Podpalacze ujęci!

STALOWA WOLA. Zaskakujący finał śledztwa w sprawie serii podpaleń w pod stalowowolskiej wsi

Sąd tymczasowo aresztował dwóch nastolatków z Żabna (pow. stalowowolski), podejrzanych o podpalenie kilku budynków. 19-latek i o rok młodszy jego kompan, jesienią ub. roku sterroryzowali wieś. Wójt gminy wyznaczył nawet nagrodę pieniężną za ich ujęcie. Wpadli prawdopodobnie przy przygotowaniach do kolejnego podpalenia. Nie przyznają się do winy, ale policjanci zgromadzili mocne dowody świadczące przeciwko nim.

Pożary z września i października prześladowały rodzinę G. Najpierw spłonęła stodoła z plonami i sprzętem rolniczym. Straty sięgały 50 tys. zł. Kolejnej nocy płonął budynek gospodarczy w tych samych zabudowaniach, a po tygodniu niewiele brakowało, by w budynku mieszkalnym spłonęli jego mieszkańcy. Na wieś padł strach. Po zmroku patrolowała ją straż obywatelska.

Szok nie tylko dla rodziny

19-latek został kilka dni temu zauważony, jak w nocy penetrował kolejny obiekt do swego ataku. Policjanci dowiedzieli się o tym i nie czekali na wizytę czerwonego kura we wskazanym obejściu. Zatrzymali 19-latka i przycisnęli go do muru. W śledztwie wydał swego kompana, z którym dokonali w sumie siedmiu podpaleń. Przesłuchiwani nastolatkowie częściowo przyznali się do winy. Starali się jednak umniejszać swój udział, zwalając wzajemnie winę na towarzysza przestępczego procederu.

Podpalaczom grożą lata więzienia. Na szczęście, w pożarach przez nich wywołanych, nikt nie zginął, ale straty finansowe są poważne. Obaj aresztowani nie potrafili logicznie wytłumaczyć motywów swego postępowania. Najbardziej dziwne jest to, że obracali w niwecz dorobek najbliższej rodziny jednego z nich. W jednym z pożarów mogli spalić się rodzice 19-latka. Dowiedzieliśmy się, że ani jeden, ani drugi podpalacz nie był leczony psychiatrycznie. Teraz jednak nie unikną obserwacji w szpitalu psychiatrycznym.

Jerzy Mielniczuk

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.