Policja ma ustalić, gdzie przebywa znany reżyser

Grzegorz B. jest autorem filmów dokumentalnych m.in. o związkach Lecha Wałęsy z SB i o generale Jaruzelskim.

WARSZAWA. Prokuratura nie może przedstawić zarzutów Grzegorzowi B.

Prokuratura na warszawskiej Woli postanowiła o przedstawieniu Grzegorzowi B. dwóch zarzutów związanych z incydentem podczas ekshumacji jednej z ofiar katastrofy smoleńskiej na Starych Powązkach w Warszawie. Niestety, od ponad dwóch miesięcy prokuratorzy nie mogą go namierzyć.

- W śledztwie prowadzonym przez prokuraturę Warszawa Wola, 24 września wydano postanowienie o postawieniu Grzegorzowi B. dwóch zarzutów dotyczących wydarzeń z 18 września 2012 r. na terenie Cmentarza Powązkowskiego w Warszawie. Pierwszy dotyczy uderzenia ręką w przedramię funkcjonariusza policji w celu zmuszenia go do zaniechania prawnej czynności służbowej. Drugi ma związek z tym, że Grzegorz B. wdarł się na teren cmentarza i wbrew żądaniom funkcjonariuszy nie chciał go opuścić – powiedział tvp.info prok. Dariusz Ślepokura, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Gdzie jest reżyser?
Niestety do tej pory nie można było przedstawić tych zarzutów panu B., ponieważ miejsce jego pobytu nie jest znane. – Nie przebywa bowiem w miejscu stałego zameldowania, ani pod podanym przez niego adresem – dodał prokurator.

Z informacji tvp.info wynika, że wolska prokuratura kilkakrotnie próbowała dostarczyć wezwanie Grzegorzowi B. w celu postawienia mu zarzutów. W końcu zwróciła się do wrocławskiej policji, by ta doręczyła mu wezwanie. Nie udało się. Dlatego ostatnio śledczy poprosili policję we Wrocławiu, gdzie reżyser jest zameldowany, o ustalenie jego miejsca pobytu. Podobne wnioski skierowano także do kilku innych instytucji państwowych m.in. ZUS i NFZ.

18 września przed godz. 7 rano na cmentarzu Stare Powązki w Warszawie przeprowadzano ekshumację jednej z ofiar katastrofy smoleńskiej. Według mediów, chodziło o wiceprzewodniczącą fundacji Golgota Wschodu, Teresę Walewską-Przyjałkowską. Ekshumacja miała związek z omyłkową zamianą zwłok Anny Walentynowicz, która również zginęła w katastrofie. Przed wejściem na cmentarz zgromadziła się wówczas grupa kilkudziesięciu osób z transparentami głoszącymi m.in. „Smoleńsk – nie pozwolimy zakłamać prawdy”. Pojawili się też posłowie.

Gdy policja i żandarmeria zamknęły teren cmentarza, na teren nekropolii przeskoczyli Ewa Stankiewicz oraz Grzegorz B. Ten ostatni miał, według funkcjonariuszy, uderzyć jednego z policjantów. Został wówczas zatrzymany i przesłuchany przez policję w charakterze świadka, ale odmówił składania zeznań. Za wywieranie wpływu na funkcjonariuszy państwowych grozi mu do trzech lat więzienia.

„Kule powinny świstać, a mamy kabaret”
Śledczy zajmują się jeszcze jedną sprawą, w której pojawia się Grzegorz B. Chodzi o ujawniony przez TVN film ze spotkania w Klubie Ronina. B. mówił wówczas: „Kule powinny świstać, a mamy kabaret. Bo kolejny przesąd to wiara w pacyfizm. Wiara, że tu można cokolwiek załatwić, jak nie zostaną w sposób nagły, drastyczny wyprawieni na tamten świat z tuzin redaktorów Wyborczej i ze dwa tuziny drugiej gwiazdy śmierci mediów centralnych – TVN. Nie wspominam o etatowych zdrajcach ze starego reżimu [brawa na sali]. Jeśli się nie rozstrzela, co dziesiątego, to znaczy: hulaj, dusza, piekła nie ma. Jeżeli nie karze się śmiercią za zdradę, to, co?”.

Wp.pl/ps

do “Policja ma ustalić, gdzie przebywa znany reżyser”

  1. XX2

    Obecnie prokuratura, policja i sądy są oderwane od rzeczywistości

    Szkoda, że bardzo wielu agresji nie widzą pojawiającej się po stronie zwolenników Tuska i AmberNierządu. To nie będzie przez resztę społeczeństwa zapomniane. Mogą więc, a nawet powinni liczyć się ze wzajemnością. Różnica polega tylko na tym, że Tusk ze swoją ferajną i jego pobratymcy mają do dyspozycji armię wypasionych ludzi, policję, stronniczą prokuraturę i stronnicze sądy. Mają na swoich usługach armię dziennikarzy w rządowym rynsztoku medialnym i robią swoim zwolennikom wodę z mózgów. Ci ludzie kiedyś z pewnością się ockną i zauważą, iż ręce mają w nocniku. Niestety obecne zachwianie równowagi, podzielenie społeczeństwa zawdzięczamy osobiście Tuskowi i jego sitwie. Ci ludzie bez skrupułów potrafią niszczyć swoich braci i siostry mających odmienne zdanie, myślących krytycznie i nie dających zrobić sobie wodę z mózgów. Dodatkowo ta AmberNierządowa sitwa kradnie na każdym kroku, manipuluje pojęciami (jak prokuratorzy wojskowi) i nie miejmy złudzeń. Oni dobrowolnie nie oddadzą władzy. Ich niestety należy siłą wyeliminować. Dlatego twierdzę, że Grzegorz Braun niczego zabronionego nie powiedział. Uważam, że poglądy Brauna są zbyt mało radykalne. I widzę, że młodzi ludzie zgotują Tuskowi i jego poplecznikom nieporównywalne piekło za ich niegodziwości, agresję, bezwzględność. Za ich fałszowanie Prawdy, skłócenie Polaków, opuszczenie najsłabszych,… Tak nam dopomóż BÓG!

  2. Ambroży

    Kłamstwo „dziennikarzy” z Czerskiej od Michnika tylko się ośmieszyło i jak od powiedział dziś przekonująco sam zainteresowany reżyser nikt go więcej nie szukał, przed nikim się nie krył, zaś do prokuratury ma dopiero się zgłosić po 1.01.2013!

  3. iza

    Jakim prawem policja zamyka cmentarz? Mogli odgrodzić miejsce ekhumacji, a nie zamykać cmentarz.
    Co dalej Prokuraturo? Od pewnego czasu wybiórczo sporządzasz akty oskarżenia. A to adres niewyraźny, a to ewidentne samobójstwo. Działasz na zamówienie polityczne. Jak będzie tym razem Prokuraturo? Jak ze Staruchem?

  4. wels5

    A może tak Rutkowski ustalił by miejsce pobytu.

  5. Ambroży

    Podpis pod zdjęciem jest miarodajnym wytłumaczeniem gonitwy za panem Braunem . Ani on mi krewny , ani znajomy , ale w tej sytuacji media mainstreamowe powinny wznowić serial matki SP Madzi z sosnowca w celu ostatecznego wyjaśnienia?. A co do pana reżysera Brauna ci co wysłuchali całość jego wystąpień w klubie Ronina mogą mieć zupełnie inne odczucia z poruszanych tam tematów.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.