Polowanie na ludzi w podkarpackiej wiosce. Uciec stąd jak najdalej

Mariusz nie może spać, nie może jeść, bo co zje, to zwróci. Schudł już 15 kilo. Skóra i kości. Zdarza się, że zasłabnie. Z nerwów. Nabawił się silnej depresji lękowej. Boi się wyjść z domu i zostać sam w domu, a zakupy – jak już musi, robi w sklepie oddalonym o 20 km. Najrzadziej jak się da i nigdy sam. – To nie jest życie… – wyznaje smutno. Horror – jak opowiada, zaczyna się gdy gasną uliczne lampy – Bo wtedy nie widać twarzy… Chociaż w dzień, wcale nie jest lepiej.

Jedziemy do Mariusza, do maleńkiej wsi na Podkarpaciu, której nazwy – na jego prośbę, nie podamy. Z Rzeszowa mamy niemal 2 godziny jazdy.

Okolica – malownicza, jak z pocztówki. Lasy, łąki, pola, pasące się przy drodze krowy. Sielsko-anielsko i czas jakby płynął wolniej. Około 290 mieszkańców, 70 domów zamieszkałych. W jednym z nich mieszka 37-letni Mariusz. Brama na podwórze zamknięta, na domu kamery… Ktoś by pomyślał: – Po co? W takim miejscu?! – Chodźmy lepiej do środka – zaprasza.

Mariusz jest jedynakiem. To bardzo szczupły, niewysoki brunet z nieśmiałym uśmiechem. Sprowadził się tu z rodzicami z małopolski, w 2015 r. Szukali spokojnego miejsca, ogłoszenie znaleźli w Internecie. Pięknie – jak to na wsi, a i oferta atrakcyjna cenowo. Dom do remontu. Wzięli. – Miała być wspaniała, spokojna wieś – przyznaje wbijając wzrok w podłogę.

– I na początku było dobrze – mówi. – Do czasu, jak nie postanowiliśmy się ogrodzić. Wzięli geodetę, żeby wznowił granice. – I okazało się, że sąsiedzi muszą się przesunąć. Niewiele. Wszyscy się zgodzili, ale przesunąć się nie chcieli z wyjątkiem jednego. Po roku poszły więc pisma od prawnika – opowiada. I się zaczęło… – Jeden sąsiad jak zobaczył pismo, powiedział mi wprost: „Ja ci k*** zaj*** kota” – opowiada Mariusz – Jeden został otruty, drugi przejechany samochodem, tuż przed domem. Mariusz znalazł go leżącego pod bramą.

W międzyczasie zmarł jego tata. Został sam, bo mama pracuje poza Podkarpaciem. Dojeżdża od czasu do czasu. Konflikt o miedzę ustał, ale w październiku 2017 r. sprowadził się do niego przyjaciel – Karol. Ma 22 lata, pochodzi z Lubelszczyzny. Bardziej postawny od Mariusza szatyn. Znają się od wielu lat, a poznali się przez Facebooka. – Zaczęło razić, że dwóch mężczyzn mieszka razem – opowiada Karol. – A my mamy nawet to samo nazwisko, możemy równie dobrze być kuzynami, co to kogo obchodzi. Ale nie… „Pedały tu mieszkają!”. Ja nie pokazuję się w cekinach i tęczy, jestem normalnym chłopakiem. Nie prowokujemy, nie wiem co kto może mieć do nas, że normalnie przejść nie możemy, tylko „Idą pedały!, Pedały idą!”. I tak cały czas… To wszystko ich domysły, szukają sensacji.

Po wsi rozniosło się, że Mariusz jest gejem. Bo jest. – Ale czy to jakaś zbrodnia? Przecież nikomu nie robię krzywdy – mówi wyraźnie załamany. Tam, gdzie mieszkał wcześniej znajomi wiedzieli o jego orientacji. – Nie robili mi z tego powodu problemów, nikogo to nie interesowało. Powiedzieli „rób co chcesz” i przyjęli to do wiadomości – przyznaje. Jako pierwszej powiedział o tym mamie. Miał wtedy 25 lat. – Dobrze to przyjęła, zresztą zawsze miałem w niej wsparcie. „Każdy jest człowiekiem i ma prawo żyć” – powiedziała mi. Jej nie robi to różnicy.

Ale tu… . – Zaj*** pedały. Zaj*** was ch***, nie macie prawa tu żyć! Nogi wam z dupy powyrywamy – cytują. – I tak jest na każdym kroku – przyznają. – Jednego sąsiada zapytałem wprost, czy ma coś do mnie – wspomina Mariusz. – Odpowiedział, że nie. To zadałem mu pytanie, dlaczego mnie po pijanemu wyzywa. Obruszył się, ale nic nie odpowiedział. A ja nie chcę nawet z nikim rozmawiać. Chcę tylko przejść spokojnie. Ale się nie da… Kiedyś na asfalcie przed domem napisali jakąś oleistą mazią „Zaj*** pedałów” i strzałeczki w naszą stronę. Innym razem usłyszałem, że mi hamulce podetną w samochodzie.

