Polityczne “Dziady” zamiast konkretnych działań

Nim zgodnie z naszą chrześcijańską tradycją zapaliliśmy znicze na rodzinnych grobach, politycy odprawili swój obrządek – Dziady w sensie dosłownym, czyli polityczne dziadostwo.

Bo doniesienia “Rzeczypospolitej” o śladach materiałów wybuchowych na szczątkach tupolewa, chociaż podane w zbyt sensacyjnej formie, zamiast do wyciągnięcia logicznych wniosków i postawienia wynikających z nich pytań, posłużyły do kolejnej odsłony wojny polsko-polskiej. I to najostrzejszej od czasu ostatnich wyborów.

Kaczyński w końcu dostał podstawę do tego, by wykrzyczeć to, co chyba naprawdę myśli o katastrofie pod Smoleńskiem – “wybuch”, “zamach”, “zbrodnia”. Macierewicz triumfował, bo jego teza o zamachu była przez te kilka wtorkowych godzin najbardziej prawdopodobna, a zwykłemu obywatelowi zapaliła się czerwona lampka, której towarzyszyła zapewne myśl “a może faktycznie mają rację?” I szok, bo taką wersję przypisywano dotychczas szaleńcom, oszołomom i zwolennikom teorii spiskowych kojarzonym z opozycją. Jeszcze większy szok musiała przeżywać w tym samym czasie ekipa premiera.

W końcu po całodniowym politycznym show, “Rzeczpospolita” przyznała się do nadinterpretacji zdobytych informacji, zwracając jednak uwagę, że “przez 30 miesięcy od katastrofy nasi prokuratorzy nie byli w stanie przeprowadzić rzetelnych badań wraku” oraz, że prawdę o śladach materiałów wybuchowych poznamy “najwcześniej za pół roku”.

Jak wskazują sondaże, publikacja “Rzepy” i postawione przez nią pytania, obudziły Polaków, którzy dotychczas śledztwem w sprawie katastrofy smoleńskiej byli raczej zmęczeni. Wróciła ciekawość, która wzmoże teraz presję na rząd i to jest w tym całym zamieszaniu największa wartość!

Zamiast wysnuć podobne wnioski jak społeczeństwo, Kaczyński i Tusk woleli jednak znowu skoczyć sobie do gardeł, odstawiając kolejny odcinek politycznych “Dziadów”. Oby nie trwały dłużej niż “Moda na sukces”, bo po pierwsze stają się już nudne, a po drugie nic z nich dla zwykłych ludzi nie wynika.

Arkadiusz Rogowski

do “Polityczne “Dziady” zamiast konkretnych działań”

  1. Natalia

    I tu się ( w ostatecznej konkluzji) Pan Redaktor myli, otóż „dla zwykłych ludzi wynika” i to aż nadto, a mianowicie-symbioza PO i PiS! Obie są nierozerwalnie ze sobą związane,jedna bez drugiej istnieć nie będzie. Albo straszymy Kaczyńskim albo pokazujemy indolencję Tuska-Ty elektoracie wybieraj:p Tak tworzona rzeczywistość wskazuje przeciętnemu Kowalskiemu,że innej alternatywy nie ma.Głupi,poddatny na manipulacje,albo leniwy się nabierze.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.