Pod dyktando Sokoła

Fot. Wit Hadło

I LIGA. Udana runda zespołów z Łańcuta i Przemyśla. Wielkie rozczarowanie w Krośnie.

W miniony weekend koszykarze zaplecza Tauron Basket Ligi zakończyli pierwszą rundę fazy zasadniczej. Z trzech podkarpackich zespołów na półmetku sezonu najwyższe stoją akcje NETO Sokoła, który jest liderem I ligi.

Z dwóch pozostałych drużyn naszego regionu o wiele lepiej spisała się przemyska Polonia, która ma realne szanse na miejsce w play-off. Szanse na grę w czołowej ósemce stracił już niemal całkowicie targany kłopotami kadrowymi MOSiR Krosno.

W fotelu lidera
Aż 10 z 14 spotkań wygrał do tej pory zespół prowadzony przez Dariusza Kaszowskiego. Gdyby łańcucianie nie zawalili ostatniego meczu z AZS-em Kutno, mieliby punkt przewagi na grupą pościgową. – W Łańcucie nie ma gwiazd, ale jako kolekty Sokół jest groźny dla każdego – komplementował lidera jeden z czołowych środkowych I ligi, Mariusz Bacik. I nie sposób się z centem AZS-u Kutno nie zgodzić. Szeroki skład, jakim dysponuje trener Kaszowski oraz dwóch równorzędnych graczy na niemal każdej pozycji sprawia, że Sokół nie na darmo zajmuje 1. miejsce na półmetku fazy zasadniczej. Tradycyjnie już najmocniejszą stroną łańcucian jest obrona (najlepsza w lidze).

„Niedźwiadki” złapały rytm
- U siebie jesteśmy w stanie wygrać z każdym, ale chcą się liczyć w tej lidze, musimy poszukać zwycięstw na wyjazdach – te słowa bardzo długo były tylko życzeniem trenera Budimpeksu Polonii Przemyśl. “Niedźwiadki” w samej końcówce fazy zasadniczej złapały wreszcie odpowiedni rytm i po serii sześciu zwycięstw przed własną publicznością, wygrały także dwa mecze w obcych halach. Na spory szacunek zasługuje zwłaszcza ich ostatni wyczyn, czyli wygrana z niepokonaną do minionej soboty we własnej hali Spójnią Stargard Szczeciński. Punktowym liderem Polonii jest Huber Mazur, który z dorobkiem 16,6 pkt na mecz zajmuje 5. miejsce w klasyfikacji najskuteczniejszych zawodników I ligi.

Szpital w Krośnie
Fatalnie pierwsza część sezonu ułożyła się dla Delikatesów Centrum PBS Bank Krosno. Pasmo kontuzji i porażek i zmiana trenera sprawiły, że krośnianie zdołali wygrać zaledwie 2 z 14 meczów. – Pamiętam sezon, w którym Stal Stalowa Wola równie słabo zaczęło rozgrywki. Dzięki świetnej rundzie rewanżowej, po fazie zasadniczej zajęła 7. miejsce, w później awansowała do Ekstraklasy. Dla nas play-off to chyba już temat nieaktualny, dlatego też musimy zrobić wszystko, aby zająć jak najwyższe miejsce przed play-out – robi dobrą minę do złej gry prezes krośnieńskiego klubu, Janusz Waliszewski. W Krośnie z niecierpliwością czekają, aż wszyscy zawodnicy wyleczą swoje urazy, a klub pozyska nowych graczy. – Musimy znaleźć dwóch, trzech nowych zawodników – zapewnia Waliszewski. Transfery mają pomóc MOSiR-owi w odbiciu się od dna tabeli, co w przypadku uzupełniania składu, a przede zdrowiu wszystkich zawodników nie powinno być trudne.

Marcin Jeżowski

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.