Policja przez 2 miesiące nie potrafi ustalić sprawcy stłuczki

- Policja nie może znaleźć kobiety, która uderzyła samochodem w mojego syna jadącego na skuterze - mówi Mariusz Owsiany. - Przez to, że sprawa nadal jest prowadzona, firma ubezpieczeniowa nie może wypłacić nam odszkodowania - dodaje. Fot. Paweł Bialic
– Policja nie może znaleźć kobiety, która uderzyła samochodem w mojego syna jadącego na skuterze – mówi Mariusz Owsiany. – Przez to, że sprawa nadal jest prowadzona, firma ubezpieczeniowa nie może wypłacić nam odszkodowania – dodaje. Fot. Paweł Bialic

PODKARPACIE. Kobieta, która wjechała w 14-latka uciekła z miejsca wypadku.

14-letni Adrian jechał na skuterze, kiedy w jego bok wjechała prowadząca samochód kobieta. Zostawiła swój numer telefonu i nie czekając na przyjazd policji, rodziców ani pogotowia, odjechała. Choć policjanci mają zeznania chłopaka, świadka, numer telefonu kobiety i numery rejestracyjne pojazdu, którym jechała, nadal nie ustalono, kim jest.

21 czerwca w Kraczkowej miała miejsce stłuczka, która do dziś nie została wyjaśniona. Nastoletni Adrian jechał na skuterze prawym pasem jezdni. Włączył kierunkowskaz i zaczął skręcać w lewo, kiedy w bok skutera uderzyła jadąca samochodem kobieta. Zatrzymała się na chwilę, zostawiła numer telefonu do siebie i szybko odjechała. Chłopak natychmiast zadzwonił do mamy Marty.

Rodzice wezwali policjantów, a ci dokonali oględzin skutera. Adrian został przebadany alkomatem, który nie wykazał istnienia alkoholu w organizmie. Całe zdarzenie widział starszy mężczyzna, który opowiedział funkcjonariuszom, co się stało. Chłopiec pojechał z mamą na pogotowie, gdzie lekarze stwierdzili silne stłuczenia. Obrażenia były na tyle poważne, że teraz musi chodzić na rehabilitacje.

Po kilku dniach Adrian wraz z rodzicami oraz świadek zostali wezwani na komisariat w Łańcucie, gdzie ponownie ich przesłuchano. Mama chłopaka zadzwoniła raz pod numer telefonu, który zostawiła tajemnicza kobieta, ale ta stwierdziła, że nic się nie stało i rozłączyła się. Więcej telefonu nie odebrała.

– Samochód kobiety był zarejestrowany w Kańczudze – mówi Mariusz Owsiany, ojciec 14-latka. – Rejestracja jest znana, numer telefonu do kobiety jest, a my nie możemy dostać odszkodowania, bo sprawa nie została zakończona. Dlaczego policja nie ustaliła do dziś, kim jest ta kobieta? – pyta.

O sprawę zapytaliśmy w Komendzie Powiatowej Policji w Łańcucie.

– Sprawa nadal jest prowadzona z uwagi na nieobecność sprawcy w kraju. Zostanie ona zakończona najszybciej, jak jest to możliwe, wówczas zostanie skierowany wniosek do sądu – poinformowała nas mł. asp. Joanna Pelic, pełniąca obowiązki oficera prasowego Komendanta Powiatowego Policji w Łańcucie.

Blanka Szlachcińska

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
5 komentarzy
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Ania
Ania
7 lat temu

Jakaś żona POlucjanta .

ROMAN
ROMAN
7 lat temu

no to dziwne – minęło 3 miesiące / dane są – jak pisze w reportażu/ – a tu nic – czyli należy domniemywać że ta Pani – po prostu teleportowała do innej czaso- przestrzeni – i nawet w tym wypadku wróż nic nie pomorze

wit
wit
7 lat temu

Albo coraz gorzej dzieje się w policji albo to dziennikarze coraz więcej piszą …

rodzic
rodzic
7 lat temu

haaa wszyscy wiedza jakie ma plecy układy i z kim ha ze tak powiem sie przyjazni ta kobieta

Edgar
Edgar
7 lat temu

Układy, układziki?