Pobrali organy po raz trzeci

Tarnobrzeski szpital gotowy jest na pobieranie organów od trzech lat. Procedurę rozpoczyna się wówczas, gdy lekarze stwierdzą śmierć pnia mózgu pacjenta, a jego rodzina wyrazi zgodę na dokonanie transplantacji. Fot. Bogdan Myśliwiec

Tarnobrzeski szpital gotowy jest na pobieranie organów od trzech lat. Procedurę rozpoczyna się wówczas, gdy lekarze stwierdzą śmierć pnia mózgu pacjenta, a jego rodzina wyrazi zgodę na dokonanie transplantacji. Fot. Bogdan Myśliwiec

TARNOBRZEG. Rodzina 51-letniej kobiety po rozległym udarze krwotocznym mózgu wyraziła zgodę na przeszczep jej narządów. To pierwsza transplantacja w tarnobrzeskim szpitalu w tym roku.

W Szpitalu Wojewódzkim w Tarnobrzegu w nocy z czwartku na piątek pobrano narządy do przeszczepu. Dawcą była pacjentka po rozległym udarze, której rodzina bez sprzeciwu wyraziła zgodę na zabieg transplantacji. Mimo że szpital przygotowany jest do takich zabiegów od trzech lat, pobrania dokonano dopiero trzeci raz.

Zespół tarnobrzeskich lekarzy zdecydował, że od dawczyni można pobrać wątrobę i nerki. Po pierwszy z organów przyjechała specjalistyczna ekipa z Wrocławia, po drugi z Krakowa.

Operacji dokonano w nocy z czwartku na piątek w Tarnobrzegu, bo tego typu operacji zawsze dokonuje się w placówce, w której lekarze stwierdzają śmierć pnia mózgu. Od tego momentu rozpoczyna się procedura. Najpierw powiadamiane są regionalne centra koordynacji zajmujące się transplantacją. One decydują, dla kogo pobrane zostaną organy i wydają dyspozycje zespołom ze szpitali, w których dokonane zostaną operacje biorców.

Szpital Wojewódzki w Tarnobrzegu wpisany został do sieci placówek medycznych uprawnionych do zgłaszania dawców organów trzy lata temu. W lecznicy powołano wówczas zespół specjalistów, którzy mają obowiązek stwierdzić śmierć pnia mózgu pacjentów i koordynatora, który ma prawo rozmawiać z rodziną zmarłego i zgłosić potencjalnego dawcę do Poltransplantu.

- W Polsce można zastrzec sobie brak zgody na pobranie organów. Jeśli ktoś tego nie zrobił w centralnym rejestrze, to zgodnie z prawem można od niego pobrać organy – wyjaśniał wówczas dr Radosław Gutowski. – W praktyce jednak, jeśli nie ma zgody rodziny na takie pobranie, nie wykonuje się go. My także nie będziemy nikomu „wydzierali” organów. Będziemy rozmawiać z rodzinami i przekonywać je, że warto w tej tragicznej dla nich chwili zdobyć się na taką decyzję, bo uratuje ona życie może nawet 6 osobom.

Przy tarnobrzeskim szpitalu nie ma lądowiska, ale nie stanowi to przeszkody dla zespołów zajmujących się transplantacją. – Po serce przylatuje śmigłowiec, bo ono musi być pobrane w ciągu 4 godzin, po nerkę może przyjechać karetka w ciągu 12 h. Śmigłowiec może wylądować na pobliskim stadionie.

Małgorzata Rokoszewska

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.