Policjanci dojeżdżają w 8,54 minuty

8,54 minuty - tyle średnio poszkodowany musi czekać w Rzeszowie, Przemyślu, czy Krośnie na przyjazd policjantów. Fot. Autor

PODKARPACIE. Nasi policjanci pojawiają się na miejscu zdarzenia prawie trzy razy szybciej niż ich koledzy z Krakowa.

Dotarliśmy do statystyk Komendy Głównej Policji, które pokazują ile potrzeba czasu policjantom na dojechanie na interwencję m.in. do kolizji, bójki, czy rozboju. Podkarpaccy policjanci demonami szybkości wprawdzie nie są, ale znajdują się w polskiej czołówce najszybciej interweniujących funkcjonariuszy.

Jak był liczony czas dojazdu na interwencję? Czas dotyczy wszystkich zdarzeń, które zostały zgłoszone dyżurnemu jednostki i spowodowały przyjazd policjantów na interwencję zarówno w terenie miejskim jak i wiejskim. – Są to średnie czasy reakcji w minutach,  uwzględnia się w nich zarówno te sytuacje, które  wymagają nagłej reakcji np.  sytuacje związane z zagrożeniem  życia i zdrowia, jaki też inne sytuacje np. kolizje drogowe czy zgłoszenie o porzuconych samochodach itd. Czas ten liczony jest od momenty przyjęcia zgłoszenia przez dyżurnego do momentu rozpoczęcia interwencji na miejscu zdarzenia – wyjaśnia podinspektor Grażyna Puchalska, z KGP.

Tuż za podium

W zestawieniu wypadamy bardzo dobrze, bo w terenie miejskim zajmujemy na 16 województw plus Komendę Stołeczną Policji czwarte miejsce. Średnio policjanci z Rzeszowa od zgłoszenia dojeżdżają na miejsce zdarzenia w czasie 8,54 minuty. Stawce przewodzą funkcjonariusze z Białegostoku gdzie czas takiej reakcji wynosi 5,57 minuty. Nieznacznie wyprzeda nas jeszcze Lublin i Opole. Nic to jednak w porównaniu z ostatnim Krakowem, gdzie na przyjazd policjantów czeka się średnio aż 25 minut. Tamtejsi policjanci tłumaczą się korkami.

Na wsiach nieznacznie gorzej

Na terenach wiejskich jest już ciut gorzej. W tym zestawieniu z czasem 14,23 minuty zajmujemy siódme miejsce w Polsce. Najszybciej na wsiach działają policjanci z Wielkopolski, gdzie czas oczekiwania wynosi 11,42 minuty. Z kolei Śląsk jest w tym zestawieniu najgorszy. Tam średnio należy czekać na interwencję policjantów o około 4 minuty dłużej niż na Podkarpaciu.

Czy policjanci mają określone kategorię przestępstw, do których przypisany jest odpowiedni czas reakcji. – Nie. Każda interwencja jest realizowana w czasie możliwie najkrótszym, ale zawsze priorytetem dla policjantów jest życie i zdrowie ludzkie, a następnie mienie bardzo dużej wartości – podinspektor Puchalska.

***

Wielu ludzi psioczy na policjantów, że nie chce im się ruszyć i przyjechać natychmiast na interwencję, kiedy paru gówniarzy klnie pod oknami. Nie zdają sobie jednak sprawy, że to często nie jest zła wola funkcjonariuszy, ale tego, że kilka patroli mających służbę w danym rejonie podejmuje inne ważniejsze interwencję. Przecież policjanci nie pojadą na interwencję do wspomnianych wcześniej gówniarzy, kiedy interweniują w domu u faceta, który chce siekierą zabić żonę. Czasami długie oczekiwanie na stróżów prawa wynika ze zwykłej prozy policyjnego życia np. jeżdżenia po szpitalach z jakimś zawszonym pijakiem, którego nie można umieścić na izbie wytrzeźwień, ale to już nie wina tych policjantów z dołu lecz wymyślających przepisy.

Grzegorz Anton

do “Policjanci dojeżdżają w 8,54 minuty”

  1. yarema

    Totalna bzdura, czas wzięty z kosmosu. Wydzwaniam nieraz czas to albo nigdy albo 2,4 godziny. W centrum Rzeszowa, w miejscu gdzie cyklicznie , systematycznie jest chlanie wódy. Zero reakcji, można to określić w sumie. . Przybycie na miejsce konsumpcji alkoholu po 4 godzinach, nie ma żadnego sensu -kto ma tyle wódki na picie na piaskownicy? Komisariat Kolejowy znajduje sie w odległosi 1,25 minuty na piechotę. Do widzenia 854 z kosmosu ta cyfra.

  2. Jurek

    Policjanci dojeżdżają w 8,54 minuty do domu po służbie.

  3. JOHAN

    W Ropczycach na ten przykład Policja skupiła sie na karaniu pieszych za przechodzenie „nie na przejsciu” głównie na ulicach o małym ruchu. Nie znaja UPOMNIENIA tylko mandaty !!! najlepsza łatwa kasa.

  4. rogol

    To jest tak jak z srednia pesja.Jede zarabia 10 tysiecy a drogi tysiac a serdnio wychodzi ze maja po piec i pol tysiaca.

  5. GoldFinger

    Ale jak to możliwe? Przecież Rzeszów jest jednym z najbardziej zakorkowanych miast w Polsce a i regionie komisariaty są ciągle likwidowane? ;)

  6. ROMAN

    wystarczy aby każdy zdrowy na ciele i umyśle miał flintę w domu – wtedy nie będą musieli jeździć nie ? – sprawy załatwią się same od razu.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.