„Pobicie wyglądało jak porachunki gangsterskie”

Zdjęcie zostało zrobione przez świadka tuż po pobiciu. Srebrnym mercedesem jechali napastnicy. BMW w kolorze wiśniowym należało do pobitego mężczyzny, którego widać w tle, stojącego na pasie zieleni

RZESZÓW. Napastnicy uciekli, pobity także. Świadek zdarzenia mówi:

W czwartek na alei Powstańców Warszawy doszło do bandyckiego napadu na kierowcę. Mężczyzna został pobity, a sprawcy uciekli. Co ciekawe poszkodowany kierowca, mocno krwawiący nie poczekał na policjantów tylko po kilku minutach sam odjechał swoim samochodem i nie zgłosił pobicia.

W czwartek około 13.50 kierowca wiśniowego bmw, na wysokości kina Helios chciał wyjechać z zawrotki. – Nagle zajechał mu drogę taki wypasiony mercedes na francuskich numerach rejestracyjnych – relacjonuje jeden ze świadków. Następne wydarzenia potoczyły się szybko. Z mercedesa wyskoczyło dwóch napakowanych mężczyzn, w kapturach, którzy wyciągnęli na siłę kierowcę bmw. Przez dobrych kilkadziesiąt sekund okładali go pięściami, kopali i uderzali kolanem. – W pewnej chwili wydawało mi się nawet, że chcieli go wrzucić pod jadące z przeciwka samochody – mówi świadek. W między czasie z innego samochodu wyszedł chłopak i próbował ratować bitego mężczyznę. – Nie podchodził jednak zbyt blisko, ktoś z gapiów zadzwonił natomiast po policję – dodaje świadek zdarzenia.

Następnie dwóch napastników wsiadło do mercedesa i odjechało. Cała akcja trwała około 2 minut. Świadkowie udzielili kierowcy pomocy, próbując mu zatamować krew. Policjanci na miejscu zjawili się po kilku minutach, ale kierowca bmw szybko odjechał z miejsca zdarzenia. – To wyglądało jak jakieś porachunki gangsterskie – mówi świadek. Funkcjonariusze tego jednak nie potwierdzają. – Mamy numery rejestracyjne obydwu samochodów, a teraz będziemy ustalać kim są osoby biorące udział w tej bójce – mówi podinspektor Zbigniew Kocój, oficer prasowy rzeszowskiej policji.

Marek Jawczak, artg

Fot. Czytelnik

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.