Pokazali się kibicom

Z kompletem zwycięstw zakończyli rozgrywany przez trzy dni w Rzeszowie, II Memoriał Jana Strzelczyka siatkarze Asseco Resovii. Dla zespołu trenera Andrzeja Kowala był to generalny sprawdzian przed inauguracją PlusLigi.

ZOBACZ ZDJĘCIA!

– Cały czas jesteśmy na etapie zgrywania się ze sobą, a zwycięstwa dobrze wpływają na nasze samopoczucie – mówi rozgrywający ekipy z Rzeszowa, Lukas Tichacek.

Pierwszy mecz resoviaków na turnieju poprzedziła uroczysta prezentacja drużyny. – Chcemy wygrać mistrzostwo Polski dla mojego i naszego wielkiego przyjaciela Adama Rusinka – mówił podczas prezentacji prezes strategicznego sponsora klubu, firmy Asseco Poland, Adam Góral. – Cieszę się, że to właśnie Andrzej Kowal będzie prowadził ten zespół. Ma szansę pokazać, że polscy trenerzy też potrafią osiągać sukcesy. Musimy być jednak cierpliwi, bo zdajemy sobie sprawę, że na efekty jego pracy potrzeba czasu.

Piątkowy pojedynek Asseco Resovii z mistrzem Austrii był jednostronnym widowiskiem (72 minut), a największe emocje były podczas rozgrzewki. Najpierw Georg Grozer rywalizował z Krzysztofem Ignaczakiem o to, po czyim ataku piłka odbije się od boiska jak najwyżej. Z czasem do ww. dwójki dołączyli pozostali zawodnicy. W meczu emocji było jak na lekarstwo. Gospodarze dominowali zdecydowanie, choć ich gra nie mogła być jeszcze olśniewająca, bowiem w pełnym składzie trenują zaledwie od czwartku.

- Popełniliśmy trochę błędów, które wynikają ze słabego zgrania, ale na tle takiego rywala przeszły jakoś bez większego echa – mówi trener Asseco Resovii, Andrzej Kowal i dodaje. – Zawodnicy mieli w trakcie tego meczu dużo ćwiczyć, m.in. powtarzać pierwsze tempo; a Igła i Lotman jak najwięcej przyjmować flota itd. – opisuje szkoleniowiec ekipy z Rzeszowa, w której bardzo dobrze wyglądała współpraca Tichacka z Nowakowskim. Środkowy reprezentacji Polski dostał w ataku 12 piłek, z czego skończył 10 (83 proc. skuteczności). – Nie zawsze to jeszcze wygląda i funkcjonuje najlepiej, ale potencjał w tej parze jest spory. Musimy go wykorzystać, bo to może być nasz mocny atut. Do inauguracji ligi mamy jeszcze tydzień i na pewno będziemy grali lepiej – stwierdza trener Kowal. Z nowych zawodników, oprócz ww. dwójki, bardzo dobrze zaprezentowali się Paul Lotman i Marko Bojić. Ten pierwszy imponował w przyjęciu 73 procent i ataku 59 proc skuteczności. Pokazał też, że potrafi mocno i skutecznie zagrywać podobnie jak Czarnogórzec, który w połowie III seta zmienił Lotmana.

Sobotni pojedynek a zwłaszcza II set dostarczył nielicznej widowni sporo emocji. W tej trwającej blisko 40 minut części meczu gospodarze mieli sześć setboli, ale tego nie wykorzystali. Mistrzowie Rumuni przy piątej piłce setowej postawili kropkę nad “i”. Trener Andrzej Kowal już trzeci towarzyski mecz z rzędu rozpoczął tą samą szóstką. – Na chwilę obecną to jest nasze najlepsze zestawienie – mówi szkoleniowiec resoviaków, którzy w pojedynku z zespołem trenera Mariusza Sordyla imponowali zagrywką (7 asów, w tym 4 Grozera) i blokiem (14 pkt., z czego 7 autorstwa Nowakowskiego).

Niedzielny mecz resoviaków z wicemistrzem Francji przez długi czas był jednostronnym widowiskiem. Rywale mocniej postawili się w III secie ale rzeszowianie odrobili straty i mieli nawet piłkę meczową, ale jej nie wykorzystali. Natomiast ekipa Tours przy pierwszym setbolu zakończyła sprawę i w kolejnym secie poszła na ciosem. – Co jest z wami? Nie chcecie być już w domu – śmiał się widząc grę Asseco Resovii do swojego rodaka, Lukasa Tichacka, Petr Konecny. W tie-breaku jednak górą już ale nie bez problemów byli gospodarze.

Rafał Myśliwiec

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.