Podpalona przez teścia walczy o zdrowie i sprawiedliwość

Poparzona w 47 proc. kobieta przechodzi obecnie bardzo ciężkie i kosztowne leczenie, wierzy, że odzyska chociaż część dawnego wyglądu i zdrowia. Fot. Bogdan Myśliwiec

SANDOMIERZ. 9 miesięcy po podpaleniu przez teścia, pani Kasia wspomina tragiczne zdarzenie i zapewnia, że się nie podda.

36-latka, którą w marcu br. teść oblał substancją łatwopalną i podpalił, w sali operacyjnej walczy o powrót do zdrowia, a w sali sądowej o wyrok dla oprawcy.

O dramacie pani Katarzyny z Sandomierza pisaliśmy kilka miesięcy temu. Kobieta była jeszcze wtedy w śpiączce, a rozmawialiśmy wówczas z jej matką.

Przypomnijmy. Pani Kasia prowadziła zakład fryzjerski w centrum Sandomierza. Lokal, w którym był on usytuowany, został jednak zbudowany przez jej teściów. To połączenie spraw domowych i zawodowych z rodziną męża od zawsze budziło pewne spięcia w wielopokoleniowej rodzinie.

Punktem zwrotnym w życiu pani Kasi był wypadek motocyklowy jej męża. Młody mężczyzna zginął w nim w maju 2011 r. Od tej pory życie z teściami pod jednym dachem stało się dla pani Kasi nie do zniesienia. Teściowie nie mogli pogodzić się z tym, że majątek ich syna odziedziczyła wdowa po nim i wnuki.

Chciałam stamtąd uciec
Od śmierci męża pani Katarzyna była nieustannie nękana przez teściów. – Mieli pretensje, że wychodzę, że się ubrałam, umalowałam, byłam cały czas sprawdzana, gdzie chodzę, co robię, z kim się spotykam. Ta kontrola trwała nie tylko w domu, ale i w moim zakładzie – wspomina pani Kasia, która mówi szeptem, bo od wyjścia ze szpitala ma założony dren do tchawicy.

Pani Kasia przyznaje, że nie dało się tak dalej żyć. Upatrzyła sobie mieszkanie, wpłaciła zaliczkę na jego zakup. Chciała przeprowadzić się po Wielkanocy.

Żywa pochodnia
Do przeprowadzki jednak nie doszło. 19 marca wróciła z pracy i już miała wysiąść z samochodu, gdy dobiegł do niej jej teść. Oblał kobietę łatwopalną substancją i podpalił. Przerażona Katarzyna próbował się bronić, jej ubranie płonęło, a jej oprawca przytrzymywał drzwi samochodu tak, by nie mogła z niego wysiąść.

- Pamiętam wszystko z tego dnia – mówi kobieta. – Mam przed oczami całe zdarzenie. Wiem, że najpierw teść oblał mnie jakąś substancją. Nie wiem, czy to była benzyna, ale możliwe, że tak, bo miała podobny zapach. Potem podpalił mnie. Pamiętam jak paliło się ubranie, jak próbowałam wydostać się z samochodu. Krzyczałam i przez to poparzyłam sobie drogi oddechowe. Pamiętam, że uratował mnie sąsiad, który przechodził drogą i że zdążyłam też powiedzieć ratownikom i strażakom, którzy tam przyjechali, kto mnie podpalił – mówi pani Katarzyna.

Tygodnie w śpiączce
Po zaalarmowaniu służb ratunkowych przez świadka tragedii na miejsce zdarzenia natychmiast przybyło pogotowie, straż pożarna i policja.

- Córka trafiła do Wschodniego Centrum Oparzeń w Łęcznej koło Lublina. – W śpiączce znajdowała się siedem tygodni. Miała poparzone 47 proc. ciała. Do dziś przeszła kilka operacji. Lekarze robią co mogą, by przywrócić jej zdrowie i dawny wygląd.

- Przed córką jeszcze długie leczenie. Pojawiają się zrosty. Konieczne jest stosowanie bardzo drogich maści – mówi pani Urszula. – Nie poddajemy się jednak, bo wierzymy, że to co najgorsze jest już za nami.

Sąd nad oprawcą
Teść pani Kasi od chwili tragedii przebywa w areszcie. Przed Sądem Okręgowym w Kielcach odbyły się już trzy rozprawy mężczyzny oskarżonego o usiłowanie zabójstwa. Nie przyznaje się on do winy i twierdzi, że kobieta sama oblała się spirytusem, który piła w samochodzie i sama podpaliła się papierosem… Tę samą wersję powtarza także jej teściowa ,mimo że badania wykazały, że Kasia nie miała w organizmie ani kropli alkoholu. Osobną walkę poparzona kobieta toczy także o zakład fryzjerski, który według teściów powinien należeć do nich.

Małgorzata Rokoszewska

do “Podpalona przez teścia walczy o zdrowie i sprawiedliwość”

  1. Natan

    A jednak wciąż u nas panuje ciemnogród.

  2. mamnick

    Może jest jakaś akcja,żeby tej kobiecie pomoc?!A tych teściów to powinni dać do kamieniołomów albo do naprawy torów kolejowych!W pale się nie mieści jak możńa być takim….BRAK SŁÓW!!!!!!!!!!!!!!!!!

  3. rzeszowiak

    Takie zwierzę powinnno latami gnić w pierdlu, ale wcześniej powinno się go również podpalić.

  4. Alfred Stonoga

    Zniszczył młodą kobietę, która przeżyła chwilę wcześniej wielką tragedię,a mogła na nowo ułożyć sobie życie. Życzę panu „teściowi” żeby oszpecona sylwetka Pani Katarzyny dręczyła go do końca życia i była powodem wielu nieprzespanych nocy.

  5. Jaś

    Zwierzę ,nie człowiek!

  6. borjan

    jak można coś takiego zrobić ????Ten teśc za to co zrobił winien resztę życia spędzić w wiezieniu .Teściowa równiez ….A pani Kasi życze powrotu do zdrowia i dawnego wygladu ….

  7. Magdalena

    Dożywocie to minimum ale celę powinien mieć wytapetowaną zdjęciami synowej w tym stanie żeby do końca życia wiedział, co tej kobiecie zrobił… I powinien w kamieniołomach teraz robić aby miała pieniądze na operacje i powrót do normalnego życia…

  8. Romuś

    Proponuję temu kutasowi zrobić top samo? Kto jest za?

  9. Magdalena

    jak można komuś wyrządzić taką straszną krzywdę?

  10. mlynek

    DLA TESCIA MINIMUM DOZYWOCIE

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.