Play-offy niemal pewne

Lee Richardson (z lewej) wreszcie pojechał wczoraj na miarę oczekiwań i obok Jasona Crumpa był najskuteczniejszym zawodnikiem rzeszowskiej drużyny.

PGE MARMA RZESZÓW – BETARD SPARTA WROCŁAW. Kolejny horror z happy-endem dla podkarpackiego beniaminka.

Na trzy kolejki przed zakończeniem fazy zasadniczej, PGE Marma Rzeszów ma już 5 punktów przewagi nad siódmym w tabeli Włókniarzem Częstochowa i niemal pewne miejsce w play-off.

Przełomowym dla losów spotkania okazał się wyścig 12. W nim bardzo mocna para Betardu (K. Bjerre, Janowski) przegrała… 2-3 z osamotnionym Rafałem Okoniewski (wcześniej taśmę zaliczył kret). “Okoń” fantastycznie zabrał się ze startu z 4. pola, w jadącemu na trzecim miejscu Kennethowi Bjerre, zdefektowała maszyna. Losy meczu, a także punktu bonusowego (w pierwszym spotkaniu padł remis 45-45) rozstrzygnęły się w pierwszym z biegów nominowanych.

Jeździli w kratkę
Gospodarze po raz kolejny przeplatali dobre wyścigi tymi zupełnie nieudanymi. Oprócz Jasona Crumpa i Rafała Okoniewskiego, pierwszoplanową postawią w ekipie Dariusza Śledzia był o dziwo Lee Richardson, który ostatnio regularnie zawodził. Syndrom “dnia po Grand Prix” uwidocznił się za to znowu u Chrisa Harrisa. Anglik bardzo długo “dogadywał” się z rzeszowskim torem i dopiero w drugiej części zawodów był mocnym punktem podkarpackiego beniaminka. Jeden udany bieg zaliczył Dawid Lampart. Rzeszowski młodzieżowiec po tym, jak przegrał nieoczekiwanie podwójnie wyścig juniorów, w kolejnym, razem z Crumpem przywiózł do mety 5 punktów. Kolejny raz męczył się na torze Maciej Kuciapa, który mimo tego zdobył kilka ważnych “oczek”. Goście trzymali wynik głównie dzięki znakomitej dyspozycji Macieja Janowskiego, który pokazał w Rzeszowie że nie na darmo jest najskuteczniejszym młodzieżowcem Speedway Ekstraligi.

Słaby początek
Rzeszowianie, podobnie jak mecz z Włókniarzem, zaczęli źle. Zawodnicy Dariusza Śledzia w pierwszych biegach znowu spali na starcie i o punkty musieli zaciekle walczyć na dystansie. Tym razem jednak gospodarze pomimo, że na początku spotkania również przegrywali, prowadzenie odzyskali bardzo szybko, bo już po 4. wyścigu. Menedżer Sparty, Piotr Baron już w 6. gonitwie zmuszony był do skorzystania z rezerwy taktycznej (Janowski za Łobzenkę). Roszada ta przyniosła połowiczny sukces, bowiem nie do ugryzienia był w tym wyścigu Crump. Co nie udało się w wyścigu 6., powiodło się w kolejnym i wrocławianie ponownie wrócili do gry (22-20). Dwupunktowe prowadzenie miejscowi utrzymali do 11. biegu, kiedy to wreszcie przebudził się Kuciapa, który po wzorowej jeździe parą z Crumpem przywiózł podwójne zwycięstwo. W emocjonującej końcówce miejscowi odskoczyli na kilka punktów, a zwycięstwo przypieczętowali podwójnym zwycięstwem w ostatniej gonitwie dnia.

PGE MARMA – BETARD
51-38

PGE MARMA
9.    Ch. Harris    10    (2,1,2,3,2)
10.    M. Kuciapa    4+3    (1*,0,1*,2*)
11.    R. Okoniewski    9+2    (1,3,1*,3,1*)
12.    L. Richardson    10+2    (3,2*,2,1,2*)
13.    J. Crump    14+1    (2*,3,3,3,3)
14.    Ł. Kret    0    (0,0,t)
15.    D. Lampart    4    (1,3,0)

BETARD
1.    K. Bjerre    7    (3,1,2,d,0,1)
2.    L. Bjerre    1+1    (0,0,1*,0
3.    T. Jędrzejak    5    (2,2,0,1,0)
4.    M. Łobzenko    0    (0,-,-,-)
5.    P. Świderski    9    (1,3,3,2,d)
6.    M. Janowski    14+2    (3,1*,2*,3,2,3)
7.    P. Malitowski    2+1    (2*,0,0)

Marcin Jeżowski

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.