Podkarpackie imieniny Krystyn. ZDJĘCIA

Fot. Justyna Paszkiewicz

ŁAŃCUT. Gdzie diabeł nie może, tam Krystynę pośle.

Krystyny już od szesnastu lat obchodzą swoje imieniny z wielkim rozgłosem. Na takiej imprezie wszystkie panie mówią sobie po imieniu. Bez znaczenia jest wiek, zajmowane stanowisko, czy pochodzenie. W tym roku Podkarpacki Zjazd Krystyn odbył się w Łańcucie, a Super Nowości miały patronat nad imprezą.

Panie w pięknych sukniach i nakryciach głowy przeszły w sobotnie popołudnie ulicami miasta. Towarzyszyła im orkiestra. Następnie odbył się bankiet imieninowy. W programie była m. in promocja książki pt. „Fenomen Krystyn” – Krystyny Leśniak-Moczuk, tańce i koncerty, poczęstunek.

Takie zjazdy to fenomen
- Jestem po raz drugi na zjeździe. To wielki fenomen, że panie tak potrafią się spotkać i razem bawić. Nasze spotkania z Rzeszowie odbywają się regularnie co miesiąc. Czynnie bierzemy udział w życiu kulturalnym miasta. Krystyny mają niesamowite siły witalne. Na zjazd ogólnopolski jedziemy w strojach ludowych, aby promować nasz region – powiada Krystyna Małecka z Rzeszowa.

Podobne zdanie ma pani Krystyna Polkowska, która do Krystyn z Podkarpacia przyjechała z Warszawy. – To mój trzeci zjazd, takie spotkania to coś niesamowitego – opowiada Krystyna z Warszawy. Jeśli komuś ma urodzić się córka, panie zachęcają, by nazwać ją właśnie Krystyna. – Dzięki takim zjazdom, kobiety, które nie wychodzą z domu mogą się zaktywizować – dodaje Krystyna Wróblewska, radna miasta Rzeszowa.

Początek tradycji tego oryginalnego obchodzenia imienin Krystyny dała nieżyjąca senator Krystyna Bochenek, która zorganizowała w 1998 r. pierwszy zjazd w Katowicach.

Justyna Paszkiewicz

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.