Podpalę wasze domy i zgwałcę wasze żony

- Swatek był bardzo agresywny. Wyzywał nas, groził, rzucał się, a po chwili płakał – mówił jeden z mundurowych.

TARNOBRZEG. Policjanci ujawniają kulisy zatrzymania bandytów, którzy zakatowali Konrada T. Przypadkowego przechodnia, który nie dał im papierosa.

Troje policjantów, którzy tragicznej nocy jako pierwsi przybyli na miejsce, w którym został pobity Konrad T., reanimowali nieprzytomnego mężczyznę oraz zatrzymali sprawców napadu stanęło przed sądem i opowiedzieli krok po kroku jak przebiegały zdarzenia, które, choć wielu by chciało, nie da się już niestety cofnąć.

19 października, przed Sądem Okręgowym w Tarnobrzegu odbyła się kolejna rozprawa, w której na ławie oskarżonych zasiada Damian Swatek, Kamil Motyka i Kamil Wolan odpowiedzialni za śmiertelne pobicie 34-letniego Konrada T.

Sąd wezwał na świadków troje spośród sześciorga policjantów, którzy podzieleni na trzy patrole pilnowali porządku w mieście w nocy z 31 marca na 1 kwietnia br.

Reanimowaliśmy go, ale leciała mu krew z ust

- Wraz z partnerem patrolowałam przydzieloną mi część miasta, gdy na ulicy Chopina zauważyłam dwóch mężczyzn. Jeden leżał na chodniku, a drugi stał obok niego i dzwonił – mówiła policjantka. – Podjechaliśmy do nich, żeby sprawdzić co się dzieje. Szybko okazało się, że u leżącego nie wyczuwamy tętna i że jest to ofiara napadu. Wezwałam karetkę i przystąpiliśmy do reanimacji. Gdy przyjechała karetka okazało się, że nie jest ona wyposażona w sprzęt do reanimacji i ekipa ratunkowa musiała wezwać drugą karetkę, tzw. erkę. Po chwili przyjechała druga ekipa i zabrała nieprzytomnego do szpitala.

Widzieli jak wracają do domu

Gdy para policjantów pomagała ratownikom, drugi z patroli zabrał drugiego z pokrzywdzonych do swojego samochodu i ruszyli w miasto w poszukiwaniu sprawców. Trzeci z patroli, który znajdował się na mieście odebrał już także informację o rysopisach sprawców i ruszył w miasto, by odnaleźć ich zanim dotrą do domów.

- Gdy przejeżdżaliśmy przez miasto, zauważyliśmy dwóch mężczyzn, potem dotarła do nas wiadomość o pobiciu i natychmiast udaliśmy się w rejon, w którym mogli poruszać się ewentualni sprawcy. Wypatrzyliśmy ich, a oni zaczęli uciekać. Zostawiliśmy więc samochód i rzuciliśmy się w pościg pieszy. Zatrzymaliśmy ich, gdy wchodzili do klatki schodowej w swoim bloku.

Najpierw groził, potem płakał

Sprawców napadu kilka minut później zidentyfikował Adam A., który podjechał z patrolem do miejsca zatrzymania sprawców. Był tak zdenerwowany, że wymierzył cios w twarz Kamila Motyki. Policjanci szybko rozdzielili jednak mężczyzn i przewieźli Kamila Motykę i Damiana Swatka do komendy.

- Zbadaliśmy ich na zawartość alkoholu i obaj mieli ponad 2 promile w wydychanym powietrzu. Potem musieliśmy ich przewieść do szpitala na badania, które należy wykonać przed osadzeniem w izbie zatrzymań. Kamil Motyka zachowywał się wówczas bardzo spokojnie. Agresywny był Damian Swatek. Groził nam, wyzywał. Mówił, że podpali nasze domy i zgwałci nasze żony. Że nas znajdzie i pozabija. Chwilę później płakał i te zmiany jego zachowania były kilkakrotne – relacjonował policjant.

Trzeciego ze sprawców, nieletniego Kamila Wolana, policjanci zatrzymali kilka godzin później.

Kto zadał śmiertelny cios?

Po przesłuchaniu policjantów, sąd wysłuchał jeszcze wczoraj opinii biegłej psycholog, która, zgodnie z przepisami musiała zbadać nieletniego. Miała być ona ostatnim świadkiem w sprawie i sąd zamierzał po odczytaniu jej opinii zamknąć przewód sądowy.

O powołanie kolejnych świadków wystąpił jednak prokurator, który chciałby, aby na sali sądowej stawili się biegli przeprowadzający sekcję zwłok zmarłego Konrada T. Są to trzej specjaliści z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Sąd zdecydował, że materiał, który udało się zebrać podczas przewodu sądowego jest dużo obszerniejszy od tego, który w procesie przygotowawczym zebrała policja i prokuratura. Być może więc, biegli, którzy się z nim zapoznają będą mogli wskazać, czy odpowiedzialność za śmierć 34-latka nie rozkłada się równo na trzech oskarżonych, ale spoczywa na jednym lub dwóch z nich. Termin kolejnej rozprawy wyznaczono pod koniec listopada.

Małgorzata Rokoszewska

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.