Opowiada dalej: – Przyjeżdżają pod nasze okna na motorkach i rowerach. Wykrzykują do nas, odgrażają się bluzgają. Za dnia są wyzwiska, a najgorzej jest w nocy, jak lampy gasną. Do 22 się palą. Dlatego te kamery na domu…

Mariusz na dowód pokazuje nagrania. Na jednym z nich widać 8 młodych osób. Chłopaki i dziewczyny. Stają przed domem. Widać gesty rękami, odgrażanie. Co krzyczą? – pytamy – Pedały j***, to standard – przyznaje Karol. – Wyją, drą się „J*** pedały”, „zaj*** ich”, „Ch***” – dodaje Mariusz. Ma nagrania dźwiękowe. Puszcza jedno z nich. Słychać krzyki, wrzaski: „Pedały!”. Męski głos śpiewa „Zakaz pedałowania”. – Niektórzy są miejscowi, reszty nie kojarzymy. Przeważnie młodzi atakują – przyznaje Mariusz dodając, że tak jest już od dwóch lat. Nienawiść aż w nich płonie. – Dzwonicie wtedy na policję? – pytamy. – Nie dzwonimy, bo to nie ma sensu. – przyznaje. – Przejadą, pokrzyczą i pojadą, a zanim policja przyjedzie po jakimś czasie to już ich nie będzie. Co to da…

– Ostatnio było walenie do okien i drzwi. Mam nawet świadka – mówi. W tym czasie rozmawiał akurat przez telefon ze znajomą spoza Podkarpacia. – Mogę zadzwonić do pani Barbary, to opowie. Dzwonimy. – To było straszne – słyszymy w słuchawce. – Nie wiedziałam, że ludzie mogą być podli do tego stopnia. To co się działo… ja się sama bałam. I gdyby nie to, że mieszkam daleko, wsiadłabym do auta i jechała do niego. Słyszałam walenie do szyb, do drzwi, krzyki. Mariusz był przerażony… Bo to było przerażające. Aż mi się ręce trzęsły. Ja to wszystko słyszałam, mogłabym nawet potwierdzić w prokuraturze.

Pani Barbara jest starsza od Mariusza. Pytamy skąd znają się znają. – Z Facebooka – odpowiada. – Ja nie jestem z tego środowiska. Przeczytałam już dużo wcześniej kilka jego alarmujących postów. Zaczęliśmy rozmawiać, a od jakiegoś czasu jesteśmy w kontakcie telefonicznym. Opowiada mi co się dzieje, jak otruli mu kota, jak pies jadł truciznę. Dla mnie to jest nie do pojęcia. Każdy jest człowiekiem albo dobrym albo złym, ja nie dzielę ludzi na LGBT i „normalnych”. Doradzałam mu wyjazd, ale boi się zostawić dom, bo grożą mu spaleniem.

– Z pieskiem to było tydzień temu. Zauważyłem jak coś je na ogrodzie, wyrwałem mu z pyszczka. To była kiełbasa, a w środku było coś różowego – opowiada Mariusz. – Trutkę mieliśmy już rozsypaną koło garażu, pod autem, pod śmietnikiem – dodaje Karol. – Albo jak wychodzimy z nią na spacerki… Bo przecież pies musi wyjść, jest przyzwyczajona do chodzenia. Słyszymy: „pedały j*** Najczęściej krzyczą pijaczki pod sklepem. Ostatnio tak było. Przechodziliśmy obok sklepu, a panowie zaczęli krzyczeć: „idzie dwóch pedałów, nogi wam z dupy powyrywamy, zaj*** was, nie wolno wam tędy chodzić”. Jak wracaliśmy to było to samo – dodaje.

Nie wytrzymali i zadzwonili na policję. – Przyjechali, interwencja trwała dosyć długo – opowiadają. – A po niej… Jeden z tych mężczyzn jechał na rowerze pod naszym domem i znów: „j*** pedały, zaj*** was”. Następnego dnia to samo.

– Zakupów nie robimy tutaj jeździmy 20 km dalej – mówi Karol. Dlaczego? – pytamy. – Jak była poprzednia ekspedientka to nawet dzień dobry nie odpowiadała. Jak prosiłem o jakiś produkt, to choć był, a nie chciała sprzedać – Jak już jedziemy na zakupy to we dwóch. Duże, żeby nawet na miesiąc starczyło – dopowiada Mariusz.

– Raz o mało nie doszło do bicia – mówi Karol. – To było w sąsiedniej miejscowości. Pojechaliśmy po kartony na rozpałkę. Mariusz nawet z samochodu nie wysiadł, bo się bał. Poszedłem, wziąłem od pani ekspedientki kartony, zacząłem ładować do samochodu i doskoczył do mnie do mnie jakiś młody chłopak: „Pedały! Pedały!”. Nie reagowałem, ale nie przestawał. I gdyby dyby nie pani ekspedientka i te kartony między nami… Próbował wybić szybę w aucie. Nie raz słyszymy: pobijemy go”. Dlatego nosimy przy sobie gaz pieprzowy. Dla bezpieczeństwa. Nigdy go nie użyliśmy, ale mamy.

