Portfele powinny grubieć

MIELEC. Analiza planowanych w tym roku wpływów do kasy miasta z PIT-ów (podatków dochodowych osób fizycznych) mogą napawać optymizmem.

- Przyjmujemy, że będzie to 32,3 mln zł, czyli w porównaniu do ub. r. więcej o ponad dwa miliony złotych – mówi prezydent Janusz Chodorowski. Wpływów z PIT do kasy miasta mogło być więcej, ale tylko niepełne 50 proc. pracowników mieleckich firm mieszka w miejscu zatrudnienia. – Pozostali dojeżdżają, czyli swój podatek płacą w gminie zamieszkania – zauważa prezydent. Planowany udział miasta w CIT (podatek dochodowy firm), to 1,8 mln zł, czyli wyższy o 80 tys. zł, niż w ub. r. – W podobnych miastach, jak Mielec, wpływy z tego tytułu są kilkumilionowe. U nas są one niewielkie, bo nasze firmy w dużej mierze korzystają z pomocy publicznej, wynikającej z działalności w strefie i nie muszą płacić dużych podatków – zauważa Chodorowski. – Może i dobrze, bo mogą je inwestować w swój rozwój.

- Od 2007 r. notujemy spadek naszych udziałów w CIT. Liczymy na zahamowanie tej tendencji. Barometrem sytuacji ekonomicznej miasta są również wpływy z podatków od czynności cywilnoprawnych (ruchów majątkowych). W tym roku planujemy je na poziomie 1,55 mln zł.

pg

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.