Polisokombinacje – co po lokatach antybelkowych?

Fot. Wit Hadło

Benjamin Franklin powiedział kiedyś, że na tym świecie pewne są tylko śmierć i podatki. Święta prawda, powiedziałby niejeden z nas, obserwując zmiany w ordynacji podatkowej, uniemożliwiające bankom oferowanie tzw. lokat antybelkowych, dających ich klientom furtkę do uniknięcia podatku od zysków kapitałowych i oszczędności (tzw. podatku Belki, wprowadzonego jeszcze w 2001 r.), dzięki dziennej kapitalizacji odsetek.

Od 31 marca 2012 r. zmienią się zasady zaokrąglania podstawy opodatkowania w podatku dochodowym od osób fizycznych – do tej pory dzienne odsetki nie przekraczające 2,49 zł, dawały podatek nie przekraczający 50 gr, który w myśl “starych” przepisów zaokrąglany był do 0. Klient nie płacił więc podatku. Legalnie. Teraz nie będzie to już możliwe. Jednak instytucje finansowe wciąż mają w swojej ofercie alternatywne produkty, stawiające znak zapytania nad prawdziwością twierdzenia Franklina. Najbliższe lokatom antybelkowym są polisy lokacyjne (tzw. polisolokaty), czyli antypodatkowe polisy, w które “ubrane” są lokaty. Wpłacając depozyt do banku, tak naprawdę płacę składkę ubezpieczeniową. Wypłacając ulokowane w banku pieniądze wraz z odsetkami, otrzymuję sumę ubezpieczeniową. Niby nic się nie zmienia z perspektywy klienta, jednak zgodnie z prawem, zawieram umowę ubezpieczenia, a nie umowę rachunku bankowego. Wszystko po to, aby uniknąć podatku. Zgodnie bowiem z art. 21 Ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, odszkodowania wypłacane z ubezpieczenia są zwolnione z podatku. Klient decydujący się na tę formę oszczędzania, musi pamiętać jednak, że eksponuje swoje środki na wyższe ryzyko niż w przypadku tradycyjnych lokat bankowych, które objęte są systemem asekuracji Bankowego Funduszu Gwarancyjnego (w razie upadku banku, jego klient odzyskuje 100% swoich oszczędności do kwoty 100 tys. euro). Polisolokaty objęte są gwarancją Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego (przypadku problemów finansowych ubezpieczyciela, jego klient odzyskuje jedynie 50% pieniędzy do kwoty 30 tys. euro). Oszczędzający długookresowo, w tym cechujący się mniejszą awersją do ryzyka, chcąc uniknąć podatku mogą także skorzystać z wielu innych instrumentów finansowych dostępnych na rynku – polis inwestycyjnych, polis strukturyzowanych, funduszy parasolowych, zakupu w wybranych bankach jednostek w funduszach zarejestrowanych w Luksemburgu, IKE, a od niedawna także IKZE.

dr Wiktor Cwynar, wicedyrektor Instytutu Badań i Analiz Finansowych WSIiZ

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.