Podatnik na sprawiedliwość może czekać latami!

Podatnik może długo czekać na zwrot nadpłaconego podatku. Wszystko przez długi czas oczekiwania na rozprawę przed Naczelnym Sądem Administracyjnym. Fot. Wit Hadło

PODKARPACIE, KRAJ. Wyrok korzystny dla podatnika nie oznacza, że otrzyma on zwrot należnego mu podatku

Jak donosi Dziennik Gazeta Prawna walka podatnika o swoje prawa może trwać nawet parę lat. Wszystko za sprawą przedłużania procedur przez fiskusa, który ma prawo złożenia kasacji do Naczelnego Sądu Administracyjnego w razie niekorzystnej decyzji sądu. Podatnicy, którzy chcą odzyskać nadpłacony podatek muszą się uzbroić w cierpliwość.

Chodzi o sytuacje, w których sądy przyznały im racje, a fiskus złożył skargę kasacyjną w Naczelnym Sądzie Administracyjnym. Podatnicy musieli i tak zapłacić podatek, aby w razie niekorzystnego wyroku odsetki nie urosły do gigantycznych rozmiarów.

Na rozprawę w Naczelnym Sądzie Administracyjnym w Izbie Finansowej czeka się średnio 16 miesięcy. Tylko o dwa miesiące krócej oczekuje się na rozprawę w Izbie Ogólnoadministracyjnej i Izbie Gospodarczej. Ponadto w NSA liczy się kolejność zgłoszonych spraw. Takie informacje podaje Dziennik.

Fiskus nie odpuszcza
Oto przykład. Podatnik otrzymał wezwanie do zapłaty podatku od sprzedaży nieruchomości w 2010 roku. Fiskus uznał, że podatek musi być zapłacony od całego przychodu, a nie od dochodu. Mężczyzna musiał zapłacić wskazaną kwotę, po to aby w razie kontroli nie zostać ukaranym i żeby nie urosły odsetki. Postanowił jednak walczyć o swoje prawa i złożył skargę do NSA na interpretację fiskusa. Sprawę wygrał i mógł starać się o zwrot zapłaconego podatku.

Jednak fiskus nie odpuszczał i złożył skargę kasacyjną do NSA. W marcu bieżącego roku podatnik dowiedział się, że najbliższym możliwym terminem rozprawy jest trzeci kwartał 2013 r. W jego ocenie termin wskazuje na jego przewlekłość sądu i zaskarżył go do NSA. Twierdził również, że został narażony na straty finansowe, ponieważ musiał wziąć 20 tys. zł kredyty w banku, aby móc zapłacić podatek, którego domagał się fiskus. Sąd uznał, że ze względu na dużą liczbę toczących się spraw inny termin nie jest możliwy.

Lepsza organizacja
Specjaliści spekulują, że problem długich “kolejek” do sądów rozwiązałoby ograniczenie prawa do kasacji albo zniesienie dwuinstancyjności. To jednak mogło by zostać odebrane negatywnie. – Wystarczyłoby, że praca sądów zostałaby lepiej zorganizowana. To dobrze, że podatnicy korzystają z prawa do odwołania się od wyroku. Każdy zawsze liczy, że tym razem usłyszy korzystny dla siebie wyroku – mówi radca prawny z Rzeszowa. Niestety nie można zabronić np. fiskusowi składania kasacji, ponieważ było by to nie zgodnie z prawem.

***
Fiskus dopadnie każdego, tylko kto dopadnie fiskusa? Podatnicy próbują jak mogą walczyć o swoje prawa i zaskarżają błędne ich zdaniem decyzje. Co z tego, skoro ci wykorzystują to, że nie są ograniczeni tak restrykcyjnymi jak podatnicy terminami? Dochodzi do sytuacji, w których podatnicy płacą podatki, których tak naprawdę nie powinni płacić. Na ten cel muszą zaciągać kredyty i pogrążać się finansowo na czas kolejnej rozprawy.

Ewelina Nawrot

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.