Podkarpacie pogrążą się w bezrobociu i biedzie

W naszym województwie w lutym zarejestrowanych w urzędach pracy było 17,1 proc. mieszkańców. Fot. Archiwum

Według najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego, stopa bezrobocia w lutym wyniosła 14,4 proc. w skali kraju. Na Podkarpaciu sytuacja wygląda jednak dużo gorzej. W naszym województwie w lutym zarejestrowanych w urzędach pracy było 17,1 proc. mieszkańców. Ofert zatrudnienia jest zaś niewiele, a te, które są, z reguły kierowane są do specjalistów z kilkuletnim stażem i doświadczeniem.

Ludność na Podkarpaciu liczy 2 130 001 osób (najnowsze dane z 30 września 2012 r.). Aktywne zawodowo są 960 234 osoby. W lutym liczba bezrobotnych zarejestrowanych w powiatowych urzędach pracy wyniosła 164,2 tys. osób. To jednak wcale nie oznacza, że pozostałe 796 tysięcy osób ma stałą pracę. Z nieoficjalnych danych wynika, że około 200 tysięcy mieszkańców Podkarpacia emigrowało za granicę w poszukiwaniu zarobku. Liczba ta wciąż rośnie, bo emigranci ściągają do siebie swoje rodziny z Polski.

Spora część osób nieposiadających statusu bezrobotnego, wcale nie pracuje na etacie. Choć nie ma oficjalnych danych wskazujących, ile osób zatrudnionych jest obecnie na umowach cywilnoprawnych, można oszacować, że jest to jedna czwarta z tego, co nam zostaje, czyli średnio 150 tysięcy, bez składek na ubezpieczenia emerytalno-rentowe, bez szansy na zasiłek dla bezrobotnych po otrzymaniu wypowiedzenia. Połowa z tego pracuje na umowę o dzieło, za kilkaset złotych miesięcznie bez ubezpieczenia zdrowotnego. Mają nawet gorzej niż bezrobotni z prawem do zasiłku. Ci przynajmniej posiadają ubezpieczenie zdrowotne i nie muszą ponosić kosztów wizyty u lekarza ogólnego, specjalisty czy wezwania karetki pogotowia.

Przybywa osób bez pracy
Poniżej krajowej stopy bezrobocia są u nas tylko: Rzeszów (8,8 proc.), Krosno (8,7 proc.) oraz powiat mielecki (14,0 proc.) i sanocki (14,1 proc.). Najwięcej zarejestrowanych w urzędach pracy osób jest w powiecie niżańskim, gdzie bezrobocie sięga 25,6 proc. Pracy nie ma tam ponad 6,3 tys. osób.

Liczba zarejestrowanych bezrobotnych w lutym 2013 r. wyniosła 164,2 tys. osób. W tym samym miesiącu poprzedniego roku w rejestrach pozostawało 156 tys. osób. Mamy więc do czynienia ze znaczącym wzrostem osób zarejestrowanych w urzędach pracy. Tak dużego przyrostu w ostatnich latach nie było. W ciągu roku przybywało nie więcej niż dwa do trzech tysięcy bezrobotnych.

Oferty pracy są, ale nie dla nas
W marcu, w Powiatowym Urzędzie Pracy w Rzeszowie było zgłoszonych ponad 200 ofert pracy. Są to propozycje na stanowiska wymagające konkretnego zawodu i doświadczenia. Znajdziemy ofertę zatrudnienia dla głównej księgowej z doświadczeniem od 5 lat, inżyniera elektryka z wyższym wykształceniem i doświadczeniem min. 2 lata, przedstawiciela handlowego na umowę- zlecenie, montera instalacji sanitarnych za najniższą krajową czy kierownika ds. realizacji budów ze znajomością branży elektrycznej i energetycznej oraz trzyletnim doświadczeniem w zarządzaniu grupą pow. 30 osób.

Choć ofert pracy przybywa, to w grupie bezrobotnych wciąż dominują osoby po pięćdziesiątym roku życia, których pracodawcy nie chcą zatrudniać ze względu na ich wiek oraz młodzi do 30 roku życia tuż po wyższej szkole bez żadnego doświadczenia, które jest wymagane teraz przy każdym stanowisku i bez konkretnej specjalizacji, a teraz właśnie posiadacze konkretnych zawodów są najbardziej rozchwytywani przez pracodawców. Jedynym wyjściem wydają się być kursy doszkalające bezrobotnego, po których i tak nieliczny odsetek dostaje stałą pracę. Można też zaryzykować i skorzystać z bezzwrotnej pożyczki na założenie własnego biznesu. Ludziom brakuje jednak pomysłów na działalność gospodarczą i pewności, że utrzymają się w branży i nie splajtują po kilku miesiącach.

Blanka Szlachcińska

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.