„Pójdziemy z siekierami pod Urząd Miasta!”

- Nie pozwolimy na likwidację sklepu - mówią oburzeni planami władz miasta Maria Garbacz i Jan Czajka z Łańcuta. - Burmistrz i urzędnicy żyją z naszych podatków, biorą ogromne wynagrodzenia, a my starzy nic ich nie obchodzimy. Fot. Autor

ŁAŃCUT. Mieszkańcy osiedla twierdzą, że nie pozwolą na  adaptację budynku na mieszkania socjalne i likwidację sklepu.

- Tego sklepu nie oddamy – mówi zdenerwowana Maria Garbacz z osiedla przy ul. Armii Krajowej w Łańcucie. – Nie pozwolimy żeby władze miasta nam go zlikwidowały i w tym miejscu wybudowały mieszkania socjalne. Burmistrz chce awantury, to będzie miał awanturę. Jeżeli będzie trzeba, to pójdziemy z siekierami pod Urząd Miasta. Mam ponad 80 lat i nie będę przechodziła przez bardzo ruchliwą drogę żeby dojść do innego sklepu. Mam zginąć pod kołami samochodu, to może lepiej niech  urzędnicy od razu mnie dobiją.

Na osiedlu przy ul. Armii Krajowej mieszka wiele starszych osób i zlokalizowany tam samoobsługowy sklep spożywczy to dla nich dobrodziejstwo. Nie muszą chodzić po zakupy do centrum miasta, a najbliższy sklep wprawdzie oddalony jest tylko o 300  metrów, ale dojście do niego to istny tor przeszkód nie do przejścia. Nawet młodszym osobom trudno przemierzyć dwupasmową drogę krajową nr 4, bo jest ona bardzo ruchliwa i rzadko się zdarza żeby jakiś samochód zatrzymał się. A tym bardziej trudne jest to dla osób w podeszłym wieku.

350 osób przeciw
W pobliżu sklepu jest 10 bloków i wszyscy lokatorzy sprzeciwiają się likwidacji sklepu i adaptacji  budynku na mieszkania socjalne. Burmistrzowi przekazali protest z podpisami 350 osób. Pomieszczenia przeznaczone na handel, sklep samoobsługowy “Społem” nr 10 w Łańcucie dzierżawi od miasta już od 48 lat. Na przyszły rok przewidziano jego likwidację. Władze miasta Łańcuta nic nie obchodzi, że starsi mieszkańcy będą przeżywali gehennę żeby dojść do innego sklepu. Mieszkańcy osiedla mówią wprost, że to może doprowadzić do tragedii, bo starsze osoby mogą ginąć pod kołami samochodów, gdy będą zmuszone lawirować między szybko jeżdżącymi samochodami.

Władze nie są w stanie zapewnić bezpieczeństwa?
Pytamy Stanisława Gwizdaka, burmistrza Łańcuta, dlaczego chce pozbawić mieszkańców sklepu spożywczego i czy protesty lokatorów  wpłyną na zmianę jego decyzji.
- Przygotowujemy na razie koncepcję adaptacji pomieszczeń w budynku sklepowym – poinformował nas burmistrz. – Na razie nie ma jeszcze projektu. PSS “Społem” dzierżawi od gminy pomieszczenia w tym budynku i zamierzamy rozwiązać z nim mowę dzierżawy. W Łańcucie brakuje lokali socjalnych i gmina jest za to karana. Skoro są protesty, to przyglądniemy się bliżej tej sprawie. Jednak nie jesteśmy w stanie zapewnić starszym mieszkańcom bezpieczeństwa przy przechodzeniu przez drogę, ani wybudować sygnalizacji świetlnej, bo w planach przebudowy “czwórki” nie przewidziano świateł.

Mariusz Andres

do “„Pójdziemy z siekierami pod Urząd Miasta!””

  1. Ania

    sami sobie go wybrali, burmistrz do prezentacji jasny garnitur i kazda uroczystosc gdzie jest biba i foto, Pazdan i jego swita rzadzi miastem jak chce

  2. rzeszowiak2

    takiego burmistrza to tylko zaj …bać !

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.