Pod koniec roku lepiej nie chorować

Część planowych operacji zostało przełożonych na przyszły rok.

PODKARPACIE. Planowe zabiegi w większości szpitali zostały odłożone… na przyszły rok.

Końcówkę roku chorzy muszą po prostu przetrwać. Część placówek wyczerpała już limity i pracują na zwolnionych obrotach. – Największe przekroczenia mamy na neurochirurgii i kardiologii (ablacji serca nie robimy już od sierpnia), częściowo na intensywnej terapii, kardiochirurgii, internie i pediatrii, także zabiegowej. Ciężka sytuacja jest też w rehabilitacji stacjonarnej – mówi Janusz Solarz dyrektor Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie.

To i tak dużo lepsza sytuacja niż rok temu. Obecnie szpital ma “tylko” 5 mln zł nadwykonań, w ubiegłym roku niezapłaconych procedur było dwa razy więcej. - To wynik kilkakrotnych korekt kontraktu z NFZ. Oprócz tego, że na ten rok dostaliśmy większy kontrakt to i nadwykonania zostały uregulowane przynajmniej w tak newralgicznych obszarach jak intensywna opiek medyczna czy kardiochirurgia – mówi dyrektor Solarz.

Podobna sytuacja jest w Mielcu, Brzozowie, Przemyślu czy Krośnie, gdzie ograniczenia przyjęć dotknęły szczególnie oddziały zabiegowe.

Nie wszędzie limitują

- Nastawiliśmy się na wykonywanie procedur onkologicznych, które oprócz oddziałów stricte onkologicznych jak radioterapia, chemioterapia czy hematologia są wykonywane na wielu innych odcinkach (oddziale urologii, laryngologii chirurgii czy ginekologii). Są procedurami ratującymi życie dlatego nie ograniczamy przyjęć, nie odsyłamy nawet pierszorazowych pacjentów – mówi Krzysztof Propkop z-ca dyrektora ds. ekonomicznych w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Rzeszowie.

W przyszłym roku będzie trochę lepiej

Dyrektorzy liczą, że w przyszłym roku uda się im chociaż częściowo odzyskać zaległe za rok 2009 – 2010 pieniądze za nadwykonania. Wszystkie placówki wykazują prawie 200 mln zł niezapłaconych procedur, NFZ zabezpieczył na ten cel 106 mln zł (jest zmuszony bo sprawy są sądzie). – W naszej sytuacji lepsza jest ugoda i odzyskanie chociaż części pieniędzy z 30 mln zł zaległych, niż nieodzyskanie niczego – mówi Solarz.

- Budżet oddziału z roku na rok rośnie. W 2009 roku mieliśmy na leczenie 2 mld 507 mln zł, w 2010 o 107 mln zł więcej, w 2011 budżet wzrósł już o ponad 300 mln zł, a na 2012 roku plan budżetu przewiduje wzrost do poziomu 3 mld 214 mln zł. Warto jeszcze pamiętać, że to wartości z początku roku, a te co roku (w stosunku do końca roku) zwiększają się o co najmniej kilkadziesiąt mln zł – mówi Marek Jakubowicz, rzecznik POW NFZ w Rzeszowie.

Anna Moraniec

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.