Podróż w nieznane

Fot. Wit Hadło

Fot. Wit Hadło

II LIGA. – To drużyna w naszym zasięgu – mówi o ROW-ie Rybnik Szymon Grabowski, trener Resovii, dla której będzie to pierwszy prawdziwie wyjazdowy mecz.

„Pasiaki” grały co prawda w Boguchwale, lecz tamtejsza Izo-Arena nie jest ziemią nieznaną. Co innego Rybnik. – Nigdy tam nie byłem – przyznaje Grabowski. – Słyszałem jednak, że boisko jest duże. Resovia mierzyła się z ROW-em tylko raz, w sezonie 1977/78. U siebie zremisowała 0-0, na Śląsku przegrała 0-3. Miejmy nadzieję, że historia się nie powtórzy.

Dla ROW-u to 8. sezon w II lidze. Miał być lepszy od ostatniego (12. miejsce), ale na razie trenerzy Roland Buchała i Dariusz Siekliński (zastąpili Marka Koniarka) muszą się tłumaczyć z serii porażek. 0-1 ze Stalą, 0-1 z Gryfem i 1-2 z Górnikiem Łęczna sprawiło, że zielono-czarni wespół ze Skrą Częstochowa zamykają tabelę. „Pasiaki” z jednym zdobytym punktem są tylko ciut wyżej. W środę ROW pokonał jednak w PP (po karnych) Gwardię Koszalin.

- Latem w klubie doszło do sporych zmian. Pożegnano doświadczonego Mariusza Muszalika i paru innych zawodników. Postawiono na wychowanków bądź graczy z okolicy, w większości młodych – rysuje sytuację ROW-u Artur Krzykała ze śląskiego portalu nowiny.pl. Podkreśla, że piłka nożna w Rybniku od zawsze pozostaje w cieniu żużla. – Na czarny sport idzie z miasta znacznie więcej pieniędzy, ale nie tylko to rodzi konflikty. Piłkarzom często każe się grać w piątkowe wieczory, bo później stadion jest przystosowywany na mecze żużlowe. Bywało, że kibice piłkarscy w akcie protestu zaprzestawali dopingu. Z frekwencją też nie jest najlepiej. Z rybnicką piłką nie zawsze było tak kiepsko. W złotych dla górnictwa latach 70. ROW występował w ekstraklasie, a jego barw bronili reprezentanci Polski: Henryk Wieczorek, Stanisław Sobczyński, Piotr Mowlik. Bramki zdobywał Eugeniusz Lerch, wcześniej gwiazda Ruchu Chorzów, który w 1960 r. grał na Stadionie Śląskim przeciwko FC Santos i młodziutkiemu Pelemu. Brazylijczycy z kilkoma mistrzami świata w składzie pokonali Polskę 5-2. W okresie transformacji ROW podupadł aż pod koniec lat 80. sekcję piłki nożnej rozwiązano. Ciekawostką jest natomiast fakt, iż stadion, na który przybędzie Resovia, gościł do niedawna największe gwiazdy muzyki. Koncertowali tu: Bryan Adams, Rod Stewart, Guns N`Roses i Linkin Park.

Trener Grabowski pierwszego wyjazdu się nie boi. – Wprost przeciwnie, uważam, że daleka droga bardziej nas zjednoczy. W szatni dominuje złość, marazmu ani zniechęcenia nie dostrzegłem. Moi zawodnicy wiedzą, że powinni zdobyć więcej punktów. Czekamy na pierwszą wygraną, ona odblokuje nasze głowy. Znów pojawi się luz, łatwiej będzie opanować piłkę i skierować ją do siatki. Nikt nie bije na alarm, działacze pomagają, atmosfera jest OK. Płyną do nas sygnały, że ROW musi w sobotę zwyciężyć. To dobrze. Liczę na otwarty mecz. Rywal jest w naszym zasięgu, nie jest powiedziane, że nie możemy na Śląsku prowadzić gry – zaznacza opiekun Resovii.

tsz

ROW – APKLAN RESOVIA
sobota, godz. 17

Skomentuj

Uważaj, co piszesz. W Internecie nie jesteś anonimowy!

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.