Ponad 70 kotów i psów pójdzie na bruk?

Opiekę nad zwierzętami w przytulisku przy ul. św. Barbary sprawują wyłącznie wolontariusze, są wśród nich osoby dorosłe, młodzież, są także skazani, którzy dojeżdżają tu z chmielowskiego aresztu śledczego. Fot. Bogdan Myśliwiec
Opiekę nad zwierzętami w przytulisku przy ul. św. Barbary sprawują wyłącznie wolontariusze, są wśród nich osoby dorosłe, młodzież, są także skazani, którzy dojeżdżają tu z chmielowskiego aresztu śledczego. Fot. Bogdan Myśliwiec

TARNOBRZEG. Tragiczna sytuacja przytuliska prowadzonego przez Stowarzyszenie Przyjaciół Zwierząt „Ogród św. Franciszka”.

Za trzy miesiąca przytulisko dla psów i kotów, które mieściło się w budynku biurowym przy ul. św. Barbary w Tarnobrzegu, ma opuścić należący do miasta obiekt. Prezydent nie dał wolontariuszom zajmującym się zwierzętami żadnej alternatywy.

W budynku przy ul. św. Barbary w Tarnobrzegu wolontariusze TSPZ opiekują się zwierzętami od ponad roku. Początkowo mieli tam składować wyłącznie karmę, ale ze względu na liczbę bezdomnych zwierząt, które trafiały pod ich opiekę, je także zaczęli tam umieszczać. Dziś schronienie i opiekę znajduje w tym budynku około 35 psów i tyle samo kotów.

Wolontariusze są załamani
Gdy kilka dni temu odwiedziliśmy schronisko, wolontariusze nie kryli, że sytuacja jest tragiczna. Zbliża się zima, w nocy temperatura już spada poniżej zera i nie ma takiej możliwości, by w ciągu trzech miesięcy udało się znaleźć domy stałe i tymczasowe dla wszystkich czworonogów, które tam obecnie przebywają nie mówiąc już o tych, które zostaną podrzucone tu w najbliższych tygodniach.

– Jesteśmy załamani – nie kryje jedna z wolontariuszek. – Tyle pracy, tyle wysiłku, aby uratować te zwierzęta, a teraz stajemy przed koniecznością ponownego wyrzucenia ich na bruk.

Budynek to niebezpieczna rudera
Dlaczego prezydent postawił stowarzyszeniu ultimatum w sprawie opuszczenia budynku?

– Jako prezydent i zwyczajnie jako człowiek jestem dumny z tego, że w naszym mieście działa Stowarzyszenie „Ogród Świętego Franciszka”, które skupia wielu młodych ludzi bezinteresownie pomagających bezdomnym zwierzętom. I jako ten sam prezydent i człowiek nie mogę narażać ich na to, że odniosą obrażenia lub… zginą w pożarze albo pod gruzami w budynku tymczasowego, nieformalnego przytuliska – tłumaczy prezydent Norbert Mastalerz.

– Zwierzęta przejęte od miasta przez stowarzyszenie objęliśmy opieką weterynaryjną, programem sterylizacji i wspomagamy karmą. Podpisaliśmy także ze stowarzyszeniem umowę bezpłatnego użyczenia na cele statutowe budynku na osiedlu Zakrzów. Natomiast nieformalne przytulisko nie może nadal działać w budynku przy ulicy św. Barbary, ponieważ budynek nie spełnia wymogów przeciwpożarowych. Budynek ten to rudera, która nadaje się wyłącznie do rozbiórki. Nie ma przesady w tym, że każdej chwili może tam dojść choćby do zwarcia starej, nieremontowanej od lat instalacji elektryczne i wybuchnąć pożar. Albo zawalić się kawałek stropu. Jako prezydent, gospodarz miasta i zwyczajnie jako człowiek, myślący człowiek, mający poczucie odpowiedzialności – nie mogę narażać członków i wolontariuszy stowarzyszenia i przebywających tam zwierząt na takie niebezpieczeństwo.

Apel do inżynierów dobrej woli
3 października stowarzyszenie otrzymało pismo wzywające do opuszczeniu budynku ze względu na to, że budynek nie spełniał wymogów ppoż. w 2011 roku.
Mariusz Mazur wciąż wierzy, że uda mu się jednak dojść do porozumienia z miastem.

– Może jeśli wspólnie przekażemy informację do samorządu o tym, że budynek może być użytkowany jako miejsce tymczasowego przetrzymywania zwierząt, zgodnie ze wszystkimi obowiązującymi przepisami, to może się uda – nie kryje i apeluje. – Koledzy Inżynierowie branży budowlanej, instalacyjnej, elektrycznej, Rzeczoznawcy Budowlani Rzeczoznawcy do spraw zabezpieczeń przeciwpożarowych, zwracam się do Was z prośbą w imieniu swoim, Zarządu i wszystkich Członków, Wolontariuszy oraz Przyjaciół Tarnobrzeskiego Stowarzyszenia Przyjaciół Zwierząt „Ogród św. Franciszka” zróbmy wspólny przegląd (ekspertyzę) stanu technicznego budynku w dniu 12 października 2013 roku. Proszę o zgłoszenia na: biuro@tspz.pl lub nr tel. 509257404. A najlepiej… po prostu przyjedźcie… Stowarzyszenie nie może zwrócić nawet za koszty przejazdu, nie ma kasy – liczę tylko i wyłącznie na Waszą dobrą wolę.

Małgorzata Rokoszewska

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
4 komentarzy
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
izabela oczachowska
izabela oczachowska
7 lat temu

Jezeli prezydent wydal taka decyzje to dlaczego nie da jakiegos miejsca zastepczego ? Przeciez tu nie chodzi o karme na ulicy tylko zywe stworzenia !!!!!!! Mysle ze wolontariusze ktorzy sie tym zajmuja powinni poszukac inzynierow na stronach internetowych I zachecac ich do pomocy . Panowie inzynierowie maja wiele znajomych w roznych firmach I sama tez nie sa biedni tylko trzeba takich z sercem znalezc . Powodzenia wam kochani I prosze informujcie mnie o dalszym ciagu zdarzen .

Nati
Nati
7 lat temu

Kurczę, faktycznie sytuacja jest nieciekawa. Tylko co zrobić z taką ilością psów i kotów ?
Może prezydent przygarnie je do swojego domu ?
Bo kiedy nakazuje aby się ‚wynieśli’, to może niech poszuka jakieś alternatywy ?
Jakiegoś miejsca w którym mogłyby się zatrzymać zwierzaki i spełniałoby ono odpowiednie wymogi.

krasnal
krasnal
7 lat temu

Obowiązkowe czipowanie psów i kotów i temat się rozwiąże . W przypadku kiedy znajdą ” bezpańskiego ”
pieska lub kotka wszystko będzie jasne, wtedy ” przyjaciel zwierząt ” powinien zapłacić za transport zwierzaczka do schroniska, badanie, i jego pobyt ewentualne leczenie. I takim prostym sposobem byłyby
pieniążki na utrzymanie schronisk.

Honorcia
Honorcia
7 lat temu

Jakby to fajnie było gdyby na każdej plebanii zamieszkiwał kotek i piesek