Policjant z Trzebowniska DZIAŁAŁ JAK BANDYTA?

Najbliższe 3 miesiące Mariusz F., funkcjonariusz policji z Trzebowniska, spędzi w przemyskim areszcie tymczasowym. Fot. Służba Więzienna

PRZEWORSK. Dawno już nie było takie afery w podkarpackiej Policji, jak ta z udziałem funkcjonariusza Mariusza F.

10 lat więzienia grozi 36-let-niemu Mariuszowi F., funkcjonariuszowi policji, na którym ciąży zarzut wymuszenia rozbójniczego oraz usiłowania dokonania kolejnego. Mężczyzna – jak ustaliliśmy – policjant z Komisariatu Policji w Trzebownisku, miał pożyczyć koledze 300 zł i sfałszować umowę pożyczki, domagając się zwrotu 13 tys. zł i 5 tys. zł rzekomych odsetek. A to, w jaki sposób miał chcieć wymusić na nim oddanie fikcyjnego długu, przywodzi na myśl film gangsterski! Akcja działa się pod osłoną nocy i przy współudziale osób… karanych za udział w grupie przestępczej.

Tą nietypową sprawą zajmuje się Prokuratura Okręgowa w Przemyślu. A wszystko to działo się w Przeworsku. – Z materiałów śledztwa wynika, że funkcjonariusz policji w nocy z 12 na 13 sierpnia wspólnie i w porozumieniu z 3 osobami doprowadził pokrzywdzonego 55-let-niego Marka T. do niekorzystne-go rozporządzenia mieniem na kwotę 2 tys. zł w ten sposób, że posłużył się przerobioną umową pożyczki z dnia 13 lutego 2019 r., w której zmienił kwotę zadłużenia z 300 zł na 13 tys. zł, okazując ją pokrzywdzonemu w miejscu zamieszkania i żądając jej natychmiastowej spłaty wraz z rzekomymi odsetka-mi w kwocie 5 tys. zł. – mówi prok. Beata Starzecka, zastępca prokuratora okręgowego w Przemyślu. Akcja niczym z filmu gangsterskiego! Mariusz F. dobrze znał się z pokrzywdzonym, a ich rodziny przyjaźniły się. Gdy na początku roku Marek T. znalazł się w trudnej sytuacji finansowej, policjant miał pożyczyć mu 300 zł oraz zorganizować dla niego pożyczki od innych osób w tym od właściciela zakładu pogrzebowego. Policjant zabezpieczył się, sporządzając umowę pożyczki. Choć zobowiązanie, którego pokrzywdzonemu udzielił Mariusz F. opiewało na kwotę 300 zł, policjant miał zażądać od Marka T. zwrotu aż 13 tys. zł plus kil-ku tysięcy złotych odsetek. W nocy z 12 na 13 sierpnia funkcjonariusz w towarzystwie trzech znajomych, w tym mężczyzny karanego uprzednio za udział w zorganizowanej grupie przestępczej, pojechał do Przeworska, do domu Marka T. 55-latek był w tym czasie w domu z żoną. Na miejscu pod jego adresem miały posypać się groźby zamachu na jego życie i zdrowie oraz mienie.