To wszystko spowodowało, ze Mariusz jest kłębkiem nerwów. – Nie śpi po nocach, nie może jeść, wymiotuje, ma lęki, bierze silne leki, bo ma depresję lękową. Ale po leki sam nie pójdzie bo się boi – wylicza Karol, a Mariusz spuszcza głowę. W trakcie naszej rozmowy 37-latek kilkukrotnie przyznaje, że bardzo się denerwuje. – Zdarza mu się, że zasłabnie z nerwów. Ja się nim opiekuje, bo nie może być sam. Nie dałby rady. Zniszczyli mu psychikę. Ja też się boję, ale ktoś musi być silniejszy. Lekarz mówi, że przed nim długie leczenie, że najlepiej byłoby gdyby zmienił otoczenie. – opowiada Karol. A Mariusz dodaje: – Ale puki co nie możemy, bo musi minąć 5 lat od kupna domu żeby nie płacić podatku.

A z finansami u nich krucho. Mariusza i Karola utrzymuje mama 37-latka. – Nieraz wysyła nam jedzenie – przyznaje Mariusz. Karol nie pracuje – Gdzie tu miałbym znaleźć pracę… – pyta. – Na szczęście 5 lat mija w tym roku. Będziemy chcieli z mamą sprzedać i się wynieść jak najdalej – mówi 37-latek i kontynuuje: – Co my komu przeszkadzamy… Nawet dzień dobry nie mówimy żeby nie prowokować – wyznaje Mariusz. A jest ktoś po waszej stronie? – Tak, bliski sąsiad – potwierdza – Możemy pójść, zapytać. Z sąsiadem rozmawiamy przez płot. – My tu żyjemy bardzo dobrze – przyznaje mężczyzna w średnim wieku. – Mieszkamy obok siebie, nie przeszkadzamy sobie. Jak trzeba było przesunąć granicę to przesunąłem. Wszystko jest w porządku. Ja do nich nic nie mam. – A słyszał pan krzyki pod domem Mariusza? – dopytujemy. – Wie pani, mnie tu całymi dniami nie ma, dużo pracuję – odpowiada i na koniec zapewnia: – Uważam, że Mariusz jest ok.

O 37-latku w ostatnim czasie zrobiło się głośno na całą Polskę za sprawą Mateusza Sulwińskiego, prezesa poznańskiej Grupy Stonewall, która walczy o prawa osób LGBT. W poście, który udostępnił na Facebooku opisał sytuację Mariusza. Post lotem błyskawicy rozprzestrzenił się po Internecie. – Najpierw poznałem Sue Bell z tej organizacji – mówi Mariusz i dzwoni do niej – Zobaczyłam kiedyś na Facebooku komentarz Mariusza, który był wołaniem o pomoc. To był bardzo dramatyczny wpis i poczułam, że to jest osoba, która nie ma się do kogo zwrócić o pomoc, a która jej potrzebuje. Napisałam do niego i od tego czasu utrzymujemy kontakt, staramy się pomóc jak możemy, ale to jest trudne, bo jesteśmy daleko. Kiedyś przez telefon słyszałam jak jest atakowany i wyzywany. Akurat wtedy rozmawialiśmy. Słyszałam prymitywne wyzwiska, same wulgarne słowa. – opowiada aktywistka. – W 2018 r. zaprosiliśmy go na Marsz Równości do Poznania, żeby mógł choć chwilę poprzebywać wśród ludzi takich jak on, w atmosferze akceptacji.

Byli tam z Karolem przez tydzień. – Tam było niesamowicie – podkreślają – Zupełnie inna atmosfera, inni ludzie. Aż nie chciało się wracać… Do czego…

– O! – Mariusz zrywa się podczas rozmowy. – Właśnie ktoś na rowerze przejechał i odgrażał ręką. Gdy podbiegamy do okna widać już tylko tylne koło. – Tak właśnie tu jest – dodaje.

Mariusz w ostatnim czasie skontaktował się z prawniczką. – Opowiedziałem jej co się tu dzieje i powiedziała, że nie popuści. Przygotowuje pisma – mówi. – Wskazałem dwie osoby, które nas wyzywały, reszty osób nie znamy.

Wychodzimy od Mariusza i przechadzamy się po wsi. Jest prawie pusto. Po drodze mijają nas może dwa traktory. Spotykamy młodą kobietę z dzieckiem. To jedna z najbliższych sąsiadek. Pytamy o sytuację. – Ja się tu wychowałam, znam tych ludzi, tu naprawdę nikt nie zwracał na nich uwagi – podkreśla. – Na początku było na spokojnie, a potem się zaczęło o miedzę. Sami zaczęli straszyć sąsiadów pozwami. Kazali się odgradzać. – A kwestia orientacji? – Na początku może i była sensacja, że są homoseksualni, ale nikt nie wytykał ich nikt palcami. Tutaj średnia wieku to 70 lat… Nie wyobrażam sobie ze ktoś w ramach rozrywki przychodzi i krzyczy, że są „pedałami”. Nikt jeszcze z żadnego powodu nie był tutaj prześladowany. Młodzi u nas to ludzie przeważnie w wieku 25-30 lat. Jak się napracują, to komuś się chce jechać i krzyczeć „zakaz pedałowania”? – mówi. – Jak zamontowali kamery, to była trochę sensacja, bo tu nikt ich nie ma. Ale szybko przeszło i życie dalej toczy się flegmatycznie. Każdy żyje własnym życiem, swoją kurą i podwórkiem. Nikogo nie obchodzi kto z kim śpi, gdzie jeździ, co robi.

