Polacy wypuścili zwycięstwo z rąk

Mecz Polski z Białorusią był godnym ukoronowaniem Międzynarodowego Turnieju Futsalu w Krośnie. Do pełni szczęścia zabrakło tylko zwycięstwa biało-czerwonych. Fot. Marcin Jeżowski
Mecz Polski z Białorusią był godnym ukoronowaniem Międzynarodowego Turnieju Futsalu w Krośnie. Do pełni szczęścia zabrakło tylko zwycięstwa biało-czerwonych. Fot. Marcin Jeżowski

FUTSAL. Ambitnie grający Białorusini zdołali odwrócić losy meczu z Polską i triumfowali w całym turnieju.

Tylko zwycięstwo we wtorkowym meczu z Białorusią dawało polskiej reprezentacji końcowy triumf w Międzynarodowym Turnieju Futsalu, który od soboty rozgrywany był w Krośnie. Biało-czerwoni na początku II połowy prowadzili już 3-1, jednak wypuścili zwycięstwo z rąk i ostatecznie musieli się zadowolić 2. miejscem.

Po wcześniejszych zwycięstwach 13-1 nad Gibraltarem i 4-1 nad Turcją, tym razem biało-czerwonym przyszło się zmierzyć z najmocniejszym zespołem w turniejowej stawce. O tym, że będzie to najciekawsze spotkanie, przekonały już jego pierwsze minuty.

Nasi rozpoczęli wyśmienicie i po szybkim rozegraniu rzutu rożnego i bombie Artura Jurczaka objęli prowadzenie, z którego jednak nie cieszyli się zbyt długo. Grający techniczną piłkę Białorusini wyrównali niespełna 120 sekund później. W dalszej części meczu przeważali rywale (m.in. trafili w słupek), ale w bramce Polaków wyśmienicie spisywał się Bartłomiej Nawrat. To samo można powiedzieć o golkiperze Białorusi, który jednak musiał jeszcze w I połowie uznać wyższość Tomasza Dury. Przez ponad 5 minut tej części gry goście grali z pięcioma faulami, zatem każde następne przewinienie byłoby karane rzutem karnym przedłużonym. Tego ostatecznie Polacy się nie doczekali i na przerwę schodzili prowadząc 2-1.

Niezawodny Dura i… koniec dobrej gry
Po zmianie stron znowu dał znać o sobie Dura, który po podaniu Marcina Mikołajewicza, technicznym strzałem po raz drugi tego wieczoru wpisał się na listę strzelców. I na tym skończyła się dobra gra biało-czerwonych. – Szkoda, bo byliśmy blisko zwycięstwa. Przy straconej 2. i 3. bramce mieliśmy trochę pecha. Pierwsza połowa fantastyczna, pierwsze 10 minut po przerwie też. Szkoda, że końcówka nie była tak dobra. Musimy przeanalizować ten mecz i przede wszystkim ustrzec się w kolejnych spotkaniach straconych goli po stałych fragmentach gry. Szkoda również, że sędziowie nie odgwizdali ewidentnych dwóch karnych przedłużonych. Dziękujemy za przyjęcie w Krośnie. Bardzo dobrze się tutaj czuliśmy, nie brakowało nam niczego i mogliśmy się skupić tylko na grze – podsumował mecz szkoleniowiec Polski, Andrea Bucciol.

Skuteczny finisz Białorusi
Z czasem do głosu doszli Białorusini, którzy nie załamali się dwubramkową stratą i odrobili ją z nawiązką. Przy stanie 3-3 naszym kadrowiczom zostało 10 minut na zdobycie bramki, dającej im meczowe i turniejowe zwycięstwo. Zamiast tego, stracili czwartego gola, który praktycznie przesądził o losach turnieju. Biało-czerwonym nie pomogło nawet wycofanie w samej końcówce etatowego bramkarza i zastąpienia go lotnym golkiperem w osobie Przemysława Dewuckiego. Skończyło się to… utratą piątej bramki.

– Polacy na początku meczu sprawili nam dużo problemów, ale przetrwaliśmy najtrudniejsze momenty. W II połowie mieliśmy swojego dżokera – Malinovskiego, który strzelił dwie bramki. Polacy pokazali, że mają dobrą drużynę i chcielibyśmy z nimi zagrać przed własną publicznością – dodał trener Białorusi, Vladimir Gnatik.

POLSKA    3
BIAŁORUŚ    5
(2-1)
1-0 Jurczak (1.), 1-1 Kuskou (3.), 2-1 Dura (12.), 3-1 Dura (23.), 3-2 Hancharou (28.), 3-3 Malinovski (30.), 3-4 Malinovski (33.), 3-5 Churylin (36.)

POLSKA: Nawrat – Kriezel, Marek, Dura, Popławski, Dewucki, Kubik, Jurczak, Solecki, Mikołajewicz, Gepert, Jakubiak, Kiełpiński, Wojciechowski
BIAŁORUŚ: Churylin – Kuskou, Andryievski, Alsheuski, Padalinski, Lushkouski, Silivonchyk, Laziuk, Rahovik, Chakhouski, Hancharou, Papou, Malinovski, Stramilau.

Żółte kartki: Mikołajewicz oraz Laziuk, Papou, Hancharou. Widzów 1500.

Marcin Jeżowski

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments