Porwało go milion ton ziemi. Teraz szuka go wojsko

Kierownictwo kopalni, a także rodzina tragicznie zmarłego mężczyzny ma nadzieję, że uda się najpierw zlokalizować, a potem wydobyć ciało tarnobrzeżanina

PIASECZNO k. TARNOBRZEGA. Już ponad miesiąc trwa poszukiwanie ciała operatora koparki porwanego przez osuwisko.

11 maja w posiarkowym wyrobisku siarki w Piasecznie, gdzie prowadzone są prace rekultywacyjne osunęła się zachodnia skarpa, na której pracowało czterech operatorów spychaczy. Trzech z nich w ostatniej chwili udało się uciec przed lawiną. Czwartego, masy ziemi pochowały żywcem na dnie zbiornika. Do dziś nie udało się wydobyć jego ciała.

Poszukiwania 55-letniego Piotra F. trwają już ponad cztery tygodnie. W akcję zaangażowana jest straż, nurkowie, wojsko i sprzęt, w tym: sonary, echosondy, magnometry, kamery podwodne, a nawet roboty. Efektu poszukiwań jak na razie niestety nie ma. Ciało mężczyzny spoczywa pod zwałami ziemi i nie wiadomo, ani tego w której części zbiornika go szukać, ani jak głęboko pod ziemią się znajduje. Na dnie jeziora nie osiadła bowiem żadna z dwóch porwanych przez masy piachu koparek. Siła porwanej skarpy wbiła je poniżej dna. Jak szacują władze Kopalni Machów odpowiedzialne za wyrobisko w Piasecznie, mogą się one znajdować od 8 do 12 metrów poniżej lustra wody.

Zbigniew Buczek, prezes Kopalni Siarki Machów w Tarnobrzegu szuka sposobu na dotarcie do ciała mężczyzny i o pomoc w jego poszukiwaniach wystąpił Ministerstwa Obrony Narodowej. W odpowiedzi otrzymał zgodę, na skierowanie do Piaseczna żołnierzy z jednostki w Nisku.

Na potrzeby akcji poszukiwawczej skonstruowano pływającą platformę na bazie wojskowych łodzi desantowych. Dokładnie są to połączone cztery łodzie obudowane drewnianymi barierkami. Ta prowizoryczna konstrukcja pływa po zbiorniku od kilku dni i stalowymi rurami bada dno zbiornika. Na jednym z oznaczonych przez magnetometr miejsc natrafiła na coś twardego. Czy może to być jedna ze spycharek? Tego nikt nie jest na razie w stanie powiedzieć, bo jak przyznaje prezes Zbigniew Buczek, przez lata do zbiornika trafiało wiele pokopalnianego złomu. 11 maja prócz spycharek, spadły na dno zalewu także metalowe budki wartownicze.

Małgorzata Rokoszewska

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.