Policjanci nie znają procedur?

O tym, o czym mówi oficer prasowy, najwyraźniej dyżurny policjant nie wiedział

PRZEMYŚL. Zgłaszając policji o jakimś zajściu możemy sobie zastrzec anonimowość. Naszego Czytelnika z Przemyśla spotkała niecodzienna „przygoda”. W niedzielne popołudnie wybrał się do centrum miasta. Ledwo zdążył zaparkować, gdy nagle pojawił się jakiś mężczyzna i zaczął go pouczać, że niewłaściwie ustawił swój samochód. – Podawał się za policjanta, ale nie był umundurowany. Był za to napastliwy i agresywny. Krzyczał, że jest po służbie, ale nauczy mnie rozumu. Chciałem go zignorować, ale nie dawał mi spokoju – wyjaśnia nasz Czytelnik.

Nagabywany przemyślanin stracił cierpliwość i zadzwonił na policję. – Przedstawiłem się i powiedziałem co się dzieje. Policjant raz jeszcze zapytał o moje personalia, a następnie zapytał mnie o adres. Wyjaśniłem mu, że nie chcę teraz go podać, bo obok stoi człowiek, na którego zgłaszam skargę. Ale pan policjant stwierdził, że takie są procedury. Uznałem, że nie ma sensu dalej rozmawiać z policją więc się rozłączyłem – mówi mężczyzna.

Anonimowe zgłoszenia także są przyjmowane

- Nie znam tej konkretnej sytuacji, ale zasadą jest, że przyjmujący zgłoszenie dyżurny pyta o podstawowe dane: imię, nazwisko, adres. Jednak każdy zgłaszający ma prawo zastrzec sobie, że chce pozostać anonimowy. Anonimowe zgłoszenia także przyjmujemy – przyznał po. oficera prasowego KMP w Przemyślu, asp. sztab. Ryszard Pielech.

- Ależ ja się przedstawiłem! I podałbym adres policjantom, gdyby pojawił się patrol. Chodziło mi tylko o to, żebym nie musiał tego robić w tym momencie przez telefon, bo słyszał to ten zaczepiający mnie człowiek – - zarzeka się nasz Czytelnik.

Monika Kamińska

do “Policjanci nie znają procedur?”

  1. paweł

    pisemne ataki na Policje są w 99% spowodowane tym, że samemu coś sie nabroiło i Policja to rozliczyła – to moja obserwacja :)

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.