Podkarpaccy rolnicy tracą miliony na embargu

- Pomidory od podkarpackich rolników są smaczne i zdrowe. Dlatego Rosjanie bez obaw mogą je jeść - mówi Anna Brzęk-Szela, kierownik działu marketingu, sprzedaży i eksploatacji w Agrohurcie w Rzeszowie.

PODKARPACIE. Rosyjskie embargo na warzywa dobija naszych rolników.

Polskie transporty z warzywami wciąż nie mogą wjechać do Rosji. Była szansa, że w miniony piątek Rosjanie zezwolą na wwóz ogórków i pomidorów, ale jednak odłożyli tę decyzję, co najmniej o tydzień. Rolnicy i ogrodnicy eksportujący warzywa nadal będą więc tracić.

Dotąd polscy producenci ponieśli straty szacowane na kilkadziesiąt milionów euro, a podkarpaccy rolnicy stracili co najmniej kilka milionów złotych.

- Od 1 czerwca w związku z rosyjskim embargiem ponosimy znaczne straty, bo nie możemy wysyłać do Rosji ogórków i pomidorów – mówi Witold Markowski, współwłaściciel Zakładu Ogrodniczego w Przyborowie (powiat dębicki). – Przed wprowadzeniem zakazu wwozu warzyw do Rosji wysyłaliśmy tygodniowo po dwa tiry ogórków i pomidorów, łącznie 40 ton. Gdy zaczęło obowiązywać embargo nie zawieźliśmy tam 160 ton. Dotąd w sumie z tego powodu straciliśmy 432 tysiące złotych. Jak długo jeszcze mamy tracić?

Od Belgów i Holendrów już przyjmują
W  trudnej sytuacji są też inni podkarpaccy producenci warzyw. Rosyjskie embargo na unijne warzywa zostało nałożone w związku z epidemią zakażeń szczepem pałeczki okrężnicy EHEC. Pod koniec czerwca Marek Sawicki, minister rolnictwa, informował, że Polska jest w grupie pięciu państw, obok Belgii, Holandii Danii i Hiszpanii, które będą mogły wznowić eksport do Rosji. Okazało się jednak, że tym krajom zezwolono na to, a Polska nadal ma nałożone embargo.
Wykrycie bakterii i E.coli i zablokowanie eksportu do Rosji jest mocno odczuwalne dla producentów. Ceny pomidorów są o 50 procent niższe niż przed rokiem i zmniejszył się popyt. Dlatego część zbiorów zmarnowała się i trzeba je było wyrzucać.

Pomidory o połowę tańsze
- W ubiegłym roku za 6-kilogramowe opakowanie pomidorów trzeba było zapłacić 30 zł, teraz tylko 16 lub 17 zł – dodał Witold Markowski. – Nasz zakład ogrodniczy mniej zarabia nie tylko z powodu embarga w Rosji, ale i niższych cen ogórków i pomidorów oraz dlatego, że ludzie mniej kupują tych warzyw.
Część strat jakie ponieśli rolnicy i ogrodnicy zostanie pokrytych przez rekompensaty wypłacane przez Agencję Rynku  Rolnego ze środków Komisji Europejskiej. Minister rolnictwa twierdzi, że zagrożenie epidemiologiczne w Europie już minęło i nie ma potrzeby, by Rosja podtrzymywała embargo.

Mariusz Andres

do “Podkarpaccy rolnicy tracą miliony na embargu”

  1. mgr Żuk

    A po co warzywa i owoce sprzedawać Rosji, można przecież uruchomić eksport tych towarów, np. do Izraela albo Afganistanu. Przecież wg pisowców Rosja jest brzydka!

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.