Przerażony 55-latek nie miał wyjścia, jak tylko wsiąść wraz z żoną do samochodu i jeździć po przeworskich bankomatach. Udało im się wypłacić tylko 2 tys. zł, więc tyle mieli przekazać funkcjonariuszowi oraz je-go kompanom. Wpadł w zasadzkę policji Jak wiemy od prokurator Starzeckiej, policjant na tym jednak nie zakończył i zorganizował kolejną tego typu akcję. – Do kolejnego zdarzenia doszło 2 września – relacjonuje prokurator. – Mariusz F., działając wspólnie i w porozumieniu z jeszcze jedną osobą (jedną z tych, która pojechała z nim do domu Marka T. wcześniej) usiłował doprowadzić pokrzywdzonego do nie-korzystnego rozporządzenia mieniem, tym razem na kwotę 16 tys. zł w ten sposób, że znowu udał się do niego z uprzednio przerobioną umową tej samej pożyczki, w której zmienił kwotę zadłużenia z 300 zł na 13 tys. zł, jak również we wcześniejszych rozmowach telefonicznych zażądał wypłaty rzekomych odsetek – opowiada. Plan się nie powiódł, bo policja już wiedziała o wszystkim. – Wspólnie z funkcjonariusza-mi policji zostały zorganizowane działania mające na celu zatrzymanie Mariusza F. na miejscu zdarzenia – przyznaje pro-kurator Beata Starzecka. 2 września niczego nieświadomy funkcjonariusz podjechał z kolegą pod dom Marka T. Była noc i padał deszcz. Na miejscu już czekali jednak na nie-go policjanci. 36-latek został zatrzymany, a je-go kompanowi udało się zbiec w pole kukurydzy i jest aktualnie poszukiwany. Po udanej zasadzce Mariusz F. trafił do Prokuratury Okręgowej w Przemyślu, gdzie usłyszał zarzuty. – Mężczyzna jest podejrzany o dwa przestępstwa: o czyn polegający na wymuszeniu rozbójniczym oraz o usiłowanie dokonania wymuszenia rozbójniczego na 55-letnim Marku T. – potwierdza prokurator Starzecka. – Nie przyznał się zarzucanych mu czynów i złożył wyjaśnienia, w których umniejsza swoją rolę w zdarzeniu. Odbiegają one od ustaleń faktycznych i materiałów, które mamy zebrane w tym postępowaniu – dodaje. Mariuszowi F. grozi za to do 10 lat pozbawienia wolności. – Trwają dalsze czynności i poszukiwania osób, które brały udział w tych zdarzeniach – kończy prokurator.

Na wniosek prokuratora Mariusz F. został tymczasowo aresztowany na 3 miesiące.

Katarzyna Szczyrek

10
Dodaj komentarz

avatar
7 Comment threads
3 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
9 Comment authors
MarianGośćTomaszBobekstaś Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Gość
Gość
Gość

To syn mojego sąsiada byłego policjanta bandyty który legalnie chciał zabić 11 dzieci w wieku 11 lat w Głogowie małopolskim, ale oni mają bandyckie układy w prokuraturze i sądzie

Marian
Gość
Marian

Jak legalnie?

Tomasz
Gość
Tomasz

Oj Panie pacyfikator. Skończyło się pajacowanie w mundurze, niech teraz Ciebie gnębią tak jak ty gnębiłeś innych.

Bobek
Gość
Bobek

A ten policjant oszust jest zaprzyjaźniony z rodziną Czarników, którzy wyłudzili ponad 7mln zł. z VAT’u poprzez firmy słupy i oszukali ludzi na ogromne sumy.

staś
Gość
staś

Przecierz tam pracują sami bandyci

Ooó
Gość
Ooó

Hjiena ,na ciebie też czekają, ciebie z małej litery

hijena
Gość
hijena

grypsujacy już organizują komitet powitalny

wolf 44
Gość

jestem też policjantem…i jeżeli to prawda …to wywalić na zbity pysk z policji…a tak na marginesie jakim trzeba być głupkiem żeby się zeszmacić za 300żł do 13000 tyś…czy już masz gotowy tyłek dla współosadzonych

Bonifacy Krufka
Gość
Bonifacy Krufka

żaden najgłupszy policjant nie użyje pseudonimu Wolf, chyba że z naboru kościólkowego, tego z zaświadczeniem od proboszcza.A wywalenie na pysk następuje z automatu.

stas
Gość
stas

A lekarze się upadlają dla 20 złoty a niektórzy policjanci i tym nie pogardzą ,kiedyś za flaszkę sie zeszmacali i dalej się nic nie zmieniło