Podwójny sukces Kota. ZDJĘCIA

Jednym radość, drugim smutek - w sobotę gracze Partyzanta mogli się cieszyć z pierwszego zwycięstwa na wyjeździe. Gospodarze z kolei musieli przełknąć gorycz pierwszej w tym sezonie porażki przed własną publicznością.

IZOLATOR BOGUCHWAŁA – PARTYZANT TARGOWISKA. Trener Szydełko odesłany na trybuny. Piłkarze Izolatora nie chcieli 100 zł

ZOBACZ ZDJĘCIA!

Lepszego debiutu w roli trenera Partyzanta Piotr Kot nie mógł sobie wymarzyć. W pierwszym meczu pod jego wodzą ekipa z Targowisk sięgnęła bowiem po trzy punkty, odnosząc jednocześnie pierwsze wyjazdowe zwycięstwo w tym sezonie. Dla Izolatora była to z kolei pierwsza porażka w tej rundzie przed własną publicznością.

Przełomowym momentem spotkania okazała się sytuacji, jaka miała miejsce tuż przed przerwą. Wychodzącego na czystą pozycję Rafała Nikodego w nieprzepisowy sposób powstrzymał Marcin Kopiec, za co chwilę później obejrzał czerwony kartonik. Jakby tego było mało, sędzia który pierwotnie odgwizdał rzut wolny tuż przed linią pola karnego, zmienił zdanie i wskazał na “wapno”. Z tą decyzją za nic w świecie nie mogli pogodzić się gospodarze, którzy za dyskusje z arbitrem obejrzeli kolejne dwie żółte kartki. Sobota nie była jednak dobrym dniem dla trójki arbitrów z Lublina. – Skoro sędzia odgwizdał to przewinienie, to równie dobrze powinien w drugiej połowie gwizdnąć rękę (Krzysztofa Sierżęgi – przyp. red.) w polu karnym – irytował się trener gospodarzy, Szymon Szydełko, który chwilę po tym zdarzeniu za zbyt ostrą krytykę pracy arbitra został przez niego odesłany na trybuny.

Partyzant z pewnością zasłużył na zwycięstwo w Boguchwale, szkoda tylko, że prowadzenie objął w mocno kontrowersyjnych okolicznościach. Jednak przez całe spotkanie to goście byli stroną przeważającą i już w pierwszym kwadransie kilka razy poważnie zagrozili bramce Pawła Pawlusa. Gospodarze zagrali jedno z najsłabszych spotkań przed własną publicznością w ostatnim czasie. Warto powiedzieć, że pierwszy strzał na bramkę Mateusza Krawczyka oddali dopiero po pół godzinie gry. – Niektórych dalej nie ma w tym meczu – krzyczał wściekły na swoich kolegów kapitan “Izolacji”, Konrad Cupryś. Na niewiele to się zdało, bowiem Izolator nadal grał źle.
Po zmianie stron zdecydowanie łatwiej do pozycji strzeleckich dochodzili goście. Duży wpływ na to z pewnością miała ich liczebna przewaga. Gospodarze wprawdzie próbowali odrabiać straty, ale w momencie gdy sami odważniej zaatakowali, od razu nadziewali się na groźne kontry rywala. Miejscowym nie pomogła nawet nagroda (100 zł) ufundowana przez jednego z kibiców dla strzelca pierwszej bramki dla Izolatora. Ostatecznie chętny do zgarnięcie “stówy” się nie znalazł.

IZOLATOR – PARTYZANT
0-3 (0-1)
0-1 Borowczyk (44. – karny)
0-2 Wójcik (65.)
0-3 Zych (72.)
IZOLATOR: Pawlus – Kopiec, Czopko, Woźniak (68. Rogala), Wiącek, Bereś, Cupryś, Skiba (75. Buczek), Porada (75. Tyburczy), Karwat, Walat (67. Domin)
PARTYZANT: Krawczyk – Płonka, Zych, Remut, Słaby (87. Łach), Fryc, Sierżęga, Nikody, Wierdak (81. Ginalski), Borowczyk, Wójcik (78. Gryboś).
Sędziował Huber Ripper (Lublin). Żółte kartki: Cupryś, Szpond (na ławce rezerwowych), Wiącek, Bereś oraz Płonka. Czerwona kartka: Kopiec (42. – faul). Widzów 300.

Marcin Jeżowski

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.