Podnieśli rywala z kolan

Fot. Wit Hadło

II LIGA. Gdyby Garbarnia przegrała w niedzielę ze Stalą, trudno byłoby się jej podnieść i pewnie na dobre utknęłaby na dnie tabeli.

Niestety, nasz zespół pozwolił odzyskać beniaminkowi nadzieję, że jeszcze zdoła wydobyć się z otchłani. Być może zrobi to kosztem Stali, która coraz bardziej się do niej zbliża.

Przed meczem Andrzej Szymański był pewien, że jeśli jego podopieczni zagrają konsekwentnie i nie popełnią prostych błędów, wrócą z Krakowa z punktami. Ale trener biało-niebieskich srodze zawiódł się na swoich piłkarzach. Ci po zaledwie dwóch kwadransach gry przegrywali z najsłabszą drużyną w lidze 0-2. Początek katastrofalny, ale gol strzelony przez Andreję Prokicia, dał nadzieję, że Stal jeszcze nie zginęła.

Gdy jednak gospodarze tuż przed przerwą znów ośmieszyli obronę gości, ponownie powiało grozą.
Po zmianie stron, kolejny raz swój zespół poderwał Prokic. To po faulu na nim, Stal miała karnego, którego na gola zamienił Duda. Przyjezdni próbowali pójść za ciosem, ale po chwili z boiska za rzucenie piłką w rywala wyleciał Szymon Solecki i znów było pod górkę. Jakby tego było mało, kolejna kontra miejscowych zakończyła się golem. Nasz zespół próbował odrabiać straty, strzelił nawet kolejnego gola, ale było już za późno, by uratować choćby remis.

GARBARNIA 4
STAL 3
(3-1)
1-0 Siedlarz (6.)
2-0 Praciak (25- karny)
2-1 Prokic (30.)
3-1 Praciak (43.)
3-2 Duda (48.-karny)
4-2 Fedoruk (72.)
4-3 Reiman (90- karny)

GARBARNIA: Żylski – Stokłosa, Piszczek, Pluta, Cygal, Zelek, Sepioł (76. Kalemba), Siedlarz, Fedoruk, Rado (71. Chodźko), Praciak.

STAL: Wietecha – Konrad Hus, Czarny, Duda, Solecki, Margol, Jędryas (30. Krauze, 80. Florian), Reiman, Lisańczuk, Prokic, Maca (82. Krzysztoń).

Sędziował Marcin Woś (Zamość). Żółte kartki: Zelek, Rado – Reiman, Czarny, Maca. Czerwona kartka: Solecki (niesportowe zachowanie). Widzów 100.

p

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.