Położył łapówkę na biurku pani ordynator

Krzysztof Sebastianka, wiceszef Prokuratury Rejonowej w Dębicy: - O ile pamiętam, to chyba pierwsza taka sprawa, jaką prowadzimy. Owszem, były sprawy dotyczące łapówek, ale nigdy z udziałem pracownika służby zdrowia, a tym bardziej ordynatora. Fot. Autor

STRASZĘCIN, DĘBICA. Przemyślanin myślał, że “załatwi” synowi wyjście na wolność. 

Władysław B., 72-letni przemyślanin chciał “załatwić” synowi Krzysztofowi wyjście na wolność z oddziału zamkniętego Szpitala Psychiatrycznego w Straszęcinie. W tym celu udał się do pani ordynator, poinformował ją o tym, położył na biurku kopertę z tysiącem złotych i, jak gdyby nigdy nic, wyszedł, zapewne oczekując na pozytywny rezultat swego działania. Ale zamiast tego, zajęli się nim prokuratorzy i policjanci.

Krzysztof B. przebywał na oddziale zamkniętym dla osób podejrzanych o popełnienie przestępstwa. Jego ojciec chciał ulżyć jego “niedoli” i wydostać na go na wolność.

Dlatego postanowić poprosić panią ordynator oddziału o wypisanie syna z lecznicy z tzw. orzeczeniem. W ten sposób jego syn Krzysztof B. mógłby uniknąć odpowiedzialności karnej za popełnione wcześniej przestępstwo (najprawdopodobniej chodziło o pobicie). 72-latek wiedział jednak, że nie ma nic za darmo i przygotował dla lekarki pokaźną sumkę.

Zostawił kopertę na stole i wyszedł

- Z naszych danych wynika, że Władysława B złożył propozycję finansową lekarce szpitala w Straszęcinie w celu wypisania jego syna z orzeczeniem – mówi nam Krzysztof Sebastianka, wiceszef Prokuratury Rejonowej w Dębicy. – Przedłożył kopertę z pieniędzmi i jak gdyby nigdy nic wyszedł, zapewne oczekując na pozytywny rezultat. Na jego nieszczęście pani ordynator powiadomiła o tym służby ścigania, w tym również nasza instytucje – dodaje.

- Szpital poinformował nas o tym za pomocą faksu. Następnie zleciliśmy czynności policji i tak się to zaczęło – zaznacza nasz rozmówca. Sędziwy przemyślanin nie przyznał się do stawianych mu zarzutów próby korupcji. Mało tego, doniósł na…ordynator, którą – jak uważają śledczy – próbował przekupić łapówką. 72-latek dowodzi, że lekarka nadużywa swych kompetencji, nie leczy jego syna, któremu do tego odmawia przepustek

To powinien być standard, a nie jakaś sensacja

Mężczyzna został objęty dozorem policji, ma również zakaz opuszczania kraju. Za próbę korupcji grozi mu nawet 10 lat więzienia. – Mężczyźnie postawiliśmy zarzuty, śledztwo się toczy i na tym się skupiamy – mówi prokurator Sebastianka.  A co z panią ordynator? – W jej działaniu nie był nic nadzwyczajnego. Zachowała się właściwie.  To była odpowiednia i normalna reakcja na próbę popełnienia przestępstwa. To powinien być standard.

- Nie chcę komentować całego zjawiska społecznego tzw. wręczania kopert lekarzom. My zajmujemy się konkretną sprawą i na tym się skupiamy – zaznacza prokurator.

Paweł Galek

do “Położył łapówkę na biurku pani ordynator”

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.