Postawili kropkę nad „i”. Resovia w play-off Ligi Mistrzów. ZDJĘCIA

Fot. Wit Hadło

LIGA MISTRZÓW. W czwartek resoviacy poznają rywali w fazie pucharowej Ligi Mistrzów.

Mistrzowie Polski pokonując francuski zespół Arago de Sete (były klub Marka Karbarza) wywalczyli awans do play-off  najbardziej prestiżowych europejskich pucharów. Spotkanie, poza pierwszym setem, było jednostronnym widowiskiem. W czwartek wieczorem siatkarze Asseco Resovii poznają rywali w drodze do Final Four (losowanie odbędzie się w Luksemburgu o godz. 15). Niewykluczone, że będzie to PGE Skra Bełchatów.

ZOBACZ ZDJĘCIA

Zespoły z pierwszych miejsc będą rozstawione podczas losowania (Zenit Kazań, Bre Banca Lannutti Cuneo, Lokomotiv Nowosybirsk, Trentino Diatec, Lube Banca Marche Macerata, PGE Skra Bełchatów i Noliko Maaseik). Z tego też grona wyłoniony zostanie gospodarz Final Four LM, który będzie zwolniony z eliminacji. Znając „przepisy” CEV można liczyć, wzorem poprzednich lat, że pary będą tak „wylosowane”, żeby nie trafiły na siebie zespoły z danego państwa. W 1/12 play-off LM nie mogą jedynie trafić na siebie zespoły z tej samej grupy. W fazie play-off obowiązuje nadal kontrowersyjna reguła „złotego” seta w przypadku, gdy oba zespoły w danej parze rywalizującej ze sobą zanotują w dwumeczu jedno zwycięstwo i jedną porażkę, bez względu na liczbę wygranych setów.

Francuzi od lat słyną z bardzo dobrej gry w obronie i potwierdzili to również w środę w hali na Podpromiu. Mimo, że wystąpili bez swojego podstawowego atakującego, Słowaka Milana Bencza, mocno dali się we znaki resoviakom szczególnie w inauguracyjnej partii. Przez długi czas w tej części meczu przeważali i utrzymywali 3-4 punktową przewagę.

W defensywie świetnie spisywał się Niemiec Ferdinad Tille (w 2010 roku najlepszy libero MŚ we Włoszech). Resoviakom zdobywanie punktów szło jak po grudzie i na prowadzenie wyszli dopiero w końcówce seta. Po długiej wymianie skutecznym atakiem popisał się Kovacevic (19:18). Gdy gospodarze prowadzili 24:22 wydawało się, że złapali już właściwy rytm, ale rywale nie dawali za wygraną i znów dzięki świetnej defensywie i skutecznym kontrom doprowadzili do remisu 24:24. Ostatnie słowo należało jednak do gospodarzy, a seta skuteczną zagrywką zakończył Grzyb. – Rywale mają swój styl gry, słyną przede wszystkim ze znakomitej obrony, dlatego grając przeciwko nim trzeba mieć dużo cierpliwości. Byliśmy przygotowani na przedłużone akcje, ale jednocześnie wykazywaliśmy się większą cierpliwością w grze – mówi kapitana Asseco Resovii, Olieg Achrem.

W drugim secie wyrównana walka toczyła się jedynie do stanu 9:9. Wówczas sygnał do ataku dał Kovacevic, który zaskoczył rywali zagrywką, a później konsekwentnie z akcji na akcję przewaga naszego zespołu rosła z przygniatającą wręcz siłą. Rywale mieli problemy z przyjęciem, na siatce też nie byli już tak skuteczni, szwankował również ich blok. Resoviacy konsekwentnie budowali przewagę, a seta, tak jak inauguracyjną partię, zakończył Grzyb – tym razem atakiem.

Tak rozpędzonych resoviaków rywale nie byli już w stanie zatrzymać. III set od samego początku układał się po myśli ekipy trenera Andrzeja Kowala. Z każdą kolejną akcją z rywali wyraźnie uchodziło powietrze i przy stanie 20:12 stracili już ochotę do gry.

ASSECO RESOVIA – ARAGO DE SETE 3-0

(26:24, 25:14, 15:16)

RESOVIA: Tichacek 2, Kovacevic 13, Grzyb 11, Bartman 14, Achrem 8, Kosok 8 oraz Ignaczak (libero), Lotman, Perłowski

ARAGO: Toniutti, Geiler 8, Sol 4, Rabiller 5, Mrozek 5, Trefle 5 oraz Tille (libero), Bauer 2, Mistoco 4, Donat

Sędziowali: Eugen Kulhanek (Austria) I Alexy Pashkevich (Rosja). Widzów: 4 tys.

Rafał Myśliwiec

do “Postawili kropkę nad „i”. Resovia w play-off Ligi Mistrzów. ZDJĘCIA”

  1. Ivan

    Osiągnęli minimum ale teraz włoski gigant na horyzoncie i patrząc na nasza grę ciężko o optymizm.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.