Podwoją swoje możliwości diagnostyczno-terapeutyczne

- Budowa bunkrów jest konieczna, bo 5 akceleratorów w regionie to zbyt mało, w Rzeszowie powinno być ich co najmniej trzy - mówi dr n. med. Jan Gawełko, szef Podkarpackiego Ośrodka Onkologicznego w Rzeszowie, wojewódzki konsultant ds. radioterapii. Fot. Autor

RZESZÓW. Za półtora roku będziemy mieć Centrum Onkologii nie tylko z nazwy, ale z prawdziwego zdarzenia.

- Jeszcze w tym roku kupimy drugi tomograf i aparat HDR do brachyterapii, w przyszłym wybudujemy bunkier z pawilonem na pomieszczenia towarzyszące i poradnię onkologiczną oraz kupimy trzeci akcelerator do naświetleń – mówi Witold Wiśniewski, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Rzeszowie. – Ponad 15 mln zł na zakup sprzętu pozyskaliśmy z Narodowego Programu Zwalczania Chorób Nowotworowych na lata 2012 –1013. Pieniądze na konieczną infrastrukturę, przede wszystkim bunkier, musimy zdobyć z innych źródeł.

Rozbudowa naszego ośrodka jest konieczna, bo co roku na nowotwory w regionie zapada 7500 osób. 70 proc. z nich wymaga leczenia z zastosowaniem radioterapii. Jeżeli tendencje przyrostu zachorowań się utrzyma to w 2020 roku będzie już 9000 chorych rocznie czyli naświetlania wymagać będzie 6300 osób. – mówi dr n. med. Jan Gawełko, szef Podkarpackiego Ośrodka Onkologicznego w Rzeszowie, wojewódzki konsultant ds. radioterapii.

Mając na uwadze, że na jednym akceleratorze w ciągu roku można leczyć maksymalnie 800 chorych, województwo Podkarpackie potrzebuje obecnie siedmiu akceleratorów, a w 2020 ośmiu, podczas gdy obecnie ma 5 (3 w Brzozowie i dwa w Rzeszowie).

Aparatura musi gdzieś stać

Najpilniejszym działaniem dla rzeszowskiej onkologii jest obecnie stworzenie warunków do instalacji dla wkrótce zakupionej aparatury w postaci bunkrów i niezbędnych dlań pomieszczeń towarzyszących (medelarni, symulatorni, gabinetów przyjęć) oraz  kilkunastu gabinetów wraz z rejestracją dla potrzeb Poradni Onkologicznej. Na potrzeby rozbudowywanego centrum w tym roku bardzo mocno wzmocniono kadrę, która liczy teraz 10 specjalistów radioterapeutów (w jesieni zeszłego roku było ich trzech).

Skąd placówka będzie mieć pieniądze na tego typu nieodzowną, ale kosztowną inwestycję? Dyrekcja po cichu liczy, ze Urząd Marszałkowski, który bardzo przychylnie i z aprobatą patrzy na rozwój onkologii w regionie i tym razem nie odmówi pomocy. Jeżeli to nie wypali, dyrektor zapowiada, że jest zdecydowany wziąć kredyt, by Podkarpackie centrum onkologii było nim nie tylko z nazwy, ale żeby było to centrum z prawdziwego zdarzenia.

Obecnie w placówce prowadzona jest modernizacja starych pomieszczeń własnymi środkami, by poprawić komfort pobytu pacjentów.

***

Najwyższy czas by rzeszowskie centrum radioterapii przyśpieszyło. Władze województwa powinny ze swej strony zrobić wszystko, by w tym pomóc. Zachorowań na raka przybywa z roku na rok i wstyd byłby, gdyby mieszkańcy Podkarpacia emigrowali za leczeniem do innych województw. Rzeszów zasługuje na to, aby Centrum onkologii posiadało nowoczesny sprzęt i całą niezbędną infrastrukturę do leczenia chorych w warunkach im nieuwłaczającym.

Anna Moraniec

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.