– Ja nie mam problemu z ich orientacją – przyznaje kobieta w średnim wieku, która w trakcie naszej rozmowy wychodzi z podwórka. Mieszka też obok. – Nawet jakby chcieli, to mogę świadczyć jakby ktoś ich wyzywał. Ja jestem pierwsza za tym żeby ukarać każdego, kto grozi. Każdy ma prawo do swojego życia, a za obraźliwe słowa należy ukarać, mnie nie interesuje kto z kim, co. W ubiegłym roku słyszałam raz, ale to nie byli dorośli, a dzieciaki. Czasami starsze osoby coś powiedzą, taka mentalność ale starsze osoby nie staną im przed bramą nie będą wykrzykiwać.

Zatrzymuje się przy nas mężczyzna na rowerze. – Ja nie słyszałem, żeby ktoś ich wyzywał – mówi. – W ubiegłym roku, w lecie – dopowiada nasza poprzednia rozmówczyni. – – Moim zdaniem trafili na doskonałe towarzystwo, a że ktoś po piwie coś brzdąknie – dodaje mężczyzna. – Oni się izolują. Na początku rozmawiali ze wszystkimi, a teraz jak idą odwracają się w druga stronę – twierdzi mężczyzna i dodaje – Dla mnie to tacy mieszkańcy, jak reszta innych. Czasem zażartuję trochę do nich „o, fajny piesek”. A te krzyki pod oknami? Chyba, że wieczorem coś tam jest, tego nie wiem.

Do bramki przychodzi zawołana przez sąsiadkę starsza kobieta. – Dla mnie to są ludzie jak każde jedne. Bozia nas stworzyła jednych takich, a drugich takich… Z szacunkiem do każdego – mówi. – Albo to gówniarze albo kto… Nie ma tak, że wioska zbiera się pod ich oknami – kończy kobieta w średnim wieku.

Skontaktowaliśmy się w tej sprawie z miejscową policją. W odpowiedzi dostaliśmy maila: „Informuję, że 23 lipca dzielnicowy z Posterunku Policji w (nazwa do wiadomości redakcji) rozmawiał z mężczyzną, mieszkańcem wsi (nazwa do wiad. red.), który przekazał, że w miejscu zamieszkania jest obrażany przez swoich sąsiadów. Kierują oni w jego stronę obraźliwe słowa, wyzwiska i wulgaryzmy. Dzielnicowy przekazał mężczyźnie, że takie zachowania są ścigane z oskarżenia prywatnego i pouczył go o trybie postępowania. Mężczyzna w rozmowie z policjantem nie wspominał, aby kierowano w jego stronę groźby karalne, nie zgłaszał też innych przestępstw, jakie ścigane są z oskarżenia publicznego. Zgłaszający poprosił dzielnicowego, aby zwrócił uwagę dwóm sąsiadom, którzy zachowują się wobec niego w sposób niewłaściwy. Dzielnicowy taką rozmowę przeprowadził, pouczył mężczyzn o konsekwencjach prawnych ich niewłaściwego zachowania. W dniu 27 lipca dzielnicowy skontaktował się ze zgłaszającym i poinformował go o tym, że rozmawiał z jego sąsiadami. Aktualnie dzielnicowy jest w stałym kontakcie z mężczyzną, który zobowiązał się przekazywać mu wszelkie informacje o niewłaściwych zachowaniach. Ponadto informuję, że nie odnotowaliśmy interwencji podejmowanych pod adresem zamieszkania mężczyzny”.

Rozmawialiśmy też z sołtysem. – Jak przyjechali, miedzę prostowali przez 3 lata. Sąsiadów 4 było, kłócić się o parę centymetrów… Też to swoje zrobiło. Każdy wie pani jak swoje postrzega. Każdy kij ma dwa końce – przyznaje nasz rozmówca. – Ja tam nie widzę żadnego konfliktu i raczej nikt im nie dokucza tutaj. Sam się z tym nie spotkałem, to nie mogę jednoznacznie stwierdzić, może jakiś tam był incydent, to jak mają kamerowane, to powinni mieć dowody. Sześć lat tu jestem sołtysem i żadnych konfliktów ani problemów nie było, a różni ludzie przyjeżdżają. To pierwsza taka sytuacja. U nas są ludzie bardzo tolerancyjni. Wie pani jak to się mówi… Jak nikt nie wchodzi w drogę nikomu, to i nikt nie wchodzi.

