Politycy hałasują nad trumnami

Każda rocznica skłania do przemyśleń, do spoglądania wstecz. Patrzę na te dni, które upłynęły od 10 kwietnia 2010 r i jest mi smutno.
Nigdy już nie spotkam świetnych ludzi, których znałem i ceniłem. Dziennikarski los sprawił, że dane mi było osobiście poznać wielu z tych, którzy 10 kwietnia 2010 roku lecieli prezydenckim samolotem do Katynia. Zginęli i w rocznicę ich śmierci zastanawiam się, dlaczego wciąż nie wiem jak doszło do tej katastrofy. Nie rozumiem nawet, dlaczego do tej pory tego nie wiem.

Trzydzieści lat wcześniej, w połowie marca 1980 r, rozbił się LOT-owski ił – 62. Zginęło 87 osób. Miesiąc później, komisja badająca tamtą katastrofę ogłosiła raport, z którego wiadomo było wszystko.

9 maja 1987 r. w lesie Kabackim rozbił się ił-62M. Zginęły 183 osoby. Niespełna trzy miesiące później ogłoszono kompletny raport o przyczynach tragedii.

23 stycznia 2008 r rozbił się pod Mirosławcem wojskowy samolot transportowy CASA. Zginęło 20 oficerów lotnictwa. Dwa miesiące później było wiadomo, co się wydarzyło i co doprowadziło do katastrofy.

Jako dziennikarz i zawodowy pilot samolotowy, chcę wiedzieć, co wydarzyło się w kabinie samolotu, który uległ katastrofie. Jakie czynności wykonywali piloci, z jakich urządzeń i informacji korzystali oraz jakie popełnili błędy.

Na ustalenie takich faktów nie potrzeba więcej niż dwa – trzy miesiące. Od katastrofy pod Smoleńskiem minął rok i wciąż nie wiemy nic. Ujawniane są tylko fragmenty informacji, które tylko wprowadzają zamieszanie i powodują szum informacyjny.

Opublikowano stenogram rozmów z kabiny pilotów tupolewa, w którym niemal co drugie zdanie zapisano jako niezrozumiałe. W badaniu przebiegu katastrofy lotniczej każde słowo, każdy dźwięk, może mieć kluczowe znaczenia dla prawidłowej rekonstrukcji zdarzeń. Podawanie fragmentów informacji jest tylko pożywką dla spekulacji, snucia różnych hipotez i wzniecania politycznego hałasu.

Politycy zapomnieli o wspaniałych ludziach, którzy zginęli w podsmoleńskiej katastrofie. Ich dramat wykorzystują wyłącznie do politycznych rozgrywek i zajadle hałasują nad trumnami. W rocznicę tragedii ta polityczna hucpa przybiera na sile.

Nie chcę tego już słuchać. W niedzielę wyłączę radio i telewizor. Pod krzyżem na rzeszowskim cmentarzu zapalę znicze ku pamięci tych, których znałem i których już nie ma. A potem będę w milczeniu czkał na raport komisji. Czy kiedykolwiek poznamy prawdę?

KRZYSZTOF ROKOSZ

do “Politycy hałasują nad trumnami”

  1. mozambik

    Jak będziesz czkał to wyjdz z tłumu – nie lubię jak ktoś czka bo moze zwymiotować

  2. Józef

    Najlepiej tak panie red. -położyć uszy po sobie, nie pytać. Nic się nie stało??? Polacy nic się nie stało?.
    A przecież dopiero co nawet Leszkowi Millerowi śnił się ŚP Szmajdziński- i co??

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.