Poprzeczka idzie w górę
Po niedzielnym meczu, PGE Marma zajmuje w tabeli 6. miejsce i do lokaty premiowanej awansem do play-off traci obecnie tylko 4 punkty. Aby znaleźć się w najlepszej czwórce po fazie zasadniczej, rzeszowianie muszą wygrać dwa najbliższe mecze: 3 sierpnia w Bydgoszczy i dwa dni później w Toruniu. O tym, że zadanie to będzie piekielnie trudne do wykonania, nikogo nie trzeba przekonywać. Sprawę z wagi tych pojedynków zdają sobie sprawę również sami żużlowcy. – Teraz poprzeczka będzie podniesiona troszeczkę wyżej, bowiem przed nami dwa mecze wyjazdowe i to do drużyn, które tych punktów potrzebują chyba bardziej niż my, bo one są troszeczkę bliżej play-offów. My możemy im tylko pokrzyżować te plany i właśnie po to tam jedziemy – mówi lider PGE Marmy Rzeszów, Grzegorz Walasek.

“Okoniowi” posypał się sprzęt
Mimo 10 zdobytych punktów w starciu z wrocławianami, nietęgą minę miał Rafał Okoniewski. – W tym tygodniu czeka mnie dużo pracy, bowiem w niedzielę posypały mi się dwa silniki. Mam nadzieję, że się z tym uporam i na piątek i niedzielę wszystko będzie OK. Nie możemy zapomnieć, że dwa najbliższe mecze będą spotkaniami wyjazdowymi i te pojedynki będą bardzo ciężkie, ale to jest tylko sport i jak powtarzałem wiele razy: wszystko może się zdarzyć. Jedziemy powalczyć, a jak będzie, zobaczymy – dodaje “Okoń”.

Marcin Jeżowski

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.