– My chcemy tylko żeby się uspokoiło. Ciszy i tylko tego. I żeby sprzedać ten dom i stąd iść – wyznaje Mariusz dodając cicho: – Jak najdalej…

Katarzyna Szczyrek

53
Dodaj komentarz

avatar
20 Comment threads
33 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
20 Comment authors
ZibiJankaJohnJa uważamha ha ha Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
John
Gość
John

Boże, ale tu kodziarzy, kiedys to byla super gazeta ,teraz nawet do du….y sie nie nadaje ,bo zaraz jakis osobnik wyleci z Bieszczad i zacznie mnie gonić
Hihihihihi

Ja uważam
Gość
Ja uważam

Mnie uczono ŻE TŁOK MA PRACOWAĆ W CYLINDRZE A NIE W RURZE WYDECHOWEJ!

Zibi
Gość
Zibi

Głupiś, bo głupoty powtarzasz.

Mądry człowiek
Gość
Mądry człowiek

a`propos pzesladowan to proponuje napisac artykul o zydach w polsce i rzeszowie: – rozpijali polkich chlopow – wyludzali pola i majatki pod weksle podpisane krzyzykami przez niepismiennych chlopow – mieli swoje wlasne szkoly, w ktorych uczyli jezykow, matematyki, wiedzy, ale do nie nie mogli uczeszczac Polacy !! – mieli liczne przywileje podatkowe i przywileje handlowe – nie podporzadkowali sie polskim sadom, tylko mieli swoje sady – ich mafie porywaly z galicji dziewczyny i male dziewczynki do burdeli na calym swiecie – Nowiny nawet o tym napisaly – cieszyli sie z wejscia wojk rosyjskich i niemieckich do polski – rzucali im… Czytaj więcej »

nobo
Gość
nobo

No tosmy pozamiatali drodzy panstwo :D i tak trzymac na Podkarpaciu. Ich stac jedynie na minusowanie, taka drzemie w nich niepowstrzymana sila hahaha Niby lepiej wyksztalceni, z duzych miast a nie potrafia nawet argumentowac. Pokazuja jedynie swe malpie zachowania na tle teczowej flagi, jak dzisiaj w warszawie w czasie marszu upamietniajacego powstanie. Widac to swietnie na zdjecu ktore ktos dzisiaj umiescil na forum. To co demonstruje druga strona jest zenujace!

Sanok
Gość
Sanok

O kolejny Tomek Mariusz czy Kamil?

comment image

Warszawiacy z dziećmi idą na marszu upamiętniającym Powstanie Warszawskie i pomordowanych mieszkańców a tu się kolejny gey „bohater” z podkarpacia publicznie obnaża i łapie za ptaka.

maniek
Gość
maniek

Typowy wyborca PO, cztery doktoraty, 5 języków ;D

nobo
Gość
nobo

napewno debil, a jak ma na imie mniejsza o to lol

ha ha ha
Gość
ha ha ha

Jest duże miasto jest i tęczowa flaga. Pewnie poczuł się pewniej jak w artykule –

” W 2018 r. zaprosiliśmy go na Marsz Równości do Poznania, żeby mógł choć chwilę poprzebywać wśród ludzi takich jak on, w atmosferze akceptacji.
Byli tam z Karolem przez tydzień. – Tam było niesamowicie – podkreślają”

To tego im brakuje do „normalności”?

nobo
Gość
nobo

tego typu zachowania sa typowe dla drugiej strony. oni nie maja zadnych argumentow, jedynie prowokacje, agresje, profanacje. zero rozsadku i argumentow. chociazby na tym forum widzisz jakies? oni sa tak denni ze ograniczaja sie do minusowania lol

nobo
Gość
nobo

tragiczne jest to, ze dziennikarze dzisiaj tego typu zachowania jak na zdjeciu, okreslaja jako „wolnosc, za ktora gineli powstancy”. zamet w glowach zwyklych ludzi sieja wlasnie media. a wiadomo czyj kapital jest w posiadaniu wiekszosci z nich

ela
Gość
ela

autor tego wymyslonego artykulu powinien byc scigany przez prokurature, miec postawiony zarzut karny, a przez sad powinien miec zakaz wykonywania zawodu – zastanawiam sie czy nie zglosze tego artykulu do RADA ETYKI MEDIÓW – przekraczacie granice nie tylko dobrego smaku, ale szkalujecie mieszkancow podkarpacia, ktorzy przez wieki zadnych gejow, lesbijek, czarownic, szeptuch zydow nie przesladowali. nawet nie ukarali mafii zydowskiej, ktora porywala kobiety, dziewczeta niepelnoletnie do burdeli na calym swiecie, gdzie ginely w straszliwych meczarniach, bo byly traktowane jak bydlo. Pan redaktor kodziarz marzy sie, aby atak na jakiegos geja w rzeszowie nastapil, frustracja musi byc olbrzymia…. WSTYD, WSTYD, SKANDAL,… Czytaj więcej »

Janka
Gość
Janka

Faktycznie, ten wpis też jest przejawem tej legendarnej tolerancji, wypływającej z prawdziwie chrześcijańskiej miłości bliźniego.

