Port do spółki z Rosjanami

- Gdyby budowa portu doszła do skutku, Stalowa Wola miałaby szersza okno na świat, ulanowiacy pracę, a Rosjanie zyski. Z prawej Andrzej Szlęzak, obok burmistrz Ulanowa Stanisław Garbacz, z lewej Alexander Bogatchev. Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA, ULANÓW. Jeśli rozmowy ułożą się po myśli Szlęzaka, będzie można wsiąść do pociągu i bez przesiadki dojechać do Moskwy, albo nawet Władywostoku.

Prezydent Andrzej Szlęzak nie odpuszcza „tematu rosyjskiego”. Kilka miesięcy temu wyznał, że wybiera się do Moskwy po inwestorów. Radni z opozycji wygarnęli mu od razu, że chce lokować miejskie pieniądze w niepewne interesy. Prezydent zapowiedział, że póki nie będą to interesy pewne, nie zainwestuje w przyjaźń polsko-rosyjską ani jednej miejskiej złotówki. Na razie gości więc rosyjskich zwiadowców gospodarczych za swoje pieniądze. Obserwatorzy twierdzą jednak, że wszystko idzie w dobrym kierunku i z prezydenckich kontaktów może wyjść bardzo poważny biznes.

Tym poważnym biznesem ma być suchy port przeładunkowy w Hucie Deręgowskiej k. Ulanowa. To tylko kilkanaście kilometrów od Stalowej Woli i bardzo blisko krajowej „dziewiętnastki”, a przez nią do portów lotniczych w Jasionce i w Świdniku. W Hucie Deręgowskiej na pewnym odcinku zbliżają się do siebie tory o normalnym rozstawie szyn (1435 mm) i tor Linii Hutniczej Szerokotorowej (1520 mm). Te okoliczności aż proszą się, żeby na nich budować biznes.

Konkrety po powrocie do Rosji
Terminal przeładunkowy ożywiłby rynek pracy w gm. Ulanów i stał się oknem na świat, nie tylko dla Stalowej Woli. To jednak nadsańskie miasto prze do budowy suchego portu w sąsiednim powiecie. Chociażby dlatego, że w stalowowolskich granicach ulokowało się kilka poważnych firm blisko kooperujących ze Wschodem. Dla nich transport morski jest długi i drogi. Z dostępu do szerokiego toru nasz region nie ma żadnych korzyści, bo nie ma u nas portu przeładunkowego. Oczywiście tylko dlatego, że budowa takiego portu sporo kosztuje. Trzeba więc znaleźć kogoś, kto w budowę zainwestuje, bo na pieniądze rządowe nie warto liczyć. Pieniądze takie są w stolicy Rosji i jej najbliższych okolicach.

– To nie jest jeszcze wizyta, po której można spodziewać się konkretów – zastrzega Alexander Bogatchev, dyrektor generalny firmy doradczej „AB-Business-Consulting” z Moskwy. – Najpierw chcemy poznać możliwości inwestycyjne Stalowej Woli i po powrocie do Rosji będziemy szukać konkretnych partnerów, których działalność odpowiadałaby charakterowi miasta. Jest przynajmniej kilka sfer, w których biznes polsko-rosyjski jest bardzo realny.

Od konkretów na temat portu przeładunkowego rosyjski gość trzymał się z daleka. Wybrał się jednak na spotkanie ze starostą niżańskim, a potem wstąpił do burmistrza Ulanowa na dłuższe rozmowy. Osobiście obejrzał też tereny przyległe do LHS w Hucie Deręgowskiej, a potem przejechał sporo kilometrów drogą numer 19. Coś z tego powinno się urodzić, bo nikt przecież z Moskwy nie jedzie do nas po to, by sprawdzać, czy mamy równe drogi.

To drugie podejście Szlęzaka
– Oczywiście, że jest to dla nas wszystkich wielka szansa – mówi Sławomir Czwal, wicestarosta niżański. – Już kilka samorządów w innych województwach przymierza się do budowy mniejszych czy większych terminali przeładunkowych na LHS. Szkoda byłoby, gdyby ktoś nas uprzedził.

Stalowa Wola kilka lat temu zawarła porozumienie z Ulanowem, ws. przygotowań do budowy portu w Hucie Deręgowskiej. Znaleźli się nawet chętni do wyłożenia pieniędzy na jego budowę. Szlęzak znalazł ich na Ukrainie. Nasze wywiadownie gospodarcze odradzały jednak wiązanie się z tymi konkretnymi osobami i spółka padła, zanim powstała. Teraz prezydent Stalowej Woli robi drugie podejście.

Jerzy Mielniczuk

7
Dodaj komentarz

avatar
6 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
7 Comment authors
romanAmbrożyrealistaresetkrzysztof Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
roman
Gość
roman

brawo Szlęzak !

Ambroży
Gość
Ambroży

Panie prezydencie Ślęzak , oby się pan tylko w swoim programie nie pomylił jak kiedyś Gierek z zaufaniem do ZSSR i Hutą Katowice oraz szerokimi torami , które do dziś się czkawką odbijają szczególnie tym co pracowali przy tych inwestycjach?. Po drugie chińszczyzny cała UE też pomału ma po dziurki w nosie , tym bardziej że wpuściła to wszystko na żywioł bez przygotowania!. Po trzecie wolałbym aby POLACY bardziej postawili na własne możliwości , naukę, potencjał gosp. aby jak w przypadku tyskiej fabryki oddanej włochom za frico bez ich zobowiązań do płacenia podatków , dopłacać do kosztów utrzymania pracowników i… Czytaj więcej »

reset
Gość
reset

a PiS na to … co z zamachem smoleńskim ?

oni jedno widzą, precz z Rosją. Boże nie daj dojść do władzy PiSowi, nawet w Stalowej Woli

realista
Gość
realista

„Babka o chlebie, dziadek o niebie’. Chłopie, czy Ciebie ktos nakręcił”

krzysztof
Gość
krzysztof

Na LHS istnieje kilka takich stacji przeładunkowych, ale ta nowa stacja przeładunkowa położona najblizej Stalowej Woli może odnieść sukces. Koncernowi Liugong to może pomóc w wymianie towarowej z Hutą Stalowa Wola. Do tego ta stacja może ożywić ruch towarowy na normalnotorowych trasach w naszym regionie.
Na Śląsku jest niewykorzystana w pełni stacja w Sławkowie.

Antyzgrzyt
Gość
Antyzgrzyt

Fige prawda! Widać, że już urzędnicy z UM SW się odzywają!

ZB
Gość
ZB

Popieram takie działania.Ta inicjatywa może okazać sie strzałem w dziesiatkę!