Polski duet najlepszy!

Ekipa biało-czerwonych. Od lewej: Adrian Miedziński, Tomasz Gollob, trener Marek Cieślak i Jarosław Hampel. Fot. PAP

EUROSPORT BEST PAIR. Kapitalny finisz dał Polakom zwycięstwo. Nicki Pedersen odpoczywał.

Zwycięstwem biało-czerwonych zakończył się turniej Eurosport Speedway Best Pair, czyli nieoficjalne mistrzostwa świata par, który odbył się w sobotę na toruńskiej MotoArenie. Dwa pozostałe miejsca na podium zajęli Rosjanie i Duńczycy.

Polacy w wielkim finale pokonali triumfatorów fazy zasadniczej zawodów, ekipę Rosji. W barażu o finał, nasi żużlowcy okazali się lepsi od Duńczyków, w szeregach których zabrakło kontuzjowanego zawodnika PGE Marmy Rzeszów, Nicki Pedersena.

Inna punktacja
W sobotnim turnieju zrezygnowano z tradycyjnej dla żużla punktacji i punktowano wg klucza 4-3-2-0. Dzięki temu, żadem bieg nie mógł się zakończyć remisem. Po raz ostatni mistrzostwa świata par odbyły się 1993 roku. Przez kolejne 20 lat rywalizacja najlepszych duetów świata nie była kontynuowana, aż do minionej soboty. Zawody na MotoArenie nie cieszyły się dużym zainteresowaniem kibiców. Turniej obejrzało niespełna 6 tys. widzów. Duży wpływ na taki stan rzeczy miała z pewnością nieobecność kilku żużlowców: m.in. Darcy Warda, Nicki Pedersena czy Fredrika Lindgrena. Falstartem rozpoczęła się także telewizyjna transmisja w Eurosporcie, gdzie żużel początkowo musiał ustąpić miejsca tenisowy i relację z MotoAreny telewizyjni kibice mogli śledzić z blisko 45-minutowym opóźnieniem.

Wyniki: 1. Polska 34+7: Gollob 14+4 (4,0,2,3,2,3), Hampel ns, Miedziński 20+3 (3,4,4,2,3,4); 2. Rosja 36 + 2: Sajfutdinow 9+2 (2,-,3,4,-,0), G. Laguta 14+0 (4,3,-,3,4,-), A. Laguta 13 (4,4,3,2); 3. Dania 30: Andersen 15 (2,3,3,0,4,3), Jensen 15 (4,2,2,2,3,2); 4. Australia 26: Holder 21 (4,3,2,4,4,4), Watt 5 (3,2,0,0,-,0), Doyle 0 (0); 5. Czechy 23: A. Dryml 7 (2,0,0,3,0,2), Zagar 16 (0,2,4,2,4,4); 6. Szwecja 20: Jonsson 6 (0,3,3,d,-,-), Lindbaeck 6 (2,0,-,-,2,2), Ljung 8 (2,3,3,0); 7. USA 20: Hancock 20 (3,4,4,4,2,3), Fisher 0 (0,0,0,0,0,0).

mj

OPINIE
Tomasz Gollob (Polska):
- Bardzo dobre zawody. Uważam, że takich brakowało w kalendarzu żużlowym. Speedway kojarzy się z parami, drużyną. Myślę, że powrót do mistrzostw świata par jest konieczny. Dla nas najważniejsze jest, że zapisaliśmy się w historii. To, że jechaliśmy dziś u siebie było dla nas podwójnym ciężarem, bo gdy się przegrywa na własnym torze, kibice często tego nie wybaczają. Tym bardziej cieszymy się, że zwyciężyliśmy.

Marek Cieślak (trener reprezentacji Polski):
- Zawody par zawsze były ciekawe i bardzo dobrze, że postanowiono do nich wrócić. Mogą one spokojnie funkcjonować obok indywidualnych mistrzostw, czy turniejów Grand Prix. Mam nadzieję, że w przyszłości uda się rozgrywać je już jako oficjalne mistrzostwa świata. Dziękuję chłopakom, że stanęli dziś na wysokości zadania i mimo że po drodze pogubili trochę punktów, to na koniec się zmobilizowali i zwyciężyli.

Emil Sajfutdinow (Rosja):
- Po części zasadniczej byliśmy bardzo szczęśliwi, bowiem prowadziliśmy w klasyfikacji i byliśmy o krok od wygrania zawodów. Jednak w finale popełniliśmy błąd na starcie, Tomek z Adrianem odjechali i nie mogliśmy znaleźć recepty by ich dogonić. Grisza próbował po płocie, ja środkiem, ale byliśmy po prostu słabsi. Mam nadzieję, że dzięki tej imprezie i jej promocji jaką była m.in. transmisja w Eurosporcie ktoś w naszym kraju zobaczy, że warto w tę dyscyplinę inwestować i pomoże nie tylko nam, ale całemu rosyjskiemu żużlowi.

Grigorij Laguta (Rosja):
- Rzadko kiedy zdarza się nam jeździć z Emilem w parze, a dziś od początku zawodów okazało się, że nie mamy problemów ze współpracą. Wszystko do biegu finałowego przebiegało bez większych problemów. Ten ostatni start wyglądał dokładnie tak samo jak w trakcie całych zawodów, więc ciężko powiedzieć dlaczego nie wygraliśmy. Cieszymy się jednak z wyniku, bo jakby nie było jesteśmy drugą parą na świecie.

Michael Jepsen Jensen (Dania):
- Przed zawodami zakładaliśmy, że trzecie miejsce jest naszą realną szansą i muszę przyznać, że jego osiągnięcie to świetny wynik. Ja oczywiście skorzystałem ze znajomości toru bo przecież razem z Hansem Andersenem ścigaliśmy się w Toruniu.

Hans Andersen (Dania):
- Gratulacje dla Polaków i Rosjan, bo faktycznie byli dziś piekielnie szybcy. Pamiętam, że jako dziecko oglądałem finały mistrzostw świata par, a wówczas Duńczycy byli hegemonami w tych zawodach. Wystarczy wspomnieć nazwiska Nielsen, Gundersen, Knudsen, którzy przez kilka sezonów zdobywali złote medale. Tym bardziej cieszy nas, że jesteśmy trzecią parą świata.

Źródło: interia.pl

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.