Sanok
Gość
Sanok

Ktoś kto wymyślił tą opowieść nie jest z Podkarpacia. A sama opowieść wymyślona co wskazują luki! – Bohater „mieszka na Podkarpaciu 2 godziny od Rzeszowa” – do Lublina i Kielc jest 2h. Do Krakowa i w drugą stronę do Przemyśla dojedzie się w 3-4 kwadranse. Więc jedynie zostają Bieszczady bo w innych kierunkach jadąc 2h opuści się Podkarpacie. – Miejscowość – „Około 290 mieszkańców, 70 domów”. W Bieszczadach w domach żyją rodziny 2-3 pokoleniowe. A nie jak w miastach… mieszkanie zajmują ojciec, mata i jedno dziecko (2+1) więc ten co pisał opowiadanie nie wie że w Bieszczadach po 7-10 osób… Czytaj więcej »

maniek
Gość
maniek

To jest bajka wymyślona dla grzecznych lewaków i raczej tych głupszych, bo każdy samodzielnie myślący człowiek wie, że wszystko pisane przy blasku znicza, nie trzyma się kupy czyli zwykłe kłamstwo, ale to już norma tych środowisk, kłamać, obrażać, pluć na każdego kto nie zgadza się z ideologią, to jest ta ich miłość i tolerancja.

Warszawiak
Gość
Warszawiak

Podkarpackie: ciemniaki, dewoci, dewotki oraz wszelkiego autoramentu kołtuneria i bigoteria rodzimego chowu zamieszkująca podkarpacki rezerwat PiS-u i zarazem skansen umysłowy! Czy tego chcecie czy nie staliście się pośmiewiskiem Polski, a nawet Europy. Życzę wam byście udusili się w smrodzie własnym, stechliźnie kruchty i w oparach dymu kadzidła księdza-pedofila! Zaklinajcie dalej rzeczywistość, ale kiedyś z nią się „zderzycie” i będzie to zderzenie nadzwyczaj bolesne! Grunt to dobre samopoczucie?

Mądry człowiek
Gość
Mądry człowiek

nie jestes zadnym warszawiakiem, tylko tutejszym kodziarzem. i nie jestesmy posmiewiskiem – dla kogo niby – dla paru tęczowych osob z fundacji finansowanej przez zydowstwo i ich pozytecznych idiotow? wrecz przecicwnie teczowa zaraza boi sie podkarpacia i boi sie polski, ze to wlasnie z naszego kraju przyjdzie oczyszczenie Europy i powrot do normalnosci. teczowa zaraza z nas sie nie smieje – oni sie nas boją…. i my o tym dobrze wiemy…. na podkarpaciu nic nie wskoracie, stad wasza zlosc i nienawisc, bo dobrze o tym wiecie, ze na podkarpaciu i w polsce przegracie, kodziarze z sn dwoja i sie i… Czytaj więcej »

Jan
Gość
Jan

Wiesz co to pożyteczny idiota

nobo
Gość
nobo

hehe warszawski europejczyk probuje grac na kompleksach lol warszawka ze swoja przasnoscia niech sie dalej w sobie kisi. zadni z was warszawiacy. wszyscy jestescie sloikami lol warszawska inteligencja niestety zostala wymordowana przez wasze ukochane niemcy, albo wypedzona ze stolicy. wy jestescie potomkami klasy robotniczej, ktora zerwala ze swoimi korzeniami dla czegos, co stworzyli komunisci w miejsce warszawy. powstanie warszawskie jest wam zupelnie obce. jestescie w tej warszawce na tle reszty europy tak zakompleksieni ze az zalosni lol

nobo
Gość
nobo

taaa europejczycy akurat wiedza co to jest podkarpacie i gdzie lezy lol bywasz czasami w swiecie? rozmawiasz z ludzmi stamtad? odwiedziles juz swoich dziadkow, rodzine i kumpli na ws warszawiakui? lol

nobo
Gość
nobo

hej warswzawiak, powyzej wrzucili zdjecie twojego ziomala lol

maniek
Gość
maniek

Pan Mariusz, człowiek żyjący w innym wymiarze – w urojonych głowach kodziarzy. Dym ze zniczy lepszy niż trawka. Jak nic ta bajka musiała powstać w głowie jakiejś zasłużonej ciporedaktorki ;D

Janka
Gość
Janka

Kwestionuje pan obecność osób nieheteronormatywnych na Podkarpaciu, czy wydaje się panu nieprawdopodobnym, że otoczenie agresywnie traktuje takich ludzi?

Mądry człowiek
Gość
Mądry człowiek

Mam nadzieje, ze kodziarstwo w SN zagosci na dluzej. Jestem wyborca prawicowym (czyli glosuje na PIS, 2 wybor to konfederacja), ostatnio na podkarpaciu Duda uzyskal 60%, dzieki takim artykulom jak ten, nastepnym razem kandydat prawicy – czyli Beata Szydlo – uzyska tu 70, albo 80 %. Beata, Beata, Beata… Panowie i Pani z przemysla – dobra robota ! :-) A byscie napisali o tylu innych waznych sprawach: 1. coroczna masakra drzew w rzeszowie, jakie przycinki, ze zostaje wystajaca pała z ziemi. 2. betonowanie miasta i wylewanie niepotrzebnego betonu – np. planowana krotka droga miedzy dwoma mostami – ten teren jest… Czytaj więcej »

Janek
Gość
Janek

LGBT, LGBT ponad wszystko

Emilian
Gość
Emilian

Opowiadanie „Geje na Podkarpaciu” powinno być wydane razem z inną fantastyką, czerwonym kapturkiem i roszpunką. Autor powinien trochę przerobić tekst, bohaterowie nie powinni być pasozytami na garnuszku matki! Powinni zbierać jagody albo wypłacać koszyki. lepszy przekaz.

