Po co nam sądy, skoro nie respektuje się ich wyroków?

Szef Centrum Ratownictwa Medycznego nie kryje irytacji i oburzenia. – Po co nam sądy, skoro instytucje państwowe mogą zwyczajnie ignorować ich wyroki? – pyta Jerzy Tarkowski (53 l.). Fot. Monika Kamińska

JAROSŁAW, RZESZÓW, WARSZAWA. Wyrok sądu kłopotliwy dla instytucji państwa.

– To kuriozalna sytuacja – mówi zirytowany szef Centrum Ratownictwa Medycznego, Jerzy Tarkowski (53 l.). – Mija drugi miesiąc od wyroku NSA w sprawie decyzji prezesa NFZ dotyczącej unieważnienia przetargu, w którym wygrała moja firma, i nic – opowiada Tarkowski. – Po co nam sądy, skoro nie respektuje się ich wyroków? – pyta.

Istotnie, wkrótce (6 maja) miną 2 miesiące od chwili, kiedy NSA w Warszawie odrzucił wniosek o kasację wyroku WSA sprzed roku. Wyrok ten był korzystny dla CRM i stwierdzał, że decyzja prezesa NFZ unieważniająca przetarg na ratownictwo medyczne w Jarosławiu i powiecie jarosławskim była obarczona wadą prawną. Zatem nie powinna mieć miejsca. – Ale miała i pomimo wyroku NSA nic się nie zmienia – mówi J. Tarkowski (53 l.). – Nikt nie umie mi powiedzieć: co dalej i kiedy – dodaje poirytowany szef prywatnej firmy.

Przetarg, o którym mowa, rozpisany był 2 lata temu przez Podkarpacki Oddział Wojewódzki NFZ w Rzeszowie. Stanęła do niego prywatna firma, czyli Centrum Ratownictwa Medycznego oraz jarosławski szpital, Centrum Opieki Medycznej. Drugi z tych podmiotów odpadł, bo nie dysponował podczas sprawdzania sprzętu radiotelefonami. Kontrakt podpisano z CRM, a szefostwo COM zwróciło się do prezesa NFZ w Warszawie o zmianę decyzji rzeszowskiego POW NFZ. Wszystko rozgrywało się w roku wyborczym, co niewątpliwie miało wpływ na spore zainteresowanie lokalnych parlamentarzystów tą sprawą. Nie kryli oni, że „stoją murem” za szpitalem. Niedługo przed wyborami prezes NFZ w Warszawie uchylił wyniki przetargu i rozpisano nowy. Tym razem wybrano ofertę jarosławskiego szpitala, a CRM bezzwłocznie wypowiedziano umowę. Tymczasem NIK zbadała sprawę i uznała, że prezes NFZ bez podstaw prawnych unieważnił przetarg, nikt jednak na jej spostrzeżenia nie zwracał uwagi.

Wyrok jest, a jakby go  nie było  
Tarkowski zaskarżył decyzję prezesa do WSA w Warszawie. W marcu zeszłego roku sąd ten uznał, że była ona obarczona wadą prawną i nie powinna mieć miejsca. O kasację tego wyroku zwróciły się zarówno NFZ, jak i COM. Po roku sprawa weszła na wokandę i NSA prośbę o kasację odrzucił. Wyższej instancji już nie ma, więc J. Tarkowski sądził, że w tej sytuacji ktoś bodaj z nim porozmawia o tym co dalej. – Myliłem się! Nikt rozmawiać ze mną nie chce – opowiada szef CRM. – Rzeszowski POW NFZ twierdzi, że czeka na „ruch” NFZ w Warszawie, szpital, że nie wie o wyroku, a w centrali NFZ osoba odpowiedzialna za te sprawę stwierdziła, że pochyla się nad problemem – relacjonuje Tarkowski. – To po prostu skandal! Jest prawomocny wyrok na korzyść mojej firmy i nic się nie dzieje – szef ratowników nie kryje irytacji. – Po co mamy sądy, skoro na ich wyroki nie reagują instytucje państwowe – pyta.

Tarkowski, jak sam przyznaje, przystępując do przetargu zainwestował w sprzęt i karetki około 1,5 mln. złotych. Trudno się dziwić, że jest rozgoryczony faktem, iż korzystny dla wyrok najwyższej instancji nie zmienia na jotę sytuacji i nikt nie chce z nim bodaj rozmawiać. Istotnie, delikatnie mówiąc to trochę dziwne, że instytucje państwowe zachowują się wobec wyroku sądu, jakby go nie było.

Monika Kamińska

4
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
kijaCzłowiekROMANrogol Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
kija
Gość
kija

pozostaje Sztrasburg i wtedy państwo polskie wypłaci takie odszkodowanie że pogrąży szpital jarosławski na dobre… w międzyczasie będą wybory i skończy się polityczna „opieka” nad szpitalami w Jarosławiu, Przemyślu, Rzeszowie i Krośnie…na rynku medycznym nareszcie „mam nadzieję” będzie liczył się nie ten co ma układy ale ten kto faktycznie świadczyć będzie usługi oparte na wysokim poziomie ….. ale to takie moje wizje i pobożne życzenia..

Człowiek
Gość
Człowiek

Cały ten kraj jest właśnie tyle warty ile te wyroki w sądach, jednych wypuszcza się po dwóch dniach od aresztowania, a innych trzyma niemal rok za przetrzymywanie dowodów osobistych. Korupcja jest większa niż się nie jednemu wydaje, a sprawa z CRM przypomina UKŁAD ZAMKNIĘTY gdzie, mimo wyroków, próbuje się zniszczyć gościowi firmę. Mam nadzieje, że decydent, który jest winny tej całej zaistniałej sytuacji kiedyś odpowie własną głową i majątkiem za swoje decyzję.

ROMAN
Gość
ROMAN

to po prostu ” kogel- mogel” na zielonej wyspie- takie jest życie.

rogol
Gość
rogol

Nie tylko nie respektuje sie wyrokow NSA ale i sadow powszechnych.
W Krosnie sprawca zostal zobowiazany do wyrownania szkody(ukradl telewizor)mial zaplacic poszkodowanemu 800 zl.Po zaplaceniu 20 zl. przestal placic.
Prezes sadu odpowiedzial ze; to juz nie sadu sprawa czy placi czy nie.
Poszkodowany powinien zwrocic sie do komornika sam i poniesc dodatkowe koszty bo sadu po wydaniu wyroku nie obchodzi czy wyrok jest respektowany przez sprawce.