Podkarpacka po remoncie. Co z żółtymi tabliczkami?

Fot. Paweł Bialic

RZESZÓW. Remont ul. Podkarpackiej praktycznie został już zakończony. Praktycznie, bo formalnie czeka na odbiór budowlany.

- W tym miesiącu zostaną przeprowadzone jeszcze kosmetyczne poprawki, pojawią się nasadzenia, a sygnalizacja świetlna zostanie sprawdzona – mówi Andrzej Sowa, z-ca dyrektora Miejskiego Zarządu Dróg w Rzeszowie.

Naszą uwagę przykuł jednak jeden szczegół. Na al. Powstańców Warszawy i ul. Dąbrowskiego wciąż widnieją żółte tabliczki sugerujące kierowcom objazd do ul. Podkarpackiej przez ul. Przemysłową mimo, że ta pierwsza jest w pełni przejezdna. Kiedy tabliczki znikną? – Powinno to nastąpić za około dwa tygodnie, kiedy nastąpi odbiór budowlany – zapewnia Sowa.

Remont ul. Podkarpackiej kosztował ok. 22 mln zł.

en

do “Podkarpacka po remoncie. Co z żółtymi tabliczkami?”

  1. adam

    Wszyscy projektanci dróg w Rzeszowie oraz nadzór inspektorów odbierających te prace drogowe do zwolnienia.Nie mają podstawowej wiedzy o organizacji ruchu we współczesnej Europie.To KOMUNA. i NEPOTYZM , a cierpią na tym kierowcy i mieszkańcy.Przykłady?
    Oprócz ul.Podkarpackiej , gdzie w zasadzie nie będzie płynnego ruchu, to samo zrobili z ul.Okulickiego.Nie ma pasów zwalniających przy skrętach w lewo i w prawo , klotoida drogi w odwrotnym kierunku niż wymaga tego sztuka inżynierska , zapadnięte studzienki w ciągu nowej drogi, bezsensowne oznakowania poziome itd.itp.
    Jakość dróg nowych po remoncie – fatalna
    1. zapora na Wisłoku -ul.Powstańców Warszawy ( miała być poprawiona dylatacja przez Wykonawcę 4 lata temu- do dzisiaj nic!)
    2.Zapadnięte studzienki na ul.Dąbrowskiego – do dzisiaj nie poprawione (dotacja z UE), wykonanie jak na Ukrainie
    3. Prawo i lewo skręty jak 30 lat temu z obowiązkiem przejechania przez sygnalizację świetlną ( blokowania jednego pasa) itd
    Urzędnicy jeżdżą do Chin za pieniądze podatników na wycieczki turystyczne – mieli podpatrywać , uczyć się, wprowadzać XXI wiek w Rzeszowie- i co?
    A teraz ul.Rejtana : szkoda pieniędzy na położenie tylko dywanika asfaltowego. To ma być przebudowa, a nie „pic propagandowy” ,że remont wykonano.Co z 5 milionami zł od Milenium Hall -na rzecz miasta? Czyżby Inwestorowi darowano tak dużą kwotę ?
    pozdrawiam
    Adam

  2. praktyk

    Slalom na prostej drodze! Szok. Czy projektujący miał do szkoły nie tylko pod górkę?

  3. valdi

    Zgadzam sie , z tymi malowanymi pasami to porażka . Latem bedzie je widać to kierowcy bedą jeżdzić po swoich pasach ale zimą jak to wszystko przykryje snieg i błoto to każdy zapomni w którym miejscu są te „uskoki pasów” i bedzie jeżdził na wprost, i kolizje będą . Nie dość ze rok czasu kawałek prostej drogi remontowali to jeszcze na koniec spartolili to wszystko. Naprawdę to chyba projektuje to ktoś kto nie ma prawa jazdy i nie ma pojęcia o tym co robi.

  4. mieszkanka Podkarpackiej

    Wszystko fajnie wygląda tylko coś z tą organizacją ruchu jest nie bardzo jak zwykle – mieszkańcy ulicy Podkarpackiej (domki i blok wielorodzinny znajdujący się po drugiej stronie Hotelu Twierdza muszą jechać do stacji paliw lub wjeżdżać w ulicę Matuszczaka i tam nawracać – znaki znajdujące się na skrzyżowaniu i sygnalizacja nie przewidują nawrotu na tym skrzyżowaniu. Chyba ktoś przespał moment organizowania ruchu tego odcinka!

  5. Mieszkaniec

    Jeżdże codziennie tą ulicą.
    To co zrobili malując pasy, to jakaś porażka.
    Po co te powierzchnie wyłączone z ruchu w dziwnych miejscach?
    Zamiast zrobić przejazd 3 pasami w kierunku Dąbrowskiego na światłach koło akademików, to mamy co najmniej dziwny uskok, gdzie i tak mało kto stosuje sie do tego. Po co ten cały pas dla sktęcajacych w lewo (z kierunku Boguchwała) do Praktikera. Tam skręca kilka samochodów na godzinę, a cierpią setki jadące w kierunku Rzeszowa.
    Czy takie inwestycje projektuje człowiek który nie ma prawa jazdy?
    Teraz mamy prawdziwy slalom gigant, zamiast prostej ulicy.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.