Policji nie stać na prezent

Parking, dwa niezależne wejścia, podjazd dla niepełnosprawnych. Idealne miejsce dla mundurowych, ale skoro ich zwierzchnicy mają inne plany, budynek weźmie ktoś inny. Za "pocałowanie ręki", albo za gotówkę. Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. Mundurowi już szykowali się do przeprowadzki, a z góry przyszła decyzja, żeby nie brać od miasta prezentu. Inni tylko na to czekają, ale nieruchomość zostanie sprzedana.

Policjanci nie przeniosą się do budynku przy ul. Energetyków. Kilka tygodni temu wyprowadzili się z niego sędziowie i mundurowi zacierali ręce, że wreszcie zrobi się luźniej w komendzie przy ul. Popiełuszki. Budynek po sądzie dostaliby za darmo. Dostaliby, gdyby Komenda Wojewódzka miała pieniądze na jego adaptację. Komenda nie ma, policjanci dalej będą siedzieć po trzech i więcej w jednym pomieszczeniu.

Kłopoty lokalowe stalowowolskiej policji są powszechnie znane. Ponad 280. pracowników siedzi codziennie w starym, przedwojennym budynku, który nawet nie zasługuje na miano gmachu. Było już kilka przymiarek do budowy nowej komendy, miasto nawet daje policjantom działkę, ale zawsze policja nie ma pieniędzy. I długo ich nie będzie miała. Dlatego przeprowadzka części policjantów do byłego sądu grodzkiego była bardzo rozsądnym wyjściem z sytuacji.

Inni wzięliby z pocałowaniem ręki
W piętrowym budynku w pobliżu elektrowni, mieścił się m.in. sąd grodzki i księgi wieczyste. Ten drugi wydział był szczególnie interesujący, bo w piwnicach przystosowanych do magazynowania dokumentów, można byłoby umieścić policyjne archiwum. Insp. Mirosław Pawełko, komendant stalowowolskiej policji już rozmieścił swoich podwładnych. Do komendy na Os. Ozet miała się przenieść m.in. drogówka, prewencja i część dzielnicowych. Mieszkańcy najbardziej na południe wysuniętych dzielnic miasta czuliby się bezpieczniej, mając w sąsiedztwie policję. Nic z tego, bo na przenosiny nie zgodziła się Komenda Wojewódzka. Prawdopodobnie poszło o pieniądze na adaptację budynku, czyli ok. 170 tys. zł. Dziwne to, bo budynek jest wart kilka razy wicej i drugi raz taki prezent policji się nie trafi.

- Sprawa jest delikatna, bo wiem, jak stalowowolscy policjanci chcą tego budynku, a zarazem wiem, że komendzie w Rzeszowie z jakichś powodów jest to nie na rękę – mówi Andrzej Szlęzak, prezydent Stalowej Woli. – Na siłę nikogo jednak nie będę uszczęśliwiał. Jest wiele instytucji w mieście, które wzięłyby ten budynek z pocałowaniem ręki. Nie podjąłem jeszcze decyzji, ale żeby nie było pretensji jednych do drugich, budynek przy ul. Energetyków zostanie najprawdopodobniej sprzedany.

Komenda nie tylko z nazwy powiatowa
Komenda policji nie tylko z nazwy jest powiatowa. Dziwi, że w tej sytuacji mundurowym w sukurs nie przyszedł właśnie powiat, dla którego niecałe 200 tys. zł nie powino być zaporową kwotą. Po cichu na budynek liczy jeszcze Wyższa Szkoła Ekonomiczna, która od kilkunastu lat tuła się po obcych kątach. Propozycję kupna byłego budynku sądowego, zgłosił natomiast pewien prywatny przedsiębiorca. Ma pomysł na rozwinięcie w nim nieuciążliwej dla sąsiadów działalności gospodarczej. Plusem tego rozwiązania byłaby gotówka w kasie miasta i przynajmniej kilkanaście miejsc pracy.

Jerzy Mielniczuk

do “Policji nie stać na prezent”

  1. Czekam na sygnał

    ale chociaz prace wciaz maja w przeciwienstwie do tych co jej szukaja ale bez znajmosci wciaz nie maja.

  2. rysiek

    niech siedza i gniją az zdechną

    mój ojcec powtarzał, ze dziad jak sie topi to trzeba mu tylko brzytwe podać

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.