Janka
Gość
Janka

Kwestionuje pan obecność gejów na Podkarpaciu? Podobno 5 do 10 % całej populacji Polskiej jest nieheteronormatywna. Dlaczego Podkarpacie miałby być hetero wyspą? Bo tak pasuje do obrazka?

nobo
Gość
nobo

tego typu historyjki powstaja od lat, tylko kiedys zamiast na mariuszy-geji polowano np na wiedzmy, czarownice, zielarki lol niezmiennie tego historie wzbudzaja u wielu poczucie zlosci, wspolczuccia itd

nobo
Gość
nobo

dzieki ze supernowosci nie przeszly kolo tego dramatu obojetnie. mysle ze na kanwie tej historii powinien powstac film, albo conajmniej ballada…….lol

nobo
Gość
nobo

mozna by jeszcze napisac tekst o tym facebookowym partnerze geju z lubelskiego. bylyby wtedy dwie podobne historie. wtedy przekaz medialny bylby mocniejszy, bo liczy sie skala

nobo
Gość
nobo

cala wioska wie ze mariusz jest gejem, bo sie z tym nie kryje, ale nalezy ukryc prawdziwe imie i miejsce dla dobra jego i wioski. to musialo wydarzylo sie naprawde! poznal partnera geja przez facebooka, tuz obok na scianie wschodniej w lubelskim. no dorpawdy zycie jak co dzien w super nowosciach lol jak historie z romancidel dla kobiet. takie sa najpoczytniejsze. ilez w nich emocji lol lol

Janka
Gość
Janka

Wyraźnie temat homoseksualizmu poruszył w panu jakieś czułe struny. Z czym się pan tak zmaga, panie Nobo?

1 minuta prawdy
Gość
1 minuta prawdy

Mam wątpliwości czy to się wydarzyło w ogóle czy przypadkiem nie wymyślili to spin doktorzy Trzaskowskiego? W końcu to wysoki wynik na Podkarpaciu zapewnił reelekcję panu Dudzie.

Tutaj uciemiężonym homoseksualistą z podkarpackiej wsi jest pan Mariusz a w Wyborczej ta sama historia ale nie ma już Mariusza a jest pan Tomek :)

https://rzeszow.wyborcza.pl/rzeszow/7,34962,26171839,tomek-chce-uciekac-z-podkarpackiej-wsi-je-ac-gejow-mniej.html

Może niech tutaj KOD się dogada z resztą bo Wam się bajka rozjeżdża.

jack
Gość
jack

Prędzej fejka wypuścił niemiecki Onet albo antypolski TfałszN

nobo
Gość
nobo

dobre, super nowosci przedrukowuja wyborcza lol

stary
Gość
stary

No właśnie, to Tomek czy Mariusz? Bo mi to z daleka ściemą wali. Czy tu chodzi o kolejną dętą akcję po tej jak warszawscy celebryci namawiali do turystycznego bojkotu Podkarpacia chwilę później na fejsbooku zbierali podpisy o przyłączenie nas do Ukrainy to mi wygląda na kolejną tego typu akcję dzielenia Polaków i szczucia ludzi na nasze województwo?

Te 72,6% Was boli?

comment image

mieszkaniec
Gość
mieszkaniec

Coś za dużo tego zmasowanego ataku na Podkarpacie żeby był tylko przypadek. Ktoś sobie z nas zrobił chłopca do bicia.

nobo
Gość
nobo

piekna grafika

nobo
Gość
nobo

pare tygodni temu byl tekst o „polowaniu na geja we wsi na podkarpaciu” w nowinach. to zorganizowana akcja lol

ela
Gość
ela

to haniebne, ze powielacie jakies bzdury, ktore z rzeczywistoscia nie maja nic wpolnego. czy zdajecie sobie sprawe jaka na wsiach byla kiedys bieda? ludzie chodzili w workach od ziemniakow, bo nie mieli na ubrania, i nikt tam homosiami sie nie zajmowal. po prostu nie bylo tematu, bo ludzie mieli prawdziwe problemy na glowie. sami jestescie z podkarpacia, a robicie podkarpaciu taka wielka krzywde – niewyobrazalne co wy wyprawiacie – jest to godne najgorszej pogardy, jedyne co to, ze mozna miec nadzieje, ze mieszkancy rzeszowa nigdy o tym nie zapomna, co wyprawiacie mase ludzie wyjezdza z rzeszowa, z podkarpackich wsi, i… Czytaj więcej »

ela
Gość
ela

w ciagu jednej minuty 13 minusow :-, kgo chcecie nabrac, to jeden kodziarz tak minusuje ze zmiennego ip :-)

