Podkarpacki Dakar

"Baja Carpathia 2011" przeszła do historii.

STALOWA WOLA. „Baja Carpathia 2011″ przeszła do historii. Prawdopodobnie nie będziemy do tej historii chętnie sięgać, bowiem sądząc po wynikach odcinków specjalnych i kraksach, nasi off-roaderzy znów okazali się bardzo gościnni. Ale i tak warto było taka imprezę zobaczyć, o czym przekonało się wielu fanów ścigania po bezdrożach wzdłuż Sanu i Łęgu.

W „Baja Carpathia” zdobywa się punkty do Rajdowych Mistrzostw Polski Samochodów Terenowych, mistrzostw Czech, Słowacji i Węgier w rajdach cross-country oraz Pucharu Europy Centralnej FIA-CEZ. To sprawiło, że na starcie stanęli najszybsi off-roaderzy z centralnej Europy, przedkładając lasowiackie piachy nad trasę bardziej okrzyczanego rajdu Drezno – Wrocław (z Małyszem w składzie). Bazą „Carpathii” była Stalowa Wola i tu rozegrano w piątek prolog.

W sobotę i niedzielę rajdowe samochody, quady i motocykle ścigały się na poligonie wojskowym pod Nową Dębą i w jego pobliżu. Zawodnicy mieli do pokonania 480 km, w tym aż 9 odcinków specjalnych o łacznej długości 350 km. jeszcze nigdy eliminacje RMPST nie miały tak silnej obsady. Przyjechało aż czterech mistrzów Polski oraz kilku, bardziej znanych czempionów Czech i Węgier. Furorę robił Josef Machacek z Czech, który kilka razy wygrał „Rajd Dakar”, a teraz z quada przesiadł się do buggy, które nie miało sobie równych na całej trasie.

Wg nieoficjalnych danych, tegoraczną „Carpathię” wygrał Miroslaw Zapletal z Czech, z pilotem Tomasem Ourednickiem w samochodzie BMW X3. Najlepszy z Polaków, Konrad Sobecki z pilotem Rafałem Martonem (miał pilotować Małysza w Drezno – Wrocław) w mitsubishi pajero był ósmy.
jam

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.