Połaczenie podstawówek z przedszkolami zawieszone

Robert Choma (49 l.), prezydent Przemyśla, chce przekonać koalicjanta, czyli klub PO, do zespołów szkolno-przedszkolnych, ale jest otwarty także na inne rozwiązania. Fot. Monika Kamińska

PRZEMYŚL. Koalicja się nie dogadała, być może na razie.

Na piątkowej (10 maja) sesji nadzwyczajnej przemyskiej Rady Miejskiej miano dyskutować i głosować nad prezydenckimi projektami dotyczącymi połączenia w zespoły szkół podstawowych i przedszkoli. Nie dyskutowano i nie głosowano, bo o „zdjęcie” projektów uchwał w tej sprawie wniósł… sam ich wnioskodawca, czyli prezydent Przemyśla, Robert Choma (49 l.). Jak wyjaśniał później na specjalnie zwołanej konferencji prasowej, nie mógł być pewien wyniku głosowania ze względu na postawę koalicjanta, czyli klubu PO.

Opozycja już wytaczała „ciężkie działa” przeciw pomysłom „zespalania” podstawówek i przedszkoli, rodzice dzieci przybyli na salę obrad Rady Miejskiej, a dziennikarze czekali na burzliwą dyskusję. I co? I padł wniosek prezydenta Roberta Chomy (49 l.), by projekty uchwał w sprawie łączenia „zdjąć” z porządku obrad. – Dajmy sobie dwa tygodnie na ponowne przeanalizowanie tego pomysłu – mówił Choma na sesji nadzwyczajnej. No i radni głosując za prezydenckim wnioskiem te dwa tygodnie dali sobie i magistratowi.

Po sesji prezydent zwołał specjalną konferencję prasową, na której wyjaśnił, że pomysł łączenia w zespoły szkół podstawowych i przedszkoli nie znalazł akceptacji klubu koalicyjnego z prezydencką Regią Civitas, czyli PO. – Wynik głosowania był niepewny – powiedział wprost R. Choma. Projekty mają „wrócić” pod obrady radnych za dwa tygodnie, czyli na majowej zwyczajnej sesji. – To nie będą jakieś magiczne 2 tygodnie – powiedział Choma. – Będziemy starać się przekonać koalicjanta do pomysłu łączenia szkół i przedszkoli, ale nie zamykamy się na inne pomysły dotyczące przemyskiej oświaty – podkreślił włodarz Przemyśla.

Te inne pomysły to likwidacja dwóch placówek, albo stworzenie odrębnych zespołów administracyjnych, które będą zarządzały placówkami edukacyjnymi w mieście. – Przedstawimy koalicjantowi analizę finansową wszystkich rozwiązań – zapowiedział prezydent Przemyśla, który nie chciał nam zdradzić, które szkoły, o ile będzie mowa o likwidacji, są „zagrożone”. R. Choma stwierdził też, że postawa opozycji, czyli klubów PiS i SLD w sprawie edukacji jest elementem kampanii wyborczej. – Z koniecznością zmian i cięć w oświacie zmagają się wszystkie samorządy – zauważył. – Opozycja jest w tej dobrej sytuacji, że tych zmian i cięć nie musi wprowadzać – dodał.

Oświata chwieje koalicją?
Szef klubu PO, Jerzy Krużel (56 l.), nie ukrywa, że to jego klub był inicjatorem „zdjęcia” z porządku obrad punktów dotyczących łączenia szkół podstawowych i przedszkoli. – Uważamy, że pomysł na zespoły szkolno-przedszkolne jest chybiony – powiedział wprost Krużel. – Przedszkola dobrze sobie radzą, mają pełne „obłożenie” – wyjaśnił. – Naszym zdaniem prezydent ma inne możliwości zarządzania edukacją, niż „zespalanie”, likwidacja, czy zewnętrzna administracja – storpedował wszystkie propozycje prezydenta szef klubu PO. – Przykłady z innych miast to pokazują, a oszczędności trzeba szukać wszędzie, od magistratu począwszy – stwierdził ekswiceprezydent Przemyśla (w latach 2000-2002) dodając, że klub PO jest otwarty na kompromis z koalicjantem, ale nie kosztem dzieci.

Monika Kamińska

do “Połaczenie podstawówek z przedszkolami zawieszone”

  1. młody

    Chce wygrać następne wybory ale PO wyborach zrobi POrządek w mieście

  2. Robert

    Jerzy Krużel jakie inne możliwości zarządzania edukacją pan widzisz ? Konkrety konkrety poprosimy

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.