Porodówka znowu przyjmuje

Na odnowionym oddziale znajduje się 49 łóżek, zatrudnionych jest także 39 położnych, które pracują w trybie zmianowym. Fot. Bogdan Myśliwiec

TARNOBRZEG. Po 40 dniach od zamknięcia oddziału ginekologiczno-położniczego pacjentki wracają do szpitala. Czy będą zadowolone ze zmian?

Odremontowany i przeorganizowany oddział, a także zupełnie nowy zespół lekarzy zastaną pacjentki, które od wtorku (12 bm.) są znów przyjmowane na oddział położniczo-ginekologiczny Szpitala Wojewódzkiego w Tarnobrzegu.

W poniedziałek, tuż przed przyjęciem pacjentek, odświeżony i nieco przeorganizowany oddział mogli zobaczyć dziennikarze. – Oddział nie był remontowany od 13 lat. Należało go odświeżyć i zmienić położenie niektórych sal, gdyż nie zdawały one egzaminu. Sala porodów rodzinnych nie miała okien, gabinet USG znajdował się na końcu korytarza – wyjaśnia Grzegorz Sałata (52 l.), kierownik oddziału. – Zdecydowaliśmy o kilku zmianach, które mam nadzieję pacjentkom przypadną go gustu, a nam i personelowi oddziału ułatwią pracę.

Zmiana lokalizacji sali porodów rodzinnych rzeczywiście wydaje się być pomysłem trafionym. Od środy mieścić się ona będzie w przestronnym, z dużym dopływem światła naturalnego pomieszczeniu, w którym dotąd mieściła się sala przedporodowa.

Dyrektor szpitala Zbigniew Młodawski (65 l.) przyznał, że nowy oddział został odremontowany i doposażony dzięki Urzędowi Marszałkowskiemu kwotą 500 tys. zł.

- 300 tysięcy złotych przeznaczono na nowy aparat USG. Pozostała kwotą pochłonął remont – mówi Zbigniew Młodawski.

Na nowym oddziale będzie pracowało 8 lekarzy. Do południa będzie czterech specjalistów, a po południu ginekolodzy będą pełnić dyżury po dwóch.

- Zespół został stworzony z lekarzy, którzy dotychczas pracowali w Tarnowie, Mielcu, Sandomierzu, Rzeszowie, Nisku i Nowej Dębie – przyznaje Grzegorz Sałata. – Są to lekarze z dużym doświadczeniem – zapewnia.

Nowy kierownik oddziału planuje także wydłużenie godzin przyjmowania przyszpitalnej poradni K i liczy, że w szpitalu będzie przeprowadzanych dużo więcej niż dotychczas operacji onkologicznych, a także porodów rodzinnych.

- Gdy 17 lat temu rozpoczynałem pracę w Tarnowie, mieliśmy tylko około 5 proc. porodów rodzinnych, teraz było to około 80 proc. – wylicza ginekolog. – Chciałbym, aby i w Tarnobrzegu tak było, bo na tym oddziale można stworzyć nawet cztery sale porodów rodzinnych.

Małgorzata Rokoszewska

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.