Podkarpacki Kołtun
Gość
Podkarpacki Kołtun

Z tego co zdążyłam zauważyć było to, ale w ciągu ok. 14 min. Zważając na ilość napisanych przez Ciebie bredni i bzdur, to nie jest nic zaskakującego (ok. jeden minus na jedną minutę). Jakikolwiek merytoryczny komentarz do tego co „nabazgrałaś” oznacza nurzanie się w szambie! Zmienne IP i czas dzierżawy? Przecież ty nie masz o tym „zielonego pojęcia”! Np. w UPC (ale nie tylko) nawet całkowite wyłączenie modemu na 24 h nie gwarantuje uzyskania nowego IP. Słowem: kompletna ignorantka, dyletantka i kłamczucha! Czy Ty „misiu o bardzo małym rozumku” nie pomyliłaś adresu? To jest „kodziarska gazeta”, a nie prawicowy szmatławiec!… Czytaj więcej »

nobo
Gość
nobo

mozna zauwazyc ze wiekszosc czytelnikow super nowosci to lemingi potrafiace jedynie minusowac. do powiedzenia macie niewiele, co widac po wypowiedziach na tym forum. a jaka jest rzeczywistosc pokazaly ostatnie wybory. grafika ktora ktos umiescil wyzej, dobitnie to ilustruje. na koniec zapytam: co na to wszystko mariusz? lol

Janka
Gość
Janka

Może też być tak, że ludzie nie chcą rozmawiać na poziomie, który pan proponuje. Pomyślał pan o tym?

Janka
Gość
Janka

Jeżeli przywilejem jest spokojne życie we własnym domu, bez lęku o najbliższych, bez obelg i trucia domowych zwierzaków, to faktycznie przesadzają. Jacyś nadwrażliwi jak na lokalne standardy.

maniek
Gość
maniek

Propaganda ideologiczna, prymitywna socjotechnika, branie na litość, wali zniczem aż tu czuję. Gdzieś 2 godziny od Rzeszowa, w malowniczej wiosce bez nazwy żyje wymyślony gejbohater, męczennik. Naprawdę ktoś się nabrał?

student LOT
Gość
student LOT

Bajka się sypie bo raz go nazywają Tomek raz Mariusz a portale ze Szczecina piszą że ta historia spotkała na zacofanym homofobicznym podkarpaciu uwaga – Kamila!

Janka
Gość
Janka

Im dłużej czytam państwa komentarza, tym bardziej ta sytuacja wydaje się prawdopodobna. Niestety.

madry czlowiek
Gość
madry czlowiek

i kogo znowu kodziarze probujecie nabrac? Polska byla zawsze i jest nadal najbardziej tolerancyjnym krajem dla homo i les. Nikt nigdy za to nikogo nie przesladowal. Natomiast, rzeczywiscie, przez takie prowokacje teczowe i przez socjotechnike na rzecz teczowej zarazy – w zwyklych ludzi moze obudzic sie niechec do homo. ale nie z sama z siebie, tylko wlasnie przez takie kodziarstwo. Dlaczego tęczowa zaraza dzisiaj nie pozwolila w spokoju uczcic pamiec bohaterow Powstania Warszawskiego? przeciez to skandal….. o tym niech supernowosci napisza. dlaczego pomniki polskich bohaterow, naukowcow, religijne sa obwieszane teczowymi flagami- co wy chcecie tym osiagnac? I jeszcze raz podkresle… Czytaj więcej »

nobo
Gość
nobo

Mariusz nie pasuje do reszty wioski, więc zastanawia sie nad wyjazdem. Tragedia – piszą, i ludzie czytają. Jak temu zapobiec? Cała wioska powinna zmienić swe wielowiekowe nawyki. Np miejscowy progoszcz powinien udzielić Mariuszowi ślubu z jego facebukowym narzeczonym. Prawdziwi katolicy by tak postąpili, co nie dziennikarzu? A to w tej samej wiosce, pewnie połowa mieszkańcow była zmuszona szukać chleba poza nią, a nawet za granicą, to juz nie jest tragedia. To życie napisze ten sam dziennikarz. Tak ogłupiające właśnie jest obecnie dziennikarstwo. Mariusz znalazł swoją miłość w Lubelskim? To niech się nie zastanawia i niech czym prędzej do niej jedzie.… Czytaj więcej »

Katarzyna Szczyrek
Gość
Katarzyna Szczyrek

Ogłupiające? Uświadamiające… Czytelniku. Nie trzeba od razu ślubu, nie trzeba rozumieć, wystarczy zaakceptować i dać żyć… tak po prostu, w spokoju. Właśnie po to, żeby nikt nie musiał uciekać.

nobo
Gość
nobo

Przeczytaj jeszcze raz, to co napisałem. Oczekiwanie, że cała wioska ma się dostosować do Mariusza, jest delikatnie mowiąc naiwne. Dlatego tekst określiłem jako oglłupianie. A jeśli szukasz uświadomienia, to na końcu napisałem co Mariusz powinien zrobić

nobo
Gość
nobo

nie wiem ilu mieszkancow liczy ta wioska, ale obserwujac liczbe negatywow pod moimi postami, przypuszczam, ze spotkal mnie wiekszy hejt na tutejszym forum niz mariusza lol lol lol