Początek nowej ery energetycznej

Piotr Zborowski, prezes Elektrociepłowni Stalowa Wola S.A., prezentuje ostatni raz puszkę z aktem erekcyjnym. Za chwilę zniknie w czeluści betonu, fundamentów przyszłej siłowni. Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. W miejscu, gdzie przed wojną Francuzi zbudowali pierwszą elektrownię węglową, Hiszpanie teraz budują siłownię gazową. O obniżce cen energii na razie nikt nie mówi.

Za 30 miesięcy popłynie prąd i ciepła woda z nowej elektrowni gazowej. Za pięć lat na Podkarpaciu nie będzie ani jednej elektrowni węglowej. W miniony poniedziałek oficjalnie ruszyła budowa największej w Polsce elektrociepłowni gazowej. – Zaczęła się nowa era w polskiej energetyce – powiedział minister Mikołaj Budzanowski wmurowując kamień erekcyjny w fundamenty nowej stalowowolskiej siłowni. Powstaje na miejscu najstarszej stalowowolskiej elektrowni, którą zbudowano tuż przed wojną.

„Akt wmurowany w tym miejscu niech świadczy po latach o naszej wspólnej trosce o rozwój nowoczesnego przemysłu w Polsce i w województwie podkarpackim” – brzmi ostatnie zdanie na rulonie papieru włożonym do metalowej puszki i zamurowanym w betonowym bloku. Podpisali się pod tym m.in. Mikołaj Budzanowski, szef resortu Skarbu Państwa, Grażyna Piotrowska-Oliwa, prezes PGNiG i Dariusz Lubera, prezes Tauronu. Nowoczesność podkarpackiego przemysłu jest też bliska ambasadorowi Hiszpanii w Polsce, Augustinowi Martinezowi, co zaświadczył własnoręcznym podpisem na akcie.

Lokalizacja nie była przypadkowa
Nikt nie czekał z pierwszymi pracami na uroczystość. Już kilka tygodni temu, gdy tylko uprawomocnił się przetarg na budowę Elektrociepłowni Stalowa Wola, Hiszpanie z Abeneru przystąpili do pracy. Czasu nie ma, bo w połowie 2015 r. z bloku gazowego ma popłynąć energia elektryczna do europejskiej sieci  oraz ciepło do mieszkań w najbliższych miastach i para technologiczna do zakładów przemysłowych. Szacuje się, że nowy blok energetyczny będzie wytwarzał rocznie ok. 3,5 tys. GWh energii elektrycznej, zużywając przy tym 600 mln m sześc. gazu. Spółka Abener, która wygrała przetarg na budowę „pod klucz”, należy do korporacji Abengoa, notowanej na hiszpańskiej giełdzie papierów wartościowych. Hiszpanie zbudowali już elektrownie m.in. w Meksyku, Brazylii, Argentynie i na Półwyspie Iberyjskim. Koszt budowy stalowowolskiej siłowni powinien zamknąć się w kwocie 1,6 mld. zł.

Udziałowcami Elektrociepłowni Stalowa Wola są Tauron i PGNiG. Po połowie ponoszą koszty budowy i tak też będą dzielić się zyskami po oddaniu inwestycji do eksploatacji. – Produkcja energii z gazu, ze względu na atrakcyjne koszty budowy, krótki czas jej realizacji oraz niską emisyjność dwutlenku węgla czy związków azotu i praktyczny brak emisji dwutlenku siarki, jest bardzo opłacalna – mówi prezes Tauronu. Wybór miejsca budowy pierwszej elektrociepłowni gazowej nie był przypadkowy. Tuż obok biegnie gazociąg, co umożliwi szybkie i tanie przyłączenie bloku gazowo-parowego. Dosłownie „za oknem” płynie San, z którego woda będzie służyć do chłodzenia turbin, a to podniesie ich sprawność. Wiedzieli już o tym Francuzi, którzy tuż przed wojną budowali pierwszą stalowowolską elektrownię. Jej fundamenty zniknęły, a na ich miejscu powstaje nowoczesna siłownia gazowa.

Czyściejsze powietrze za pięć lat
Co ta inwestycja oznacza dla Stalowej Woli? Czystsze powietrze za pięć lat. Jak w poniedziałek powiedziano, po 2017 r. nie będzie w naszym województwie ani jednej elektrowni czy elektrociepłowni zasilanej węglem. W Elektrowni Stalowa Wola, która jest największym na Podkarpaciu pożeraczem „czarnego złota”, zostaną dwa bloki na biomasę. Blok opalany węglem zostanie zamknięty. Węgiel jednak do połowy tego wieku będzie głównym polskim surowcem energetycznym. To było istotne stwierdzenie ministra Budzanowskiego w przeddzień święta górników. Zresztą, więcej węgla będzie trafiać teraz do rozbudowywanej Elektrowni Kozienice, w której kamień, jak najbardziej węgielny, kilka dni temu wmurowywał premier Tusk.

Jerzy Mielniczuk

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.