Polowanie na przedsiębiorców

O tym, że mało kto wiedział, iż termin został skrócony o dwa tygodnie, najdobitniej świadczy fakt, że nie wiedzieli o tym także pracownicy odpowiedzialni za utylizację śmieci w… Ministerstwie Środowiska. Oczywiście ministerstwo zapłaciło karę, ale na pewno nie było to dla ministerstwa i jego urzędników bolesne, bo zapłaciło z naszych przecież podatków. Przedsiębiorca płaci jednak z własnej kieszeni, czyli z zysku, z tego, co wypracuje. I w takim momencie każdego przedsiębiorcę trafi – mówiąc kolokwialnie – szlag.
Dlaczego – pyta – nie przeprowadzono akcji informacyjno-propagandowej, o chociażby jednej dziesiątej skali natężenia, z jaką mamy do czynienia w przypadku składania PIT-ów? Czy chodzi rzeczywiście tylko o sprawozdania, czy o polowanie na przedsiębiorców, by złupić ich karami? Obowiązek złożenia sprawozdania ma każda firma, ale tylko duże firmy mają specjalistów zajmujących się tymi zagadnieniami, zorientowanych w przepisach, terminach i tychże terminów pilnujących. Niech wreszcie ustawodawcy przestaną traktować przedsiębiorców jak zwierzynę łowną. Niech wreszcie zapanuje u nas partnerski układ urzędnik – przedsiębiorca. Przecież ten pierwszy ma biurko, komputer, pensję dzięki temu pierwszemu. Gdyby nie było tego pierwszego, nie byłoby od kogo pobierać podatków i urzędnik stałby się zbędny. A przecież chyba nie o to chodzi.

Oczywiście wiadomo, że śmieci to rzecz śmierdząca, uciążliwa i kłopotliwa. O tym, że Polacy są śmieciarzami wie każdy, kto wybierze się do lasu, by szukać grzybów, czy pooddychać świeżym powietrzem. Częściej niż grzyby, znajdzie śmieci, bo w ich podrzucaniu byle gdzie jesteśmy mistrzami. Śmieci, to więc problem także społeczny, ale i energetyczny. Szwedzi na przykład aż 60 procent energii elektrycznej uzyskują ze spalania śmieci. Wyrzucają więc na wysypiska zaledwie 3 procent wszystkich śmieci. My w Polsce na wysypiskach mamy aż 97 procent śmieci. Nie należy się więc dziwić, że ten problem jest ważny i zajmuje się nim Ministerstwo Środowiska. Ale robienie tego cichcem, pokątnie, bez powszechnej akcji uświadamiającej, informacyjnej, jest zwyczajnym polowaniem na przedsiębiorców. Poza tym 11 stron formularza, którego prawdopodobnie i tak nikt nie czyta i nie analizuje to kolejny absurd z jakim mamy w urzędniczej rzeczywistości. I tego, że taki formularz jest absurdem nie zmienia nawet fakt, że jest to wymysł Unii Eropejskiej.

Krzysztof Pipała

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.