Po naszej interwencji MZBM zabiera się do roboty!

Skala zagrzybienia w mieszkaniu Pana Dariusza Bartoszewskiego naprawdę jest przerażająca. Fot. A. Rogowski

RZESZÓW. Lokatorzy dwóch mieszkań przy ul. Grottgera od kilku miesięcy nie mogą sobie poradzić z wszechobecnym grzybem

- Pan kierownik powiedział, że w przeciągu dwóch dni da mi odpowiedź. Do dnia dzisiejszego się nie odezwali – skarży się na Miejski Zarząd Budynków Mieszkalnych Pan Dariusz Bartoszewski z ul. Grottgera. Jego mieszkanie już niemal w całości opanował grzyb. Ten sam problem mają sąsiedzi – Państwo Wojturscy. W marcu pracownicy MZBM-u zapewniali lokatorów, że niezwłocznie przystąpią do remontu, ale jak na razie skończyło się na słowach.

W dwupokojowym mieszkaniu Pana Bartoszewskiego grzyb widać na każdej ścianie. Jest w pokojach, w kuchni, a nawet w łazience. – Non stop wietrzymy, bo jakbym pozamykał to w parę minut woda się leje – mówi Pan Dariusz. Z rodziną mieszka tu od sześciu lat i do tej pory sam walczył z cuchnącym problemem. Od kilku miesięcy nie pomaga nic. – To wszystko jest zalane. Za deski aż się boję patrzeć, bo jak tu jest czarno to tam musi być makabra – mówi lokator. Najgorsze jest to, że przez wilgoć zaczyna chorować jego 9-miesięczny syn.

Przeczytaj pełny tekst artykułu w papierowym wydaniu Super Nowości

Arkadiusz Rogowski

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.