Po deszczu ludzie mają szambo w piwnicach

Paweł Michno, radny Kolbuszowej: - Znam doskonale problem kanalizacji na osiedlu przy ul. Partyzantów. Mam tam wielu znajomych. Jeśli tylko pojawią się środki zewnętrzne na tego typu inwestycje, to w pierwszej kolejności ruszą tam prace.

KOLBUSZOWA. Powodem nieszczęść są ścieki z deszczówką w jednej, starej kanalizacji.

Szambo w piwnicach, a na ulicy cuchnąca rzeka – tak po większych deszczach wygląda osiedle przy ul. Partyzantów. Powodem nieszczęść mieszkańców jest archaiczna i ogólnospławna kanalizacja. Należałoby ją więc zmodernizować, ale przede wszystkim rozdzielić na sanitarną i deszczową, a następnie odprowadzić do osobnych kolektorów. Sęk w tym, że przedsięwzięcie do tanich nie należy, a gminna kasa świeci pustkami.

Do śmiechu nie jest Józefowi Rybickiemu, prezesowi Spółdzielni Mieszkaniowej, który, w imieniu lokatorów, od co najmniej 7 lat upomina się o modernizację kanalizacji. – Ul. Partyzantów to potężna zlewnia, ale jej możliwości techniczne są żadne – mówi Rybicki. – A to, że ścieki pływają razem z deszczówką, powoduje, że przy większych opadach grozi wręcz katastrofą sanitarną. Jak na razie, po deszczach mieszkańcy skarżą się “jedynie” na ścieki w piwnicach. Chodzi głównie o bloki przy ul. Partyzantów 1 i 5. Proszę przyjechać i zobaczyć, jak ulica zmienia się w rzekę. Tak, że do samochodu nie można dojść.

Mamy pompy, wiadra i… walczymy ze ściekami

Problem rozwiązałoby rozdzielenie kanalizacji sanitarnej od deszczowej. Miasto jest do tego dokumentacyjnie przygotowane. Deszczówka miałaby zostać odprowadzone do kolektora w okolicach ronda przy ul. Mieleckiej. Z kolei ścieki popłynęłyby do zbiornika przy ul. Narutowicza. Do rozpoczęcia inwestycji brakuje najważniejszego – pieniędzy.

- Złożyłem pisemny wniosek do władz gminy, żeby w końcu zaczęły na to szukać fundusze – zaznacza Rybicki. – Marzy mi się, żeby zacząć modernizację ul. Partyzantów już w przyszłym roku. Ale, jak na razie, musimy sobie jakoś radzić. Mamy pompy, wiadra i… walczymy ze ściekami w piwnicach. A co mamy zrobić? Musimy się przecież jakoś ratować.

Paweł Galek

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.