Pospolite ruszenie przeciw białaczce

STALOWA WOLA. Tragedia Kuby i wielka nadzieja Nataszy, poruszyły mieszkańców do tego stopnia, że w wolny dzień ustawiali się w kolejkach

Kilkuset mieszkańców Stalowej Woli i sąsiedniego Niska, oddało wczoraj próbki krwi, rejestrując się w banku potencjalnych dawców szpiku. To była pierwsza na taką skalę akcja rejestracji dawców szpiku. Frekwencja zaskoczyła nawet jej organizatorów. – Kolejki do rejestracji tworzyły się od chwili otwarcia naszego punktu – mówi Ewa Janik, koordynatorka akcji.

Polska należy do krajów o najmniejszej liczbie zarejestrowanych dawców szpiku. Tymczasem nowotwór krwi, czyli białaczka, trzebi nasze społeczeństwo w stopniu zastraszającym. Nad Wisłą, co godzinę ktoś dowiaduje się, że jest chory na tę śmiertelną chorobę. Ratunkiem jest przeszczep szpiku, ale połowa chorych nie znajduje dawcy.

Co drugi chory umiera, bo brakuje dawców

- Ten ostatni wskaźnik powinien poruszyć nasze serca i sumienia – twierdzi Katarzyna Ombach z Fundacji DKSM Baza Dawców Komórek Macierzystych Polska. – Im więcej zarejestrowanych dawców, tym więcej szans na uratowanie komuś życia. Pobranie próbki krwi, to krótkie ukłucie. Dla zdrowego człowieka to nic, a dla chorego szansa ucieczki przed śmiercią.

Wczorajsza akcja została przeprowadzona w Stalowej Woli i czterech innych miastach kraju. Kto nie zdążył oddać swojej próbki, może to zrobić każdego dnia zgłaszając się do najbliższego punktu krwiodawstwa. Ci, którzy mają mniej czasu, mogą to zrobić nawet przez internet. Trzeba tylko pamiętać, że dawcą może być osoba zdrowa, w wieku od 18 do 55 lat, która waży co najmniej 50 kg i nie ma dużej nadwagi. Pożytek z oddania próbki krwi jest dwojaki, bowiem krew dawcy jest wnikliwie badana i przez to dostaje on świadectwo własnego zdrowia. Oczywiście badanie jest bezpłatne.

W przychodni nie zabrakło sportowców

Stalowowolski „Dzień Dawcy Szpiku” miał podwójny wydźwięk. Niedawno studenci Wyższej Szkoły Ekonomicznej przeprowadzili spontaniczną akcję poszukiwania dawcy szpiku dla chorej na białaczkę Nataszy Grądalskiej. Zgłosiło się ok. 150 młodych ludzi i Natasza znalazła genetycznego bliźniaka. Oboje oczekują teraz na przeszczep. Wczoraj w przychodni „Medyk”, gdzie prowadzona była rejestracja dawców, dyżurował ojciec Nataszy, zachęcając ludzi do zasilenia banku dawców.

Przed rokiem na białaczkę zmarł Jakub Ławecki, niezwykle utalentowany piłkarz „Stali” Stalowa Wola. Wczoraj w punkcie rejestracji nie mogło zabraknąć jego kolegów. Przyszli sportowcy i działacze klubu. – Pamięć tragedii Kuby jest jeszcze bardzo świeża i nie mogło nas dzisiaj tu zabraknąć – odpowiada Bartłomiej Patkiewicz, fizjoterapeuta „Stali”. – Teraz w kręgu osób mi bliskich jest jeszcze ktoś inny, chory na tę samą chorobę. Kogo mogłem przekonywałem, żeby oddał próbkę krwi. Doskonale wiem, że w tej chorobie liczy się każdy dzień.

Jerzy Mielniczuk

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.