Pod Mielcem znaleziono blisko tonę bomb lotniczych

MIELEC. Tak bogaty arsenał mógłby posłużyć do wysadzenia bloku mieszkalnego.

Cztery gigantyczne bomby lotnicze z okresu II wojny światowej znaleziono w środę (1 bm.) w podmieleckich lasach. Trzy z nich ważyły 250 kg, jedna mniejsza „zaledwie”100 kg. Znalezisko zostało już zdetonowane na poligonie w Nowej Dębie. A mogło być inaczej. W rękach przestępców mógłby stać się ogromnym zagrożeniem. Masa bomb była tak wielka, że pozwoliłaby na wysadzenie bloku mieszkalnego.

Znalezione w ciągu zaledwie jednego dnia niewybuchy ważyły blisko tonę. Ale na mielczanach to nie robi wielkiego wrażenia. Oni są do tego przyzwyczajeni.

Do końca Mielca wyczyścić z bomb się nie da

Szacuje się, że w ciągu ostatnich lat na terenie powiatu w ten sposób unicestwiono nawet dziesiątki ton „pamiątek” po II wojnie światowej. Ostatnio (17 czerwca b.r.) w mieleckich lasach znaleziono blisko tonę bomb lotniczych i pocisków artyleryjskich. Takich akcji w ciągu ostatnich dwóch lat było cztery i za każdym razem saperzy mają masę roboty

Jednak policja, jak i historycy przekonują, że do końca Mielca wyczyścić z bomb się nie uda.

Nie dotykać tego, tylko zaznaczyć miejsce

- Niewybuchy są odnajdywane nie tylko podczas takich operacji, ale również przy okazji prac polowych, budowlanych czy remontowych – mówi podkom. Wiesław Kluk z Komendy Powiatowej Policji w Mielcu. – Za każdym razem takie pociski są zabezpieczane i neutralizowane. Miejsce musi zostać zabezpieczone aż do czasu usunięcia zagrożenia.

- Pamiętajmy, że te „pamiątki” są bardzo niebezpieczne – ostrzega policjant. – Zwłaszcza wtedy, kiedy próbujemy je wydobywać z ziemi, albo – nie daj Boże – przy nich majstrować. Nierzadko taki niewybuch posiada aktywny zapalnik. Nawet stąpnięcie może spowodować tragedię. Trzeba więc uważać i to bardzo. Nie dotykać tego, tylko zaznaczyć miejsce i powiadomić policję. Jeżeli posiadamy telefon z GPS warto zapisać pozycję.

Komentarze:

Józef Witek, mielecki historyk i regionalista.

- Od 1939 r. funkcjonował tu olbrzymi poligon, na którym wojska hitlerowskie przygotowywały się przed inwazją na ZSRR. Poza tym, przez Mielec przebiegała linia obrony wojsk niemieckich przed Sowietami. A po wojnie przez długie lata działał tu poligon Ludowego Wojska Polskiego. Siłą rzeczy ten teren musi być naszpikowany bombami.

Podkom. Wiesław Kluk, KPP Mielec:

- Nie chciałbym zdradzać dokładnych miejsc, gdzie znajdujemy najwięcej niewybuchów, żeby nie prowokować „poszukiwaczy wrażeń”. Chodzi głównie o las przy trasie do Kolbuszowej. To są pozostałości po nalotach, ale również składowiska niemieckiej amunicji „na czarna godzinę”. Raczej nie ma szans na całkowite wyczyszczenie regionu. Trzeba byłoby dokładnie przekopywać każdy metr kw. Poza tym, urządzenia wykrywające nie zawsze potrafią wykryć taki niewybuch, zwłaszcza, kiedy znajduje się głęboko pod ziemią

Paweł Galek

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.