„Polskie” ziemniaki… z Niemiec?

KRAJ. Rolnicy wzywają do sklepu policję, zarzucając błędne oznaczenie pochodzenia żywności.

Rolnicy podejmują walkę z błędnym oznaczeniem żywności. Przedstawiciele Agrounii wezwali niedawno do Biedronki Sieradzu policję, bo jak tłumaczyli, marchew sprzedawana jako polska według informacji na kartonach, pochodziła z Holandii. To marginalny, a wręcz jednostkowy przypadek? Zdaniem rolników to nie jedyna taka sytuacja i dotyczy całego kraju. W sklepach często dochodzi do tego rodzaju pomyłek, a nawet celowego wprowadzania w błąd konsumentów.

„Złe znakowanie produktów w sklepach wielkopowierzchniowych to nie jest przypadek – to jest przestępstwo. To oszustwo. Nie można tego inaczej nazwać. Bo jak można sprzedawać holenderską marchew jako polską i holenderskie ziemniaki jako polskie? Nie można. To jawne działanie na szkodę polskich rolników i oszukiwanie polskich konsumentów. Dzisiejszy przypadek zgłosiliśmy na policję, która podjęła interwencje” – czytamy na stronie Agrounii. Biuro prasowe Biedronki tłumaczyło, że to pomyłka, spowodowana tym, że pracownicy sklepu na chwilę przed całym zdarzeniem uzupełniali asortyment. Rolnicy interweniowali jednak kolejny raz, w innym supermarkecie w Kaliszu Tym razem niemieckie ziemniaki sprzedawane były jako polskie.

Producenci twierdzą, że to nie pierwsza taka sytuacja, a klient nigdy nie może być pewien, czy faktycznie kupuje polski produkt. W sklepach często dochodzi do pomyłek lub celowego wprowadzania w błąd w kwestii pochodzenia owoców czy warzyw. – Od kilku lat walczymy z tym problemem. Chodzi o to, żeby nasz produkt był tak oznaczony na sklepowych półkach tak, że konsument wchodząc do sklepu, może być pewien, że kupuje np. polskie ziemniaki, a nie izraelskie w polskim worku. Dlatego wszystkie artykuły rolnicze powinny mieć na opakowaniu znak państwowej flagi – przekonuje Stanisław Bartman, prezes Podkarpackiej Izby Rolniczej.

Jak wygląda rzeczywistość? – Sklepikarz kupuje w hurcie 2 worki polskich ziemniaków i tymi 2 workami handluje przez cały sezon. Przesypuje do nich odmianę z Izraela. To nieuczciwa konkurencja – nie ma wątpliwości Stanisław Bartman. A z niższymi cenami polscy rolnicy nie są w stanie wygrać.

– Polska truskawka smakowo jest najlepsza na świecie, absolutnie nie przesadzam. Koszyk najwcześniejszej odmiany kosztuje 10 zł, a taka sama przywieziona z Holandii – 7 zł, ze względu na niższe koszty produkcji. Sprzedając holenderskie owoce jako polskie, na samej nieuczciwości zarabia się 3 zł. Nikt nie jest w stanie temu zaradzić – zauważa prezes Podkarpackiej Izby Rolniczej – Przecież mamy instytucje szczebla wojewódzkiego, które za to odpowiadają. Powinny tego pilnować, prowadzić wzmożone kontrole. Gdyby sprzedawca musiał zapłacić karę za takie oszustwo, sytuacja by się zmieniła – dodaje.

wk

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
robol bez doplat z Unidack Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
robol bez doplat z Uni
Gość
robol bez doplat z Uni

To taka znacząca drzewiej gałąż gospodarki jak rolnictwo w Polsce jeszcze istnieje ? Za czasów komuny to nawet nieużytki były spasane i wykaszane na paszę dla bydla. Gdzie jest obecnie to bydło ? Chyba przeniosło się z obór do domów na wsiach i szaleją pijani na drogach, bo na pastwiskach obecnie pustki, a obory stoja puste. Rolnikiem się jest chyba tylko z nazwy żeby załapać się na dopłaty do nic nierobienia czyli hektarów z UNI i aby móc korzystać z KRUS-u i darmowej służby zdrowia. Zeby chociaż ten rolnik żywił i bronił, ale on już sam siebie nie jest w… Czytaj więcej »

dack
Gość
dack

agro do boju